Porażka z Resovią (WIDEO)
access_time 2013-05-23 17:18:33
Drugą porażkę u siebie w ciągu kilku dni ponieśli piłkarze Unii. Puszcza Niepołomice i Resovia walczą o awans do I ligi - osłabione Jaskółki nie były w stanie przeszkodzić zdeterminowanym rywalom.
UNIA TARNÓW - RESOVIA RZESZÓW 2 - 4 (2 - 2) 0-1 Ogrodnik 9, 0-2 Kozubek 22, 1-2 Ślęzak 34, Fałowski 45+1, 2-3 Kozubek 47, 2-4 Kwiek 71. Unia: Słomski - Witek, Bednarczyk, Pawlak, Węgrzyn - Furmański, Jamróg (62 Sojda), Kostecki (82 Tyl), Matras - Ślęzak (72 Adamski), Fałowski (84 K. Wróbel). Resovia: Goszka - Nikanowycz (69 Jaroch), Kozubek, Makowski, Słaby - Ogrodnik, Frankiewicz, Świechowski (85 Rop), Kwiek - Tunkiewicz (79 Domoń), Ciećko (80 Hajduk). Sędziował: Marek Śliwa z Pińczowa. Żółte kartki: Bednarczyk i Węgrzyn. Widzów: 1000. RELACJA Drugą porażkę u siebie w ciągu kilku dni ponieśli piłkarze Unii. Puszcza Niepołomice i Resovia walczą o awans do I ligi - osłabione Jaskółki nie były w stanie przeszkodzić zdeterminowanym rywalom. O ile jednak porażka z Puszczą była pechowa i nastąpiła po błędzie sędziego, który uznał niepołomiczanom bramkę zdobytą ręką, o tyle w meczu z Resovią tarnowianie nie mieli za wiele do powiedzenia. Rzeszowianie byli lepsi pod każdym względem, bezapelacyjnie opanowali środek pola, musieli wygrać, by zmniejszyć dystans do pary liderów i zadanie wykonali. Goście rozegrali 10 mecz od 20 kwietnia, ale wcale nie było widać po nich zmęczenia - walecznością dorównali zawsze walecznej Unii, a wybieganiem bili tarnowian na głowę. Już początek spotkania pokazał, że Resovia, która wyspecjalizowała się w wyniku 1-0 w meczach wyjazdowych - aż 10 spotkań zakończyła takim rezultatem (na plus bądź minus) - w Tarnowie nie zamierza realizować tej minimalistycznej strategii. Zaczęło się od ataków prawym skrzydłem, których motorem napędowym był Michał Ogrodnik. W 6. min po jego dośrodkowaniu z 10 m główkował Mateusz Świechowski - Rafał Słomski złapał piłkę. Minutę później Ogrodnik strzelił z prawej linii pola karnego obok wychodzącego bramkarza, ale także obok lewego słupka. W 9. min ruszył prawą, przed polem karnym wymienił piłkę z klepki z jednym z kolegów i znalazł się w sytuacji sam na sam ze Słomskim na 12 metrze z prawej strony pola karnego. Strzał w długi róg był precyzyjny - 0-1. W odpowiedzi w 13. min uderzył Adrian Ślęzak - piłka nieznacznie minęła cel. Goście mają dopracowane różne warianty stałych fragmentów gry. Można było się o tym przekonać w 22. min, gdy Resovia egzekwowała rzut wolny z ok. 30 metrów. Wszyscy gracze gości ustawili się przy murze tarnowian i tuż przed podaniem rozbiegli w pole karne, zupełnie dezorientując Unię. Podanie poszło pod dalszy lewy słupek, gdzie był Wiesław Kozubek i z 4 metrów głową dopełnił formalności. Trzeba przyznać, że przez cały mecz, niezależnie od wyniku, tarnowianie walczyli, jak mogli, żeby odrobić straty. Przegrywając 0-2, nie spuścili głów, tylko zaczęli atakować zadowoloną z wyniku Resovię. Opłaciło się. W 34. min Unia