Jaskółki po raz 5 w finale Pucharu Polski (WIDEO)
access_time 2011-04-14 16:29:11
Jaskółki nie pozostawiły Olimpii złudzeń, kto jest lepszy, a rozmiary zwycięstwa mogły być dwukrotnie wyższe. Unia wygrała 4:0 i awansowała do finału Pucharu Polski w Tarnowskiem po raz 5 w ostatnich 6 latach!


Półfinał Pucharu Polski w Okręgu Tarnowskim:

OLIMPIA WOJNICZ - UNIA TARNÓW 0 - 4 (0 - 3)

0-1 Kazik (5-karny), 0-2 Nytko (30), 0-3 Witek (41), 0-4 Pawlak (48).

Olimpia:
Zapała - Wolsza (81 Nosek), Pytka, Kurzawski, Fryś - Kuboń (46 Biernacki), Barwacz (46 Kusion), Malisz, Ulas (73 Niemczyk), Dzierwa - Wójcik.
Unia: Pięta - Pawlak, Kleinschmidt, Węgrzyn (46 Sieniawski) - Witek, Ślęzak (75 Libera), Drozdowicz, Kazik, Matras - Wolański (64 Popiela), Nytko (46 Kroker).

Sędziował: Tomasz Kita z Brzeska.
Żółta kartka: Sieniawski.
Widzów: 100.




RELACJA

W przenikliwym zimnie i przy padającym deszczu, choć momentami słońce przebijało się zza chmur, stoczono w Wojniczu pojedynek półfinałowy. Jaskółki nie pozostawiły Olimpii złudzeń, kto jest lepszy, a rozmiary zwycięstwa mogły być dwukrotnie wyższe. Unia awansowała do finału Pucharu Polski w Tarnowskiem po raz 5 w ostatnich 6 latach!

Tarnowianie zaczęli najlepiej, jak mogli. Już w 4. min Paweł Węgrzyn wdarł się na lewym skrzydle w pole karne i został sfaulowany. Rzut karny zamienił na bramkę Łukasz Kazik pewnym strzałem w lewy dolny róg. To pierwsza bramka "Kazka" od ... 5 IX 2007 roku i pamiętnego meczu w Bochni, w którym strzelił piękną bramkę na 1-0, wspaniale asystował przy drugiej, a następnie odniósł ciężką kontuzję, po której już nigdy nie wrócił do dawnej dyspozycji. Przed kontuzją w 79 meczach Kazik strzelił dla Unii 22 bramki - na 23 czekał aż 73 mecze (ponad 3 i pół roku!). Oby po dzisiejszym golu odrodził się na nowo!
Olimpia grająca 1 napastnikiem robiła, co mogła, by zneutralizować ataki Unii jak najdalej od własnej bramki. W 11. min Jacek Malisz przejął piłkę na połowie Jaskółek i uderzył z 25 m na bramkę - Tomasz Pięta obronił na dwa tempa. Była to jedyna godna odnotowania akcja wojniczan do przerwy. Tarnowianie specjalnie nie forsowali tempa i niełatwo im było przedrzeć się przed zasieki obronne Olimpii. W końcu w 30. min Adrian Ślęzak dośrodkował z rzutu rożnego, zbyt krótko wybita spod bramki piłka wróciła pod nią za sprawą główki Kamila Pawlaka, a że był gdzie powinien Kamil Nytko, to z 5 metrów dopełnił dormalności. Jaskółki przycisnęły i okazje bramkowe zaczęły się mnożyć jedna za drugą. W 39. min Kacper Zapała zbyt krótko wybił piłkę i Robert Witek główkował zza obrońców do pustej bramki, ale trafił w prawy słupek. Kapitan Unii zrehabilitował się 2 minuty później, gdy świetnie wyszedł do płaskiego podania Ślęzaka między obrońców i w sytuacji sam na sam minął bramkarza i technicznym strzałem, po którym piłka odbiła się od lewego słupka, podwyższył na 0-3. Nie minęło 120 sekund i powinno być 0-4. Zapała ratował się wybiegiem poza pole karne, a wybijając piłkę zderzył się z obrońcą, futbolówka trafiła do Mateusza Wolańskiego, który jednak nie miał dzisiaj szczęścia i jego lob do pustej bramki trafił w poprzeczkę.

Po przerwie na boisku pojawił się Damian Sieniawski i już po jego pierwszej centrze z prawej flanki (46. min) zapachniało golem pod bramką Olimpii. Udało się za drugim razem. W 48. min Sieniawski dośrodkował z rzutu rożnego, Zapała popełnił błąd i z trudem odbił piłkę, która skozłowała i nabrała dziwnej rotacji, a najsprytniejszy na 3 metrze Pawlak trącił ją głową do siatki. Mecz był rozstrzygnięty. Później kilka szans bramkowych miał Adrian Kroker, ale albo minimalnie chybiał - w sytuacji sam na sam (56. min) po podaniu Ślęzaka - albo zawodził technicznie, nie potrafiąc dołożyć stopy do dokładnego dogrania kolegi. W końcówce Unia miała jeszcze rzut karny, choć powinna mieć dwa. W 78. min sędzia nie odgwizdał ewidentnego faulu na Sieniawskim, w dodatku upominając, słusznie protestującego, zawodnika Unii żółtą kartką. W 85. min wątpilwości już nie miał. Tomasz Libera, bramkarz Jaskółek, kóry od 10 minut grał całkiem udanie w... ataku, został sfaulowany i sam podszedł do "11". Starszym kibicom Unii jako żywo stanął przed oczami obraz z Iławy, gdy Libera strzelał karnego przesądzającego awans do II ligi. Wtedy się nie udało i do dziś o ligę wyżej od Jaskółek gra Jeziorak. Teraz także górą był Zapała, który (podobnie jak przy pierwszym karnym) wyczuł intencję strzelca, rzucił się w prawo i odbił piłkę na poprzeczkę. W następnej akcji (86. min) wychowanek Unii, a teraz kapitan Olimpii, Konrad Fryś kąśliwym strzałem w lewy róg próbował pokonać Piętę, lecz ten zdołał odbić piłkę.

Piłkarzom Unii należą się brawa za dzisiejszy mecz. Podeszli do niego jak profesjonaliści i nie dali występującej w V lidze Olimpii żadnych szans. Unia zagra w piątym w ciągu ostatnich 6 lat finale Pucharu Polski w Okręgu Tarnowskim. Rywalem Jaskółek będzie Dunajec Zakliczyn, który pokonał 4-2 Dąbrovię w Dąbrowie Tarnowskiej. NIE WAŻNE Z KIM I GDZIE - PUCHAR PO RAZ 3 W OSTATNICH 4 LATACH MUSI BYĆ NASZ!


Zobacz także:
W Wojniczu o finał Pucharu
Wymęczony ćwierćfinał (WIDEO, WYWIADY)
Unia w III rundzie Pucharu Polski


Info: ZKS Unia Tarnów

Komentarze...