Duch straszy w dworku przy ul. Krakowskiej?
access_time 2012-11-02 15:51:08
Pracownicy Muzeum Etnograficznego przyznają, że od kilku lat w dworku przy ul. Krakowskiej 10 mieszka duch. Przesuwa meble, eksponaty i spaceruje po wystawach.
Bardzo często w tarnowskim Muzeum Etnograficznym słychać dźwięki skrzypiącej podłogi, otwieranych drzwi, czy maszyny do pisania. Przykładów dających podejrzenia, że w dworku straszy jest wiele. Kilka lat temu przygotowano wystawę huculską. Następnego dnia, gdy pracownicy przyszli do pracy, sporo eksponatów leżało na szklanych gablotach. Ktoś musiał je starannie pozdejmować, bo gdyby pospadały z pewnością potłukłyby gabloty. Nie stłukło się także lustro, które samoistnie spadło ze ściany łazienki. posłuchaj, co mówią pracownicy o duchu mieszkającym w Muzeum Etnograficznym Pracownicy przyznają, że to nie żarty i sami wielokrotnie podejmowali próby "pozbycia się" ducha. Były msze w jego intencji, a w sali muzealnej, kilka lat temu, wódz indiański Sat'Okh (Długie Pióro) odprawił specjalne modlitwy wypędzające ducha. Pomogło na kilka lat, ale kiedy wódz zmarł, duch powrócił. Kilkakrotnie próbowano ustalić kim może być duch. Jak udało się dowiedzieć z archiwalnych dokumentów, w dworku, w którym teraz znajduje się tarnowskie Muzeum Etnograficzne, mieszkała rodzina kupiecka Onitschów. Pracownicy muzeum przypuszczają, że po muzealnych korytarzach snuje się być może dawny właściciel tego domu, Władysław Onitsch, który strzeże swoich wnętrz. Info: Agnieszka Bednarz, Radio Kraków
Komentarze...