Lekarz stwierdził zgon, choć pacjent jeszcze żył
access_time 2014-04-23 11:49:56
Ta historia nie miała prawa się wydarzyć. Lekarz pogotowia wezwany do chorego mężczyzny, po przeprowadzeniu jego reanimacji, stwierdził zgon pacjenta i odjechał. Kilka godzin później inny lekarz przyjechał do rodziny "zmarłego" wypisać akt zgonu. I spostrzegł, że mężczyzna daje oznaki życia.
O sprawie poinformowało wczoraj Radio Kraków. Rodzina wezwała pogotowie do chorego mężczyzny z Kupienina na Powiślu Dąbrowskim. Do 72-latka wysłano najpierw karetkę bez lekarza, gdyż taka znajdowała się najbliżej czekającego na pomoc pacjenta. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że mimo iż rodzina prowadzi reanimację, pomoc lekarza jest niezbędna - ratownicy wezwali więc drugą karetkę. Dopiero wtedy na miejsce dotarł lekarz, który po kilkudziesięciu minutach akcji reanimacyjnej stwierdził, że pacjent zmarł. I odjechał informując wcześniej, że do rodziny przyjedzie jeszcze jeden lekarz, aby wypisać kartę zgonu. Tak się stało. Z tym, że przybyły na miejsce lekarz karty zgonu nie sporządził, bo... stwierdził, że pacjent żyje: ma wyczuwalny puls i oddycha. Rozpoczął więc kolejną reanimację, wezwawszy na miejsce karetkę. Dopiero wtedy pacjent trafił do dąbrowskiego szpitala. Na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej przebywał tydzień, ale nie udało się go uratować. 72-latek zmarł nie odzyskawszy przytomności. Sprawą zajmuje się już prokuratura. Lekarz, który pracuje w zawodzie od ok. dwudziestu lat został zawieszony w obowiązkach. Więcej odpowiedzi przynieść powinna sekcja zwłok zmarłego mężczyzny.
Komentarze...