Dzienniki Pątnika: Dzień piąty i szósty
access_time 2010-08-23 10:55:03
Relacja naszej pielgrzymującej koleżanki z weekendowych dni, podczas których poznała cudzoziemców, którzy wraz z tarnowianami idą do bram klasztoru na Jasnej Górze.

Dzień piąty (21 sierpnia) był w naszej grupie dniem francuskim, ponieważ w naszej grupie pierwszej, pielgrzymuje kilka Francuzów. Dzięki temu mogliśmy się bliżej poznać oraz dowiedzieć jak wyglądają pielgrzymki we Francji. Uczyliśmy się wzajemnie modlitw, my w języku francuskim, a oni w polskim. Patronem tego dnia był papież Pius X.
Dzień ogólnie był "lajtowy". Mało kilometrów, spokojna droga. Nocowaliśmy w Jelczy. Część osób spała w namiotach, a pozostali w stodole. Co kto lubi - fajnie jest wygnieść trochę sianka ;)

Dzień szósty (22 sierpnia) - upalny... Trudny, żeby nie powiedzieć straszny dzień. Musieliśmy przejść ponad 40 kilometrów w straszny upał, bywały trudne momenty dla wielu pielgrzymów, ale tylko, bo śpiewanie dodawało nam energii.
Podczas mszy świętej, modliliśmy się o powołania i kapłaństwo. Jest wśród nas Siostra Postulantka Alicja z Białorusi ze zgromadzenia Sióstr Serafitek, które po raz pierwszy pielgrzymuje z Polakmi na Jasną Górę. Jak mówi: - Zachwycam się żywym świadectwem, głęboką religijnością, zaangażowaniem Polaków i wiara, którą pielęgnują przez tyle wieków. Cieszę się, że wiara jednoczy narody i uczy jedności.

Komentarze...