Ks. Isakowicz-Zaleski: Kuria diecezji tarnowskiej straszy mnie kancelarią adwokacką. A niech skarży, nie ulęknę się
access_time 2020-08-04 22:34:00
Tarnowska kuria zapowiedziała podjęcie kroków prawnych w obronie dobrego imienia. Chodzi o tekst ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego dotyczący przypadku pedofilii w diecezji tarnowskiej.

- Kuria diecezji tarnowskiej straszy mnie, szeregowego księdza, świecką kancelarią adwokacką. A niech mnie skarżą. Nie uląkłem się bp Wiktora Skworca, (dziś abp Archidiecezja katowicka), którego akta tajnego współpracownika SB o ps. „Dąbrowski”, opisałem w 2007 r., to i nie ulęknę się teraz - napisał na swoim blogu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

2 sierpnia ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski opisał na swoim blogu przypadek pana Andrzeja, który w wieku 13 lat był molestowany seksualnie przez księdza Stanisława P. z diecezji tarnowskiej. Jak dowiadujemy się z tekstu, ofiar księdza miało być znacznie więcej i po tym jak do kurii zaczęły wpływać skargi od rodziców chłopców, ówczesny biskup tarnowski Wiktor Skworc odwołał ks. Stanisława P. z urzędu. Oficjalnie rezygnacja księdza była jednak "dobrowolna" i miały na nią wpływ "względy zdrowotne".

Dalej czytamy, że po kilkumiesięcznym urlopie ks. Stanisław P. został skierowany do pracy w diecezji kamieniecko-podolskiej na Ukrainie. Do kraju wrócił w 2009 roku i decyzją biskupa Skworca trafił do jednej z parafii.- Pomimo udowodnionych molestowań nadal uczył w szkole i prowadził rekolekcje, tak jakby się nigdy nic nie stało - opisuje ks. Isakowicz-Zaleski. Jak pisze ks. Tadeusz, w tym czasie pan Andrzej wysyłał do biskupa tarnowskiego listy, w których opisywał swoje krzywdy. Na pierwszy list jednak w ogóle nie otrzymał odpowiedzi. - W 2010 roku napisał więc ponownie. Jednak działania kurii tarnowskiej były typową urzędniczą „grą w ping-ponga”, pełną uników i pokrętnych odpowiedzi. Np. biskup Skworc twierdził, że w ogóle nie wiedział, iż ks. Stanisław P. po powrocie do Polski uczył nadal w szkole - twierdzi ks. Isakiewicz-Zaleski. Dodaje również, że diecezja "w żaden sposób nie zatroszczyła się o Pana Andrzeja".

Ks. Stanisław P. ma dziś 67 lat i przebywa w Domu Księży Emerytów. - Jednak stamtąd swobodnie wyjeżdżał m.in. na pielgrzymki z wiernymi do Włoch i przeróżne uroczystości diecezjalne. Na wielu zdjęciach, nawet tych publikowanych w prasie katolickiej, był nadal w otoczeniu dzieci i młodzieży - zauważa ks. Isakowicz-Zaleski.

Na publikację ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego zareagowała tarnowska kuria, która wydała oświadczenie. - W tekście Rozmyślania w blogu ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego z dnia 2 sierpnia 2020 roku ukazał się tekst, który zawiera osąd wydany z pominięciem dowodów i oparty na jednostronnej relacji. Przytoczona sprawa była przedmiotem procesu karno-administracyjnego, który został zakończony i zatwierdzony przez Kongregację Nauki Wiary w 2013 roku. Z racji podania w tekście nazwisk oraz urzędów oraz zasugerowania zaniedbań w tym dochodzeniu, w najbliższym czasie sprawa zostanie skierowana do kancelarii prawnej, by na tej drodze bronić dobrego imienia, które w sposób ewidentny zostało naruszone przez tekst publikacji - napisał ks. Ryszard St. Nowak, rzecznik prasowy biskupa tarnowskiego.

Komentarze...