Jan Jandziś „Sosna” pośmiertnie mianowany oficerem
access_time 2019-07-09 12:16:00
W Centrum Edukacyjnym „Przystanek Historia” Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie odbyła się ceremonia pośmiertnego nadania stopnia oficerskiego st. sierż. Janowi Jandzisiowi ps. „Sosna” - żołnierzowi Zrzeszenia WiN Inspektoratu Tarnów, uczestnikowi likwidacji funkcjonariusza UB Juliana Świątka oraz sowieckiego "doradcy" przy tarnowskim UB Lwa Sobolewa.

Akt mianowania na podstawie postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 9 maja 2019 r. o nadaniu pierwszego stopnia oficerskiego wręczył córce żołnierza AK i działacza Zrzeszenia WiN - Janinie Jachymczak - szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Krakowie płk Marcin Żal oraz wojewoda małopolski Piotr Ćwik. Patent oficerski, a tym samym mianowanie na stopień podporucznika prezydent Andrzej Duda przyznał Janowi Jandzisowi za zasługi na rzecz obronności państwa. Podczas uroczystości była obecna również rodzina Jana Jandzisia, wnuki i prawnuki. 

Przypomnijmy też, że w 2016 r. podczas gminnych obchodów Narodowego Święta Niepodległości, na wniosek wójta gminy Tarnów Grzegorza Kozioła, Jan Jandziś „Sosna” został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, nadanym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. - Jestem dumny, że po wieloletnich próbach wymazania z naszej zbiorowej pamięci takich wspaniałych bohaterów, do których niewątpliwie należał Jan Jandziś, udaje nam się jednak przywracać pamięć o nich i ich niezwykłych czynach dla Ojczyzny. Jest to dla mnie wielki zaszczyt, że taki człowiek – bohaterski partyzant i niezłomny żołnierz antykomunistycznego podziemia – był mieszkańcem naszej gminy – mówi wójt gminy Tarnów Grzegorz Kozioł.

Jan Jandziś urodził się w 1906 r. w Staromieściu w powiecie rzeszowskim. Przed wojną był pracownikiem Państwowej Fabryki Związków Azotowych w Mościcach, a w czasie okupacji zaangażował się w budowanie struktur Armii Krajowej. W rezultacie, gdy do akcji „Burza” Obwód AK Tarnów wystawił batalion oznaczony kryptonimem „Barbara”, sierżant Jandziś został szefem 4. kompanii, z którą przeszedł cały szlak bojowy batalionu i wziął udział w bitwie pod Jamną. Z chwilą wkroczenia do Polski Armii Czerwonej i instalowania się nowej władzy, której funkcjonariusze rozpoczęli represje przeciw byłym żołnierzom polskiego podziemia, akowcy z 4. kompanii zabrali ukrytą broń i weszli w struktury tworzonego wówczas Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

Jako człowiekowi o szczególnych walorach moralnych, wiosną 1945 roku kierownictwo WiN poleciło Janowi Jandzisowi stworzenie kilkuosobowego oddziału samoobrony. W ten sposób Jandziś i jego podkomendni zostali skierowani do ochrony działaczy WiN i byłych żołnierzy AK. To oni zajmowali się między innymi wykonywaniem kar na szczególnie gorliwych działaczach komunistycznych z rejonu Tarnowa, a także wykonywali orzeczone przez kierownictwo WiN wyroki śmierci na osobach, których działalność zagrażała organizacji WiN oraz bezpieczeństwu zarówno jej członków, jak i niezrzeszonych byłych żołnierzy AK. Likwidacja Lwa Sobolewa była jedną z dwóch najtrudniejszych akcji kierowanych przez Jandzisia. Kilka miesięcy wcześniej jego oddział wykonał wyrok na zastępcy kierownika Urzędu Bezpieczeństwa w Tarnowie poruczniku Julianie Świątku. Świątek został skazany na śmierć za napad na dom i zabójstwo byłego kwatermistrza batalionu „Barbara’, a także za szczególne okrucieństwo wobec aresztowanych gimnazjalistów ze Związku Obrońców Ojczyzny.

Dalsze losy Jandzisia to aresztowania, ucieczka, ukrywanie się i wyrok śmierci ostatecznie zamieniony na długoletnie więzienie, które opuścił dopiero w 1956 roku. Jan Jandziś zmarł w 1990 roku, a dwa lata później Sąd Wojewódzki w Tarnowie stwierdził nieważność wydanych w jego sprawie wyroków uznając, że czyny, za które został skazany, były bezspornie związane z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Komentarze...