Kiedy wzniosą 22-metrowy krzyż na Marcince?
access_time 2011-07-18 13:51:13
Pomysł ustawienia imponujących rozmiarów krzyża na Górze św. Marcina jednak musi zostać odłożony na później. Inicjatorom nie udało się zgromadzić wystarczających funduszy, ale deklarują postawienie krzyża w przyszłym roku.
Na zamkowej górze od 76 lat stoi już drewniany, mierzący ponad 7 metrów krzyż. Wzniesiony został na zakończenie jubileuszu odkupienia – 1900. rocznicy Męki i Śmierci Zbawiciela, która w diecezji była obchodzona w latach 1934–1935. – Zamysłem ówczesnego biskupa Franciszka Lisowskiego było, aby ten znak zbawienia nie tylko królował miastu, parafii i diecezji, ale i przypominał o wspólnym dziedzictwie chrześcijańskim – podkreśla ks. Andrzej Augustyn, wikariusz z katedry. Obecnie stan krzyża jest fatalny. Czas zrobił swoje. Od pięciu lat, wikary wspólnie z młodzieżą zrzeszoną we wspólnocie "Pokolenie JPII", organizuje pod krzyżem spotkania modlitewne. Dzięki nim to zapomniane przez tarnowian miejsce co roku jest porządkowane. Z czasem zrodził się pomysł, by krzyż odrestaurować i zadbać o teren wokół niego. - Kiedy krzyż stawiano przed wojną, był widoczny z miasta. Teraz trudno go dostrzec. Zasłaniają go rosnące obok drzewa - mówi ks. Augustyn. - Zamiast drewnianego, chcielibyśmy ustawić krzyż stalowy. Byłby na pewno trwalszy - dodaje. Jego rozmiary - 22,5 metra - nawiązywać mają do 225-lecia diecezji tarnowskiej i sprawić, że krzyż znowu byłby widoczny z daleka, jak kiedyś. Idea budowy krzyża podzieliła tarnowian. Jedni są temu zdecydowani przeciwni i mówią, że to zbyteczny wydatek, inni twierdzą zupełnie odwrotnie, że krzyż powinien górować nad miastem, świadcząc o religijności i wierze mieszkających tutaj ludzi. - Tak duża konstrukcja zdominowałaby wzgórze zamkowe, zmieniając charakter tego zabytkowego miejsca - twierdzi Ewa Kropiowska ze stowarzyszenia Zamek Tarnowski. Jak mówi, nie jest przeciwko krzyżowi, ale lepszym rozwiązaniem byłaby renowacja obecnego - drewnianego, niż stawianie nowego - trzy razy większego, który ma być jeszcze nocą iluminowany. Projekt spotkał się też z pozytywną oceną tarnowskiego magistratu. Właśnie uprawomocniło się wydane w czerwcu pozwolenie na budowę. Nowy krzyż pierwotnie planowano poświęcić na zamkowym wzgórzu 14 września - w święto Podwyższenia Krzyża. Jest to jednak mało prawdopodobne, gdyż dotąd nie rozpoczęto prac przy nowej konstrukcji. – Jego renowacja ma być widzialnym pomnikiem jubileuszu diecezji tarnowskiej, jak również beatyfikacji Papieża Polaka, dlatego samorząd miasta otwarcie włącza się w to dzieło – podkreśla Ryszard Ścigała. Pomysł ustawienia imponujących rozmiarów krzyża na Górze św. Marcina jednak musi zostać odłożony na później - inicjatorom nie udało się zgromadzić wystarczających funduszy. - Jeżeli nie w tym roku, to w przyszłym. Będzie ku temu równie dobra okazja, ponieważ obchodzić będziemy 25-lecie pobytu Jana Pawła II w Tarnowie - mówi ks. Augustyn. Ideę budowy nowego krzyża mogą wesprzeć indywidualnie wierni i przedsiębiorcy. Zbiórka w kościołach na ten cel nie jest planowana. O kosztach inwestycji wikariusz nie chce na razie mówić. Gazeta Krakowska nieoficjalnie dowiedziała się, że w grę wchodzić może kwota nawet kilkuset tysięcy złotych, gdyby na Marcince miał stanąć krzyż ze stali szlachetnej. Cena może być jednak niższa, jeśli wybrano by odpowiednio tańsze materiały. Na razie takich pieniędzy nie ma, stąd budowa, mimo skompeletowania wszystkich niezbędnych pozwoleń, utknęła w martwym punkcie. Więcej w dzisiejszym wydaniu Gazety Krakowskiej nr 165 (19257), wydanie D Zobacz także: Świebodzin ma 36-metrowego Jezusa, Tarnów będzie miał 22-metrowy krzyż
Komentarze...