3 osoby zginęły w płomieniach - znana jest przyczyna pożaru (aktualizacja)
access_time 2010-12-22 11:44:51
W wyniku pożaru kamienicy w Tarnowie zginęły trzy osoby, 9 ewakuowano. Ogień pojawił się w czwartek po godzinie pierwszej w nocy w jednym z mieszkań kamienicy przy ul. Franciszkańskiej. Według fachowców zarzewiem ognia stał się piec kaflowy.


Budynek został wyłączony z użytkowania, ponieważ stropy wymagać będą wymiany. Dokładny zakres robót nie jest jeszcze znany. Wkrótce zlecona zostanie ekspertyza budowlana.

Śledczy mają już wyniki sekcji zwłok ofiar. 90-letnia Cecylia D. z mieszkania na drugim piętrze zmarła wskutek zatrucia tlenkiem węgla. Według biegłych także dwie osoby, których zwłoki znaleziono w mieszkaniu na pierwszym piętrze zabił czad.

Problem stanowi ich identyfikacja. Wszystko wskazuje na to, że jeden z denatów to 64-letni lokator Wiktor M. Nie wiadomo z kim przebywał w mieszkaniu. Nie ma nawet pewności co do płci zmarłego.

- Wygląd twarzy jednej z ofiar być może pozwoli na identyfikację. W drugim przypadku konieczne będą badania DNA - mówi Bożena Owsiak, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Prokuratorzy wszczęli w sprawie oficjalne śledztwo. Dotyczy ono sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu wielu osób oraz mieniu znacznej wartości.

Według biegłego do spraw pożarnictwa zarzewiem ognia był piec kaflowy używany przez lokatora z pierwszego piętra. To od niego zapalić miała się podłoga. Potem piec wraz ze stropem spadł do mieszkania na parterze.

Być może do tragedii by nie doszło, gdyby wyegzekwowano wobec Wiktora M. wyrok eksmisyjny. Orzeczono go ponad rok temu za zaległości w opłatach. Mężczyzna nadal mieszkał w kamienicy, bo w mieście brakuje lokali socjalnych. Otrzymanie takiego lokalu gwarantował mężczyźnie wyrok.

Więcej w dzisiejszym wydaniu Gazety Krakowskiej


Przypomnijmy:
Izabela Karczmarczyk mieszka na parterze budynku przy ulicy Franciszkańskiej 3A, jako jedyna ocalała z osób, które były w mieszkaniach przy klatce schodowej. W czwartek 16 grudnia, po godz. 1 w nocy jeszcze nie spała, ubrana w pidżamę czytała książkę w łóżku. - Usłyszałam hałas. Wyjrzałam przez okno. Myślałam, że z dachu odwalają śnieg. Patrzę tu pożar, to za telefon i na straż, ale było zajęte. To zadzwoniłam na policję - opowiada. Ogień buchał z okna na pierwszym piętrze. Z mieszkania 64-letniego mężczyzny. Ogień rozprzestrzenił się na drugie piętro budynku.

To tam strażacy natknęli się na spalone zwłoki. Jedno z ciał należało do lokatora, druga z ofiar nie jest znana. Stan ciał uniemożliwia identyfikację.- Sądząc po butach, chodzi o kobietę -mówi Zbigniew Ostrowski, komendant policji w Tarnowie.

Jeszcze przed ugaszeniem pożaru strażacy wynieśli z mieszkania na drugim piętrze nieprzytomną 90-letnią lokatorkę. Ekipa pogotowia przez ponad pół godziny prowadziła jej reanimację. Niestety staruszka zmarła. Z kamienicy ewakuowano 9 osób ze względu na wysokie stężenie tlenku węgla.

Wiktor M., w którego mieszkaniu wybuchł ogień, miał nakaz eksmisji. Paliło się u niego już dwa lata temu. Powodem było zaprószenie ognia.

Mieszkanie pani Izabeli Karczmarczyk nie ucierpiało w pożarze. Nie zostało nawet zalane podczas akcji ratowniczej. Niestety nie wróci do niego nawet przed Sylwestrem. Budynek w dużej mierze poniósł uszczerbek. Właścicielem kamienicy jest obywatel Irlandii.


Zobacz także:
Tragiczny pożar w centrum Tarnowa

Komentarze...