Przegląd prasy
access_time 2013-12-11 12:51:38
Budżet w wersji "bezkarnej". Handel na Burku od stycznia. Zapłacimy więcej za wywóz śmieci. Były szef zarząd dróg to kolejne ogniwo w aferze - czyli o czym przeczytamy w bieżącym wydaniu tygodnika TEMI i Gazety Krakowskiej.
TEMI 11 grudnia 2013 r. Budżet w wersji "bezkarnej" Projekt budżetu dla Tarnowa na 2014 rok nie uwzględnia sytuacji, w której miasto musiałoby zwrócić część dotacji unijnej w związku z aferą łącznikową. Takie realne zagrożenie istnieje, coraz bardziej przybliża się do miasta, lecz samorząd jest zdania, że jeśli nawet zaistnieje konieczność zwrotu unijnych pieniędzy, to nieprędko. Ale pojawiają się też opinie, że miasto już teraz powinno oddać pieniądze, aby nie rosły odsetki. Handel na Burku od stycznia - Wykonawca zobowiązał się do zakończenia wszystkich prac z początkiem grudnia. Tak, by handel przedświąteczny odbywał się na zmodernizowanym już placu - oznajmił w kwietniu Henryk Słomka‑Narożański, zastępca prezydenta Tarnowa. Obietnica okazała się przedwczesna, bo już wiadomo, że kupcy powrócą na Burek dopiero w styczniu. Odnowione targowisko nie będzie więc dla mieszkańców świątecznym prezentem i pod choinką go nie znajdziemy... Zapłacimy więcej za wywóz śmieci? Prawdopodobnie mieszkańcom niektórych tarnowskich osiedli nie uda się uniknąć podwyżek za wywóz śmieci. Pierwsze kontrole, prowadzone przez przedstawicieli Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i Urzędu Miasta Tarnowa, wykazały, że część odpadów nie jest właściwie segregowana. Zarząd TSM napisał list do mieszkańców, ale to chyba nie rozwiąże problemu. Transport miejski w jednym kolorze? Coraz więcej polskich miast chce mieć autobusy i taksówki w jednym kolorze – jak w światowych aglomeracjach. Jednak chcieć nie zawsze znaczy móc. Do niebieskich lub żółtych taksówek jest nam jeszcze bardzo daleko. Do kolorystycznego ujednolicenia taksówkowego taboru w Tarnowie jeszcze nam daleko, ale może kiedyś będzie jak w Nowym Jorku. Młodzi na haju Paweł, Iwona, Bartek, Monika, Kacper – mają po kilkanaście lat, chodzą do szkoły, mają niezłe stopnie, pochodzą z dobrych rodzin, nikt by się nie domyślił, że w czasie weekendów upijają się do nieprzytomności, a w czasie imprez domowych i w klubach zażywają narkotyki i uprawiają seks z kim popadnie. Gazeta Krakowska 11 grudnia 2013 r. Były szef zarząd dróg to kolejne ogniwo w aferze? Zdzisław M. - ostatni dyrektor Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich został tymczasowo aresztowany. Prokuratura ujawniła, że jego zatrzymanie ma związek ze śledztwem w sprawie łapówki dla prezydenta Tarnowa. Były szef nieistniejącej już instytucji zajmującej się tarnowskimi drogami został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Akcja przeprowadzona została w poniedziałek na polecenie Prokuratury Okręgowej w Krakowie. We wtorek Zdzisław M. był przesłuchiwany. Prowadzący śledztwo nie ujawniają treści jego wyjaśnień. Po południu podejrzanemu, który w latach 2009-12 odpowiadał za inwestycje drogowe w Tarnowie, postawiono zarzut. - Jako dyrektor Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich przekroczył uprawnienia - mówi Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Młodzieniec podpalił się krzycząc, że jest niewinny Sceny jak z horroru w tarnowskim Sądzie Rejonowym. We wtorek podczas jednej z rozpraw, oskarżony oblał się substancją łatwopalną i podpalił. Poparzonego mężczyznę przetransportowano śmigłowcem do Szpitala Specjalistycznego im. Rydygiera w Krakowie. Do zdarzenia doszło około godz. 13. Na sprawę dotyczącą drobnego przestępstwa - zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia (grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności) przyszedł tylko jeden z dwóch oskarżonych. Dlatego sędzia przerwał rozprawę i wyznaczył jej kolejny termin. Wtedy młody człowiek pochodzący z okolic Czchowa poprosił sędziego o umożliwienie zabrania głosu. - Powiedział, że czuje się w tej sprawie niewinny, ale skoro prokurator uważa, że popełnił przestępstwo to... W tym momencie przerwał wypowiedź, wyjął srebrną butelkę, odkręcił ją i oblał się jej zawartością, po czym kilkunastokrotnie próbował podpalić ubranie zapalniczką - relacjonuje Tomasz Kozioł, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie. - Oparzenia objęły około 30 procent powierzchni ciała, w tym twarzy i rąk trzeciego stopnia oraz klatki piersiowej drugiego stopnia. Strażnik doznał oparzeń rąk - mówi chirurg Bogusław Bąk. We wtorek po godz. 16 po rannego 26-latka przyleciał śmigłowiec i zabrał go do Szpitala im. Rydygiera w Krakowie. Razem są od pół wieku i ani trochę tego nie żałują Mają za sobą co najmniej 50 lat wspólnego małżeństwa. Nie zawsze było lekko, ale wiernie trwali z sobą. Wczoraj dostali za to medale. Aleksandra i Józef Brożkowie, jak większość uhonorowanych wczoraj małżeństw, ślub wzięli w 1963 roku. - Najpierw był cywilny - 19 marca, potem kościelny - 27 lipca. Pamiętam, jakby to było wczoraj. Cały tydzień padał deszcz, ale w sobotę rozpogodziło się i gdy jechaliśmy do kościoła Księży Misjonarzy świeciło piękne, letnie słońce - wspomina pani Aleksandra, która pracowała m.in. w żłobku i szyła lalki sprzedawane potem w sklepach sieci Cepelia.
Komentarze...