Święta - nie tylko przy stole...
access_time 2006-12-26 22:27:49
Drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, mroźny, lecz piękny, słoneczny dzień, który sprzyjał rodzinnym spacerom. Wielu tarnowian skierowało swoje kroki na płytę Rynku, gdzie usytuowano sztuczne lodowisko.

Lodowisko 1W br. pierwsi miłośnicy łyżew weszli na taflę w sobotę 16 grudnia. Od tego dnia codziennie od 10:00 do 21:00 będzie można ślizgać się przez jedną tercję - 45 minut. W okresie świąt wstęp kosztował tylko 1 zł. Z oferty aktywnego spędzania świąt skorzystało wielu tarnowian. Na tafli lodowiska można było zobaczyć dzieci, młodzież, dorosłych, czyli tych wszystkich, którzy prowadzą aktywny styl życia. Zapytaliśmy ich na temat: Co sądzą o uruchomieniu lodowiska na płycie Rynku pośród zabytkowych kamieniczek i obok renesansowego ratusza. Nasza mini sonda ujawniła zarówno zwolenników, jak i przeciwników pomysłu Urzędu Miasta. Musimy przyznać, że tych pierwszych było jednak więcej.

Jedna z matek stojących obok lodowiska powiedziała: "Uważam, że jest to świetna sprawa, tylko to lodowisko jest za małe. Na ulicy Wojska Polskiego jest jeszcze nieczynne, a mogłoby odciążyć to, które znajduje się na rynku. Jest to kapitalna rzecz, fajna dla dzieci. Świąteczny dzień spędzam tutaj, ponieważ jest to jedyne miejsce w Tarnowie, gdzie można przyjść i aktywnie spędzić czas, a przede wszystkim odciążyć żołądek po świątecznym jedzeniu, którego było naprawdę za dużo i trzeba gdzieś spalić kalorie."

Kolejna zapytana kobieta stwierdziła: "Uważam, że jest to wspaniały pomysł i chciałam podziękować, tym wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego obiektu. Jest to super sprawa, super rekreacja dla dzieci, starszych, sama też niedługo zacznę ślizgać się na lodowisku. W czasie świąt ruch jest bardzo wskazany, cieszę się wraz z moją córką, że mogę znajdować się w tym miejscu. Mam nadzieję, że wszyscy tarnowianie podzielają moją opinię. Wybrałam taką formę spędzania wolnego czasu, bo święta - to jedzenie, a zatem kalorie, więc trzeba troszeczkę ruchu, aby je spalić. Przychodzę tutaj, mimo że są swięta, wolę je spędzić na lodowisku, niż w domu przed telewizorem."

Uczeń szkoły średniej również zafascynowany był lodowiskiem i możliwością spędzenia na nim czasu. Zapytany powiedział: "Przychodzę codziennie na lodowisko, jeżeli mam tylko czas. Gdy chodzę do szkoły to tylko w weekendy, bo nie pozwala mi szkoła. Dzisiaj przyszedłem na lodowisko, bo jest dosyć ciekawie, panuje fajna atmosfera, jest muzyka i miło można spędzić czas."

Niektórzy przyszli poobserwać zabawy innych na lodzie. Rodzice z małym dzieckiem stwierdzili: "Pierwszy raz w tym roku jesteśmy w tym miejscu. Uważamy, że jest lepsze usytuowanie na tej wschodniej stronie Rynku i to własnie miejsce - tarnowski Rynek jest odpowiednie do tego, aby zlokalizować lodowisko. Każdy mieszkaniec naszego miasta zna to miejsce, a jego zaletą jest to, że jest monitorowane i można zobaczyć w internecie, co się aktualnie dzieje w tym miejscu. Dodatkową zaletą jest również to, że można bezpiecznie spędzać czas. Dzięki temu, że informacje na temat lodowiska znajdują się w internecie wiele osób zna to miejsce i chętnie tu przychodzi. Są jeszcze inne lodowiska w Tarnowie (niestety aktualnie nieczynne), ale zlokalizowane daleko od centrum i nie wszyscy o nich wiedzą. Przyszliśmy dzisiaj na spacer na Starówkę, bo nie jesteśmy zwolennikami siedzenia przy stole, a po drugie nasza kondycja zdrowotna nie umożliwiła nam wyjazdu poza Tarnów."

Lodowisko 2Obok lodowiska spotkaliśmy również turystę z Przemyśla, który spędzał święta u rodziny. Pan Adam był pod wrażeniem niepowtarzalnej atmosfery panującej na Rynku, zwłaszcza wieczorem. Uważał, że usytuowanie lodowiska jest doskonałe, bo można połączyć zwiedzanie Tarnowa z aktywnym wypoczynkiem, co jest rzadkością w dużych miastach.

Pomysł umieszczenia lodowiska w zabytkowej części miasta ma również swoich przeciwników. Starszy mężczyzna stwierdził: "To jest bezsens, jest to marnotrawienie publicznych pieniędzy, jak można przy zabytkowym Ratuszu robić lodowisko? Taki obiekt można zrobić na przedmieściach Tarnowa albo w hali sportowej, a przy okazji jestem oburzony, że marnotrawi się pieniądze, które można dać biednym z okazji Wigilii i świąt."

Mężczyzna w średnim wieku również nie krył swego oburzenia z umieszczenia lodowiska na Rynku. Powiedział nam: "Niech Ci, którzy podejmują decyzje związane z naszym miastem, zastanowią się co robią! Nie było lepszego miejsca? Przecież jest to zabytkowe centrum Tarnowa. Myślę, że jest to miejsce na coś innego a nie na lodowisko. Poza tym, przecież w Mościcach stoi budynek, w którym zawsze było lodowisko i mozna było z tym coś zrobić. Jak na razie odbywają się tam jakieś choinki, imprezy, a tak w ogóle to najlepiej założyć wszystko dechami."

Zarówno jedna jak i druga strona ma rację. Tak duża inwestycja pociąga za sobą pewne konsekwencje. Są nimi na pewno częściowo niezadowoleni mieszkańcy, którzy chcą, by tarnowski Rynek pozostał w niezmienionej, renesansowej formie. Czy jednak nie można pogodzić jednego z drugim? Czy widząc tych zadowolonych, uśmiechniętych, ślizgających się na łyżwach ludzi nie myślimy, że jednak czasem warto podjąć takie wyzwanie? Myślimy, że to lodowisko, to jednak dobra inicjatywa, która cieszy szczególnie dzieci, które w okresie świąt i ferii nie zawsze wiedzą, co zrobić z wolnym czasem.

 

Uważamy jednak, że zamiast wydawawać pieniądze na taką inwestycję, powinno się je przeznaczyć na rozbudowę i remont już istniejących obiektów. Przecież Tarnów posiada już zarówno lodowisko na swieżym powietrzu - na ulicy Wojska Polskiego, jak i kryte w Mościcach. Czy taka inwestycja nie przyniosłaby długoterminowych korzyści? Zarówno tych finansowych, jak i społecznych - rozrywkę dla dzieci, które nie zawsze mają możliwość samodzielnie dotrzeć na Rynek, szczególnie z oddalonego Tarnowa Zachodniego (Mościce). O to musimy już zapytać Urząd Miasta.

tekst: Michał Stańczyk
fot. Michał Stańczyk kontakt: michalstanczyk(at)tarnow.net.pl %%br%%

Komentarze...