przeprowadziła składną akcję lewym skrzydłem, Paweł Węgrzyn dośrodkował w biegu z narożnika boiska, a Ślęzak kapitalną główką w lewy górny róg zdobył kontaktową bramkę! Unia już do końca I połowy miała inicjatywę. Tarnowianie dopięli swego w 45. min, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w pole karne jeden z rzeszowskich obrońców w walce o piłkę zagrał ją ręką i Jaskółki uzyskały jedenastkę. Fabian Fałowski silno strzelił z rzutu karnego w prawo, ale Bartosz Goszka wyczuł kierunek i odbił piłkę. Fałowski ma jednak szczęście przy karnych, w Płocku omal nie zmarnował "11", ale dobił nieudany strzał, dziś w Jaskółczym Gnieździe piłka odbita przez bramkarza trafiła w poprzeczkę i wyszła w pole, a napastnik Unii był najbliżej i pewnie dobił ją do siatki. Odrobienie 2-bramkowej straty wlało optymizm w serca tarnowskich kibiców. Szybko został ostudzony po przerwie, nie tyle przez ulewę, która rozszalała się nad stadionem, co przez kolejny stały fragment tym razem rzut rożny. Płaska piłka z prawej zagrana w pole karne została natychmiast wycofana na 20 metr do Roberta Tunkiewicza, który dośrodkował na dalszy, lewy słupek, gdzie znowu był niepilnowany Kozubek i z kilku metrów głową skopiował swoją bramkę z 22. minuty. To podcięło Jaskółkom skrzydła, ale walka trwała. W 55. min po dośrodkowaniu Ślęzaka z rzutu rożnego bodaj Dominik Bednarczyk uderzył z półobrotu po koźle w prawy róg. Mokra piłka mogła zaskoczyć Goszkę, ale był czujny i wybił za bramkę. W 60. min rozochocony Kozubek mógł ustrzelić hat-trick, ale po centrze z rogu Andrija Nikanowycza na krótki, lewy słupek strzelił głową tuż nad poprzeczką. Resovia miała optyczną przewagę, ale w 65. min groźnie było pod jej bramką - Marcin Furmański strzelił płasko z 25 metrów, niestety, obok lewego słupka. Pressing gości już na połowie Jaskółek, pressing rozpoczynany od razu po stracie piłki był zmorą dla tarnowian w środowe popołudnie. Liczbą strat pomocników Unii w środku pola można by chyba obdzielić pół rundy. Żadna jednak nie była tak brzemienna w skutki, jak strata Kosteckiego w 71. min. Rywale jednym podaniem uruchomili Davida Kwieka, ten urodzony w Niemczech piłkarz, mający także obywatelstwo... kanadyjskie, ruszył w pole karne i w pełnym biegu z 12 metrów wypalił pod poprzeczkę. Strata czwartek bramki przesądziła losy meczu. Jaskółki do końca starały się o bramkę, ale nic konkretnego z tego nie wyniknęło, może poza kontrami Resovii. Najlepszą okazję zmarnował w 91. min Sebastian Hajduk - jego strzał z 10 m Słomski odbił nogami. Było to z pewnością ciekawe spotkanie. Rzadko zdarza się, by w meczu padło aż 6 bramek. Wygrała drużyna wyraźnie lepsza. Kibiców Unii z pewnością martwi kolejna porażka u siebie. To już 7 mecz w tym sezonie przegrany w Jaskółczym Gnieździe. Wziąwszy pod uwagę, że Unia wygrała pierwsze 3 domowe mecze po awansie, w kolejnych 11 triumfowała tylko 2-krotnie. Tarnowianie lepsze wyniki uzyskują na wyjazdach. Oby sprawdziło się to w sobotę w Lublinie!
Komentarze...