Piknikowo-koncertowy finał Juwenaliów Tarnowskich (FOTO)
access_time 2013-05-21 15:13:12
Tegoroczny finał Juwenaliów Tarnowskich odbył się 19 maja, podobnie jak poprzednie edycje imprezy, na stadionie KS Błękitni. Publika dopisała, chociaż nie od samego początku. Zapraszam do sprawdzenia relacji z muzycznego Pikniku Studenckiego z koncertami Sayes, Hurt i rapera Grubsona.
Juwenalia Tarnowskie 2013, których głównym organizatorem od trzech lat jest Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Tarnowie, odbyły się w szczególnym dla uczelni czasie. Nie tak dawno kampus PWSZ poszerzony został o kompleks nowoczesnych budynków Instytutu Ochrony Zdrowia, a w dniu samego finału święta żaków, uczelnia obchodziła dokładnie 15-lecie istnienia. Sam jubileusz trwał już od poniedziałku, 13 maja, zarówno na uczelni (m.in. zawody sportowe, specjalne wykłady i pokazy), jak i poza nią (wybory miss studentek czy III Juwenaliowy Przedwieczór Kabaretowy). Największą imprezą plenerową adresowaną do studentów oraz mieszkańców Tarnowa i okolic był Piknik Studencki, którego głównymi gwiazdami były zespoły Sayes, Hurt oraz Grubson ze swoją muzyczną świtą. Zanim na scenie zagościli wymienieni na plakacie wykonawcy, przed tarnowską publicznością zaprezentowały się tzw. lokalne supporty: Olka w duecie z Belą (reprezentantki miejscowego hip-hopowego projektu 3majFason), ekipa NGC (Na Grubym Cieście), krakowski raper Tater oraz zespół Uwaga Na Jeże, które w mniejszym lub większym stopniu przyciągnęły pod scenę słuchaczy. O ile zdziesiątkowana publika podczas występów wspomnianych supportów nie była wielkim zaskoczeniem, o tyle stosunkowo małe zainteresowanie koncertami zespołów Sayes i Hurt za takie uznać już należy. Strasznie przykro było mi patrzeć, jak lider i wokalista wrocławskiej grupy, Maciek Kurowicki, dwoi się i troi na scenie, a ludzie, którzy od dłuższego czasu obecni byli na terenie stadionu, zamiast przyjść i poskakać do rytmu piosenek, woleli siedzieć w części gastronomicznej, spożywać kiełbaski i pić piwo. Szkoda, naprawdę szkoda. Hurt zagrał bowiem dobry koncert, zaczynając od swojego największego przeboju, jakim jest “Załoga G”. Tarnowianie mieli okazję wysłuchać także sporo utworów z najnowszej, wydanej w tym roku płyty zatytułowanej po prostu “Hurt” (m.in. “Boarobotnik”, “Najważniejszy jest wybuch”). Grupa oddała także muzyczny hołd zmarłemu dzień wcześniej Markowi Jackowskiemu, dedykując mu cover jednej z piosenek Maanamu. Im bliżej godziny 19., tym częściej dało się słyszeć pojedyncze okrzyki “Grubson! Grubson!”. Coraz większy tłum zbierający się na płycie boiska domagał się koncertu głównej gwiazdy wieczoru. Rybnicki raper oraz jego crew spóźniali się. Na całej sytuacji skorzystali PHB (z ekipy Na Grubym Cieście) oraz Tater, którzy dzięki temu mieli okazję pojawić się na scenie raz jeszcze, dokańczając wcześniejsze, dość szybko przerwane wejście. Raperzy wprowadzili publikę (wreszcie liczną! wreszcie taką, dla jakiej granie koncertów to sama przyjemność!) w odpowiedni klimat. Ten podsycony został w momencie, kiedy na próbie dźwięku pojawił się sam Grubson. Jeden wielki hałas, ręce uniesione do góry, skandowanie pseudonimu artysty. Energia sięgnęła zenitu podczas samego koncertu. Osoby bawiące się pod sceną przy akompaniamencie największych przebojów Grubsona straciły zapewne po kilka kilogramów. Dieta cud połączona z dobrym koncertem – czego chcieć więcej? Ekipa towarzysząca autorowi bestsellerowej płyty “Coś więcej niż muzyka” (m.in. didżej BRK i Jarecki) doskonale uzupełniała lidera, tworząc razem naprawdę zgraną formację. Tekst: Axunarts.pl Foto: Norbert Ziemirski Zobacz także: Liliana Zielińska z koroną Miss Studentek PWSZ (FOTO) Żacy otrzymali klucz do bram miasta (FOTO)
Komentarze...