"Spieprzaj dziwko!"
access_time 2006-12-18 23:29:26
To jest jedno z łagodniejszych słów jakie padło na sali kinowej dzisiaj z ust aktorki, grającej główną rolę w filmie "Trzynastka". Seks, kradzieże, wódka i prochy. To nie scenariusz kolejnego gangsterskiego filmiku, to dzisiejsza rzeczywistość.
A przynajmniej tak pokazują świat młodzieży reżyserki tego obrazu, Catherine Hardwicke i Nikki Reed. Przypominam, że ta druga, to 13-letnia wtedy dziewczyna i o życiu swoich koleżanek wie wiele. A jest co oglądać, bo to, co pokazały obie Panie na ekranie kina, nie zobaczycie nigdzie indziej, no chyba, że w rzeczywistości młodych ludzi.

Krwi nie było, ale obrazy przerażały o wiele bardziej niż wszelkiego typu dreszczowce. To kolejny obraz w tym roku, który mocno wbija się w świadomość widza i nie pozwala na jej opuszczenie tuż za progiem "Marzenia". Dawka mocnych wrażeń była tak silna, że powinna wywoływać jeszcze długie i zaciekłe dyskusje. Ale do rzeczy.

Film opowiada o dwóch nastolatkach, jednej, która do tej pory była niezłą uczennicą, spokojną, choć z wieloma problemami rodzinnymi. Druga, to typowa "cool-dziewczyna". Czyli taka, z którą wszyscy chętnie rozmawiają, każdy chłopak chce się z nią umówić, nie tylko na kawę, a i wykombinować kilka ciuchów, to dla niej żaden problem. To, co dzieje się przy połączeniu obu postaci można określić tylko jednym słowem - dramat. Wpływ, jaki wywiera Evie, jest niesamowity i sprowadza w bardzo szybki sposób klęskę, nie tylko na Tracy, ale na całą jej rodzinę. Coś, co z trudem można zaakceptować w życiu dorosłych i na co większość z nas zareagowałaby oburzeniem, przenosi się do świata dzieci, dzieci, które w wieku 13 lat robią wszystko, aby stać się "dorosłymi". Efekty jak zwykle opłakane.
Nie kończy się na tatuażach i kolczykach w języku. Od tego się dopiero zaczyna. Później jest już ćpanie, wspólne wypady nocą do parku, wyzywanie matki, która też bez winy nie jest, przygodne seksualne kontakty, sypianie z tym samym facetem i początki "robienia tego" w formie zbiorowej.

Film godny polecenia wszystkim, którzy obejrzeć go powinni (ze względu na wiek). Bo seksu w nim dużo, ale nie można powiedzieć, że za dużo. W sam raz, aby obedrzeć z niepotrzebnej obłudy całą plastikową rzeczywistość. Zarówno rodzice, jak i ludzie młodzi, powinni się przyglądnąć temu, do czego zdążą dzisiejsza rzeczywistość. Mocne nerwy mile widziane.

Tego samego wieczoru na scenie kina rozdano również nagrody "Semen" oraz zaprezentowano dwa doskonałe filmy, które zostały nagrodzone w tegorocznym III Młodzieżowym Festiwalu Filmów Krótkometrażowych i Prezentacji Multimedialnych "Stop!" w Skrzyszowie. Relacja z tych fragmentów już jutro.

Na sam koniec pozwolę sobie na pewną uwagę do prowadzących ten Festiwal. Wszyscy rozumiemy, że przypadki spóźnień zdarzają się wszędzie, ale choć raz w tym tygodniu seans powinien rozpocząć się punktualnie. Nic straconego, czekamy nadal. Natomiast sposób poprowadzenia dzisiejszego rozdania nagród i przedstawienia wyżej wyminionego filmu, to już jest inna kwestia. Drodzy Państwo. Myślę, że na przyszłość wystarczy ograniczyć się do bardziej zwięzłych i rzeczowych komentarzy, a nikt nie będzie musiał czekać do godziny 21:40 na seans, który miał zacząć się dużo wcześniej. Czyżby, VV, tak jak PKP chciała przemieszczać ludzi w czasie?
Komentarze...