Zdearzenia 2013: Wilkoń - powrót do Tarnowa (FOTO)
access_time 2013-07-07 17:00:22
Wernisaże prac Józefa Wilkonia i Janusza Jędrzejczyka otworzyły tegoroczne letnie wystawy w Galerii Miejskiej w Tarnowie. Piątkowe spotkania ze sztuką były wyjątkową okazją do poznania prawdziwych związków Józefa Wilkonia z Tarnowem oraz poznania tajników trudnej warsztatowej techniki Janusza Jędrzejczyka.
Nie jest to bezpośredni powrót artysty do Tarnowa, gdyż jest to pierwsza wystawa rzeźbiarza w tym mieście – wyjaśniła Ewa Łączyńska-Widz, dyrektor Biura Wystaw Artystycznych Galerii Miejskiej, w gmachu której wystawa dostępna będzie do końca sierpnia br. "Powrót do Tarnowa" ma tak naprawdę znaczenie metaforyczne. Sam tytuł wystawy nawiązuje do często nieznanych i pomijanych faktów z życia artysty. Związki Józefa Wilkonia z Tarnowem są pojawiają się już w okresie wojennym. Ojciec plastyka, Piotr, współtworzył tarnowski ruch oporu, w czasie II wojny światowej był członkiem Delegatury Rządu Londyńskiego na Tarnów i okręg tarnowski.  Dodatkowo, sporą ciekawostką jest związek rodziny Wilkoniów z rodziną Szczepaników – babka Józefa, Teresa, z domu Szczepanik, była krewną słynnego wynalazcy Jana Szczepanika. Te niezwykle interesujące fakty z dziejów familii Wilkoniów przybliżył pokrótce brat rzeźbiarza, znany językoznawca, wykładowca m.in. Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie, Aleksander Wilkoń. Wystawa, której wernisaż odbył się w piątek i był częścią Święta Miasta Tarnowa – Zdearzenia 2013 (zobacz: Zdearzenia 2013: koncertowo na płycie Rynku (FOTO)), jest swego rodzaju przeglądem twórczości plastyka. Tarnowscy miłośnicy sztuki dostają okazję zobaczyć w najbliższych tygodnia to, co widział już niemal cały świat i mieszkańcy wielu polskich miast. – Właśnie, to dziwne! – żartował Józef Wilkoń podczas konferencji prasowej, odpowiadając na pytanie o to, dlaczego dopiero teraz jego prace zaprezentowane zostały w Polskim Biegunie Ciepła. Twórczość gabarytowo duża i mała – drewniane, wręcz monumentalne rzeźby tura, krokodyla i niedźwiedzia stoją obok mniejszych kotów, psów, ptactwa dzikiego i domowe oraz pająka. Do tego przegląd ilustracji w technice pasteli, piórka i akwareli. Całość wprowadzająca widza w baśniowy, momentami ontologiczny świat, w którym radość z obcowania ze sztuką odnajdą laicy, koneserzy sztuki oraz – a może przede wszystkim – dzieci. – Jeżeli artysta chce namalować zwierzęta rzetelnie, musi pokazać, jak wyrażają emocje: radość, smutek, myślenie, zadumę – mówi sam artysta. Te emocje odczuwalne są podczas obcowania z twórczością Wilkonia. Plastyk zapytany o to, kiedy zaczął interesować się sztuką, przywołał ponownie postać swojego ojca: – Mój ojciec chciał, żebym został malarzem. To on zrobił wszystko, żeby tak się stało. Zawdzięczam mu wszystko – zakończył swoją wypowiedź artysta. Wernisażowi towarzyszyła promocja książki-albumu "Józef Wilkoń. Szum drzew" autorstwa Janusza Górskiego. Kontynuacją wystawy będzie natomiast jesienny wykład autora wspomnianego albumu. Dodatkowo, w sobotę 6 lipca, w siedzibie BWA odbył się warsztaty plastyczne dla najmłodszych, które poprowadzi sam mistrz. Wystawie prac Józefa Wilkonia towarzyszył również pokaz szkiców tarnowskiego artysty Janusza Jędrzejczyka. "Homeostaza", jak zdradził sam autor, jest efektem pracy na przestrzeni kilku ostatnich lat. Niezwykle oszczędne, wręcz minimalistyczne, utrzymane w czarno-białej tonacji prace z reguły ilustrują stany emocjonalne lub niejednoznaczne, często trudne do określenia relacje międzyludzkie, mienią się znaczeniami, wprowadzając w stan zadumy. Prace Jędrzejczyka dostępne będą dla zwiedzających również do końca sierpnia br. na piętrze BWA. Tekst: Mateusz "Axun" Kołodziej Fotorelacja z konferencji prasowej: Beata Motuk Fotorelacja z wernisażu wystawy: Norbert Ziemirski Zobacz także:
  • Zdearzenia 2013: zawody i spektakl wysokich lotów (FOTO)
  • Zdearzenia 2013: legendy PRL i udana reaktywacja amfiteatru (FOTO)
  • Zdearzenia 2013: koncertowo na płycie Rynku (FOTO)
  • Komentarze...