Komosiński z rekordem Polski, Ropek szósta
access_time 2011-09-06 11:32:09
Udanie zakończyły się starty tarnowian w kolejnej edycji Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na czas zorganizowane w dniach 2–3 września w chińskim Guido. Edyta Ropek i Jędrzej Komosiński zajmując kolejno szóste i piąte miejsce.
W czwartej edycji pucharu świata we wspinaczce sportowej, która odbyła się w dniach 2-3 września w chińskim Guide zawodniczka MKS Tarnovia Azoty Tarnów Alpinus Team Edyta Ropek zajęła szóste miejsce. Edyta Ropek w 1/8 finału pokonała Chinkę Yang Wang. W 1/4 finału Tarnowianka pobiegła w parze z Rosjanką Julią Lewoczkiną, pojedynek zwyciężyła Rosjanka stosunkiem czasów 9,59 sekundy do 9,72 sekundy. Swój start Edyta skomentowała krótko: - Nie czułam się rozbiegana, w tych zawodach dziewczyny były szybsze. W tym roku jest bardzo wyrównany poziom, więc łatwo jest znaleźć się poza podium. Lewoczkina była szybsza ode mnie, jednak to był dzień Marii Krasawiny, która zaprezentowała niesamowitą formę. Teraz koncentruję się na kolejnych zawodach, które już za cztery dni. W finale Rosjanka Maria Krasawina ustanowiła nowy rekord świata osiągając po raz pierwszy czas poniżej dziewięciu sekund, z wynikiem 8,87 s. jest również nową rekordzistką Europy. Bardzo dobrze zaprezentował się w Guido Jędrzej Komosiński, zawodnik klubowy PGNiG AZS Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie. Jędrzej awansował do fazy pucharowej z ósmym czasem eliminacji. W 1/8 pewnie pokonał reprezentanta Indonezji Toniego Mamiri, by w 1/4 spotkać się z zawodnikiem, który po eliminacjach zajął pierwsze miejsce. Jędrzej nie przestraszył się Mistrza Świata oraz rekordzisty świata i bardzo zmotywowany, wierząc w dobry wynik przystąpił do startu. Co prawda Qixin Zhong nie popełnił żadnej pomyłki i z fantastycznym wynikiem 6,48 s. awansował do półfinału, ale bieg Komosińskiego również był bardzo szybki. Czas 6,60 s. oznaczał nowy rekord Polski oraz wysokie piąte miejsce w klasyfikacji końcowej. - Po długiej i męczącej podróży, która trwała 45 godzin dotarliśmy do Xining, skąd przewieziono nas  150 km do Guido położonego w malowniczej górskiej okolicy. Ściana była rozłożona w parku narodowym. Dwa dni do zawodów wykorzystałem na odpoczynek i regenerację. Dzięki temu na oficjalnym treningu przed startem biegało mi się bardzo dobrze. W eliminacjach pierwszy bieg chciałem pobiec spokojnie, tak aby w pierwszym biegu uzyskać czas zapewniający awans, a dopiero w drugim pobiec bez marginesu bezpieczeństwa by walczyć o najwyższą pozycję po eliminacjach. Plan udał się tylko w połowie – czas z pierwszego biegu dawał mi komfort psychiczny, ale w drugim popełniłem fatalny błąd i ostatecznie eliminacje skończyłem na 8 miejscu z czasem 7,35 i ... 7,35. W 1/8 fazy pucharowej pewnie pokonałem Toniego Mamiri, co oznaczało, że w ¼ spotkam się z Mistrzem i rekordzistą Świata Zhongiem. Postanowiłem zastosować taktykę z Mediolanu – „wieźć” się na plecach przeciwnika by wywierać na niego presję psychiczną i liczyć na błąd. Co prawda przegrałem, ale taktyka dała rezultat identyczny jak we Włoszech! Nowy rekord Polski i wysokie piąte miejsce! Plan sportowy został zrealizowany – chciałem odzyskać rekord i być w pierwszej ósemce, ale pozostał jak zawsze sportowy niedosyt. Łukasz Świrk z podobnymi czasami stanął przecież na drugim stopniu podium, czego mu szczerze gratuluję. Jestem w formie, czuję się bardzo szybki i wierzyłem, że przy odrobinie szczęścia mogę wyeliminować Chińczyka oraz walczyć o medale. Niestety, nie tym razem. Spróbuję tego w Changzi dokąd przenosimy się na kolejny start w Pucharze Świata. - relacjonuje Jędrzej Komosiński z PGNiG AZS PWSZ Tarnów. Teraz zmagania przenoszą się do kolejnego chińskiego miasta Changzhi, gdzie 7 i 8 września rozegrana zostanie finałowa edycja pucharu świata. Edyta Ropek po czterech edycjach plasuje się na drugim miejscu, mając nadal szanse na zwycięstwo w pucharze.
Komentarze...