Bluesowy Tarnów (FOTO)
access_time 2010-08-21 15:58:20
Kolejny piątkowy wieczór upłynął wszystkim zgromadzonym na tarnowskim Rynku w rytmie bluesa. Podczas drugiej odsłony V edycji festiwalu Był Sobie Blues na scenie zaprezentowali się m.in. Romek Puchowski i zespół Boogie Boys. Relację przygotował Mateusz Kołodziej (www.axunarts.pl), fotorelacja autorstwa Mateusza Zaczkiewicza (www.mateuszzaczkiewicz.pl)

Organizatorzy festiwalu, mając w pamięci ubiegłotygodniową radość publiczności z muzycznej niespodzianki, także i w tym tygodniu przygotowali dla tarnowian nieanonsowany wcześniej na plakacie występ. Piątkowe granie na Rynku rozpoczął więc duet Piotr „Lupi” Lubertowicz & Tomek Dzień. Panowie wsparci jeszcze przez miejscowego perkusistę Bartka Rojka postarali się o to, aby przygotować publikę na dalsze „bluesowe harce”.

Następnie na scenie pojawił się Romek Puchowski – muzyk, o którym pisać można naprawdę wiele i w samych superlatywach. Wokalista, kompozytor, instrumentalista, autor tekstów w jednym, człowiek, który ze swoją gitarą zwiedził niemal całą Europę, grając na najważniejszych bluesowych festiwalach, współzałożyciel grupy Von Zeit. Urodzony w Tczewie artysta na scenie usytuowanej przed Tarnowskim Centrum Kultury zaprezentował zarówno swoje autorskiej kompozycje, pochodzące z solowej płyty „Simply” wydanej w 2006 roku, a także kilka bluesowych klasyków. W piątkowym repertuarze Puchowskiego znalazło się więc miejsce dla utworów żywszych, spokojniejszych (wręcz balladowych) oraz standardowych, brudnych bluesów.

Ostatnim punktem drugiego dnia V edycji Letniego Festiwalu Bluesa był koncert młodej, ale bardzo dobrze już wszystkim znanej formacji Boogie Boys. Trio w składzie Bartłomiej Szopiński, Michał Cholewiński oraz Szymon Szopiński już po raz drugi zaprezentowało się w Tarnowie. Wczorajszy występ był jednak swego rodzaju premierą, gdyż zespół pierwszy raz zagrał dla tarnowian w oryginalnym składzie (cztery lata temu zabrakło Michała Cholewińskiego).

Swoim występem Boogie Boys udowodnili, że przedkoncertowe narzekania niektórych, iż to nie oni powinni być gwiazdą wieczoru, okazały się błędne. W rytm boogie woogie bawili się dosłownie wszyscy – starsi i młodsi; panie i panowie; ci, którym w życiu się poszczęściło, jak i ci, którzy nazywani są okolicznym elementem (w zasadzie to owym panom kloszardom należą się wielkie brawa za rozkręcenie początkowo niemrawej publiczności). Do rytmu rock’n'rollowych i bluesowych brzmień tańczyli ludzie odziani w koszulki z napisami „Slayer”, „Metallica”, „Habakuk” i „Rawa Blues Festiwal”. Na moment między tarnowianami nie było żadnych granic, barier i waśni, a muzyka po raz kolejny połączyła wszystkich.

Od strony artystycznej ostatni piątkowy koncert nazwać należy – bez zbytniej kokieterii – fenomenalnym. Podobać mogła się szczególnie końcówka, podczas której pianiści (Bartłomiej Szopiński i Michał Cholewiński) popisali się tzw. grą na cztery ręce, prezentując przy tym, iż umiejętności akrobatyczne także są ich mocną stroną. Całość, chwilę po godzinie 22., zamknął wspólny występ gwiazd koncertu (Boogie Boys, Romek Puchowski) z gospodarzem imprezy Wojtkiem Klichem, który nazwać można było dobrym prognostykiem przed jam session, które o godzinie 23. rozpoczęło się w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury.


Tekst: Mateusz Kołodziej (www.axunarts.pl)
Zdjęcia: Mateusz Zaczkiewicz (www.mateuszzaczkiewicz.pl)

Komentarze...