Szantażysta z Tarnowa chciał zarobić na porno
access_time 2010-09-15 14:25:25
Pochodzący z Tarnowa 24-letni mieszkaniec Krakowa szantażował biznesmenów i polityków. Groził swoim ofiarom, że jeżeli nie zapłacą, opublikuje kompromitujące je spreparowane zdjęcia pornograficzne, które zmontował w swoim komputerze.


Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia skazał 24-letniego Przemysława D. za szantażowanie biznesmenów i polityków na 20 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 4 lata i 1000 zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżony nie pojawił się na sali rozpraw. Wcześniej w prokuraturze przyznał się do winy i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze.

Jego ofiarami byli m.in. wiceprezydent Torunia, wojewoda opolski, przewodniczący Rady Miasta Radomia, radni z Gdyni, Warszawy i Sosnowca. W listopadzie 2009 r. Przemysław D. napisał też do Sławomira M., dyrektora centrum handlowego Manufaktura w Łodzi. W sumie podobne anonimowe listy z żądaniami okupu dostało 17 osób. Wszyscy mieli zapłacić 20 tys. zł. Przemysław D. groził swoim ofiarom, że jeżeli nie zapłacą, opublikuje kompromitujące je spreparowane zdjęcia pornograficzne, które zmontował w swoim komputerze. Żaden z szantażowanych nie zapłacił, wszyscy zawiadomili policję.

Sprawa szantażysty po raz pierwszy ujrzała światło dzienne w grudniu ub.r., gdy do sekretariatu wojewody opolskiego Ryszarda Wilczyńskiego dotarł anonimowy list z żądaniem okupu. W środku były dwa zdjęcia, a raczej fotomontaż pornograficznych wizerunków, w które wkomponowano zdjęcie twarzy wojewody.

Szantażysta groził rozpowszechnieniem tych materiałów, domagał się założenia rachunku bankowego w banku i przelania tam 20 tys. zł. Do kontaktu podał adres mailowy i numer telefonu komórkowego. Wilczyński zawiadomił o sprawie opolską policję, płacić nie zamierzał. Policjantom wystarczył miesiąc, by ustalić adres i nazwisko szantażysty. Okazał się nim pochodzący z Tarnowa 24-letni mieszkaniec Krakowa, kawaler, niekarany, z zawodu plastyk, utrzymujący się z prowadzenia serwisu motocyklowego. W jego krakowskim mieszkaniu zabezpieczono komputer, a w nim zdjęcia znanych osób. Ich adresy mailowe i fotografie łatwe były do ściągnięcia z internetu.

Biegły z zakresu informatyki wypowiedział się, że do tworzenia fotomontażu użyto specjalistycznego programu graficznego. Dzięki niemu do ściągniętych plików z treściami pornograficznymi dopasowywano wizerunki osób publicznych.


Więcej w serwisie kryminalnamalopolska.pl

Komentarze...