Przetrwać emerytalną katastrofę
access_time 2006-11-24 12:48:02
Wyobraźmy sobie, że zostajemy zwolnieni z pracy i dostajemy na życie 40% naszej pensji. Tragedia? Tak, dla każdego kto nie zadba dziś o przyszłość, licząc na dwa obowiązkowe filary systemu emerytalnego.
Przeanalizujmy to na przykładzie. 30 letni Marek zarabiający 2700 zł brutto, pracujący od 7 lat. Za 35 lat jego ostatnia pensja może wynieść 4700 zł netto, a miesiąc później świadczenie emerytalne już tylko 2800 zł. Zastanówmy się, ile musi odkładać Marek aby uniknąć finansowego szoku.

Jeśli zdecyduje się na niskooprocentowane konto w banku musiałby do emerytury odkładać 2000 zł miesięcznie, ale oszczędzanie w funduszu inwestycyjnym z dużym udziałem akcji pozwoli odkładać 230 zł!

Marek nie widzi dzisiaj potrzeby oszczędzania. „Zacznę za 10 lat. Jestem młody, mam czas” – mówi. Jednak zwlekanie ma swoją cenę - Marek za 10 lat będzie musiał odkładać nie 230 zł, a 500 zł miesięcznie. Dopiero taka kwota zapewni mu miękkie lądowanie na emeryturze. Gdyby Marek zaczął oszczędzać w wieku 23 lat, gdy zaczynał prace, to wystarczająca była by kwota 130 zł miesięcznie. Korzystniej jest wcześniej zacząć odkładać - czas i procent składany działają na naszą korzyść.

Wsparcie dwóch obowiązkowych filarów emerytalnych trzecim, którym może być regularne oszczędzanie jest konieczne. OFE i ZUS nie są optymalnie skonstruowane pod kontem długoterminowego oszczędzania. Do ZUS trafia 11% naszej pensji, a składki te procentują w symbolicznym tempie. OFE inwestują średnio 30% swoich aktywów w akcje – podobnie jak fundusze stabilnego wzrostu, jednak składki obarczone są prowizjami, które są dwa razy wyższe niż w funduszach inwestycyjnych. Nie możemy też liczyć na to, że zostaną wprowadzone bardziej agresywne fundusze emerytalne - OFE kupując obligacje dostarczają kapitał dla budżetu. Gdyby Państwo pozwoliło nam samodzielnie inwestować środki, które przymusowo trafiają do ZUS i OFE oszczędzilibyśmy setki tysięcy złotych. Osoba, która dzisiaj zarabia 2000 brutto i będzie pracować jeszcze 42 lata zbierze w dwóch filarach ok. 600 tys. zł. Gdyby te same pieniądze zainwestowała samodzielnie mogłaby liczyć na ponad 2 mln zł!
Dla wielu młodych emerytura to zbyt odległy czas. Gdy jednak weźmiemy pod uwagę, że średni czas życia wydłuża się, to może warto odłożyć na tę okazję trochę pieniędzy, aby cieszyć się zasłużonym odpoczynkiem.



Adrian Przybyła - doradca finansowy firmy Expander
ZUS i OFE nie zapewnią nam godziwej emerytury, jednak jeśli dziś zaczniemy oszczędzać to z dużym prawdopodobieństwem uda nam się kosztem niewielkich wyrzeczeń załatać 60 procentową dziurę, która powstanie w naszym domowym budżecie po przejściu na emeryturę.

W perspektywie 10, 20 czy 30 lat podejście do ryzyka ulega zmianie. Ryzykowne staje się inwestowanie w „bezpieczne” lokaty. Nie mam tu na myśli straty lecz zysk, który jest zbyt niski w stosunku do inflacji. Bezpieczniej jest zainwestować w akcje – samodzielnie inwestując (jeśli mamy czas i wiedzę) lub za pośrednictwem funduszy. Praktyka pokazuje, że odpowiednio dobrany portfel funduszy inwestycyjnych w długiej perspektywie da zysk sporo wyższy, niż lokata.
Komentarze...