Co dzieje się z odpadami na tarnowskim wysypisku śmieci?
access_time 2012-08-13 12:40:45
16 metrową hałdę śmieci w tarnowskim Zakładzie Składowania Odpadów Komunalnych porasta teraz trawa i rośliny motylkowe. Wszystko za sprawą procesu zrekultywowania IV sektora. Prace trwające ponad rok kosztowały przeszło milion złotych.
Eksploatację IV sektora o powierzchni prawie półtora hektara zakończono w 2009 roku. Był to najmniejszy z dotychczas eksploatowanych i zrekultywowanych sektorów na tarnowskim Składowisku. - Sektor to wielka, wysoka na 16 metrów hałda, która tworzy się poprzez zwożenie i składowanie kolejnych warstw odpadów. Zapełnienie sektora trwa zwykle kilka lat, ten konkretnie zapełniał się trzy lata. Po osiągnięciu założonej w projekcie budowlanym wysokości następuje zamknięcie sektora i przystąpienie do rekultywacji. - mówi Piotr Zieliński, kierownik Zakładu Składowania Odpadów Komunalnych w Tarnowie. Rekultywacja polegała na ukształtowaniu bryły tak, by podczas deszczy skarpy nie osunęły się, a wody opadowe miały swobodny odpływ. Potem hałdę przykrywa się warstwą wyrównawczą ziemi i wykonuje system odgazowywania złożony z sieci rurociągów i studni. Zasysają one gaz składowiskowy, który potem służy do produkcji energii elektrycznej i cieplnej. Kolejne kroki to ujęcie i odprowadzanie wód odciekowych do kanalizacji oraz wykonanie warstwy biologicznej, czyli nawiezienie urodzajnej ziemi i obsianie hałdy trawami i roślinami motylkowymi. Ostatnim, właśnie zakończonym akordem, była budowa systemu zawracania wód odciekowych, co służy nawilżaniu odpadów, by mogły ulec rozkładowi i produkować gaz składowiskowy. - Pozostanie jeszcze w najbliższych latach korygowanie spadków i wyrównywanie zapadlisk. To konieczne, bowiem złoże cały czas pracuje i rozkładając się zmniejsza swoją objętość – mówi Piotr Zieliński. Na tarnowskim ZSOK są obecnie cztery zrekultywowane sektory oraz piąty wciąż przyjmujący odpady.
Komentarze...