Niedzielne spektakle Talii. KONKURS
access_time 2006-10-07 11:03:01
Talia już jutro oficjalnie zostanie otwarta. W niedzielny wieczór publiczność tarnowska obejrzy dwie sztuki - ROBERTA URBAŃSKIEGO "OPERACJA DUNAJ" oraz "BRZEG-OPOLE". Na te spektakle mamy dla Internautów zaproszenia. Pierwsze dwie osoby, które odpowiedzą poprawnie na pytanie konkursowe otrzymają bilety.

Ile przedstawień zobaczymy na tegorocznej Talii?

Odpowiedzi prosimy nadsyłać na adres - redakcja@tarnow.net.pl  Prosimy o podanie w e-mailu swoich danych. Zaproszenie będzie można odebrać w sobotę do 14.00 w siedzibie firmy Integra, ul. Graniczna 8 a.

 

 

 

Operacja Dunaj" - najnowsza premiera Teatru Modrzejewskiej w Legnicy opowiada o czołgu, który zgubił się wraz z załogą w czasie inwazji na Czechosłowację w 1968 roku. Reżyser spektaklu Jacek Głomb mówi, że punktem wyjścia tej historii jest prawdziwe zdarzenie. Spektakl opowiada o czterech polskich czołgistach, którzy nieopatrznie odłączają się od konwoju i gubią się w czeskim lesie. Zdezorientowani i pozbawieni łączności - popadają w kłopotyTo trzecia sztuka, którą, na zamówienie legnickiego teatru, napisał Robert Urbański (autor "Szawła" i "Wschodów i zachodów miasta").

 

- Chcemy pokazać ludzką stronę tego fragmentu historii, który dotąd kładzie się cieniem na stosunkach polsko-czeskich. Lubimy tematy, którymi nie zajmował się nikt wcześniej, a tak jest z inwazją z 1968 roku, która jest praktycznie nieobecna w polskim teatrze i filmie - mówi Jacek Głomb.

 

Legnica jak żadne inne polskie miasto jest związana z historią wkroczenia do Czechosłowacji wojsk 20 sierpnia 1968 roku. Działania te przeprowadzono pod kryptonimem "Dunaj". Rozkazy wydawano z legnickiej siedziby Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej, a gdy 21 sierpnia oficerowie KGB aresztowali w Pradze państwowych i partyjnych liderów Praskiej Wiosny przerzucili ich na kilka godzin właśnie do Legnicy.

 

Recezja:

 

"Hańba polskiej armii, która brała udział w tłumieniu praskiej wiosny, została pokazana w sposób tyle zabawny, co przewrotny. Robert Urbański nawiązał bowiem do opowieści o załodze czołgu Rudy. Choć zakłamanej i skażonej komunistyczną propagandą, to jednak wciąż żywej w pamięci wielu pokoleń Polaków, co stanowi znakomity punkt wyjścia do dyskusji o narodowych stereotypach.
Przygody naszych pancerniaków w "Operacji Dunaj" przekonują, że lansowanie mitu Polaków walczących wyłącznie "za naszą i waszą wolność" oraz przedstawianie się tylko w roli ofiary obcej przemocy jest równoznaczne z fałszowaniem naszej historii i ograniczaniem jej do półprawd. Dlatego warto pamiętać, że w 30 lat po zajęciu Zaolzia w 1938 r. polscy żołnierze, ramię w ramię z radzieckimi, tłumili ruch wolnościowy poprzedzający "Solidarność".

 

Patrząc na załogę drewnianego czołgu jeżdżącego po legnickiej scenie, możemy się też przyjrzeć relacjom między nami, Polakami. Urbański zmontował bowiem pancerniacką czwórkę z ludzi o życiorysach i charakterach tak skrajnie różnych jak oceny PRL. (.) Legnicki zespół świetnie czuje się w zabawnych dialogach, a żarty bywają niegłupie. Powoli ballada o absurdach ludzkiego losu przeradza się w obraz polskiego chamstwa, buty i głupoty".
Jacek Cieślak
Rzeczpospolita

Operacja Dunaj - Hala Widowiskowo Sportowa -Gumniska, godz 17.30

 

"BRZEG - OPOLE". W pociągu z Wrocławia do Krakowa na trasie Brzeg-Opole spotykają się dwie dziewczyny. Zasadniczo nie różnią się od siebie. Jedna pochodzi z miasta, a druga z mniejszego miasta. Obie stoją przed podjęciem kluczowej decyzji w swoim życiu. Ich spotkanie składa się z szeregu błahych historyjek, dygresji i rozmowy pełnej charakterystycznej pociągowej presji. W miarę upływu czasu odkrywamy specyfikę życia bohaterek.

 

"Brzeg-Opole" to lekka opowieść o determinacji, kształtowaniu osobowości, o tym że wszystko, nawet strzelanie z dziewczęcych biustonoszy w szóstej klasie zostaje gdzieś głęboko by nas ukształtować. Ta jedna podróż zapadnie bohaterkom głęboko w pamięci, a widzów wprowadzi w intymny, babski świat.

 

Sztuka "Brzeg - Opole" na XII Ogólnopolskim Konkursie Na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej zdobyła główną nagrodę, a obydwie aktorki otrzymały indywidualne nagrody aktorskie.
Jacek Sieradzki w swoim "Subiektywnym spisie aktorów teatralnych" w POLITYCE uznał Joannę Drozdę i Martę Ojrzyńską za nadzieję polskiego teatru.

 

Z RECENZJI:

"Girls power" w wersji dolnośląskiej. Dwie dziewuchy gawędzą sobie w pustym przedziale drugiej klasy pośpiesznego. Pierwsza, absolwentka gastronomika, jedzie do jednostki, w której służy jej narzeczony. Druga, studentka, wraca do mamy z ponurą wieścią o nieplanowanej ciąży. Aktorki krakowskiego Starego Teatru, Ojrzyńska i Drozda, dość złośliwie pokazują starcie dwóch modeli kobiecości, obu beznadziejnie naiwnych. Same napisały sobie tekst sztuki, same się wyreżyserowały i efekt jest taki, że obecnym na widowni mężczyznom bereciki podskakują z zazdrości."

Łukasz Drewniak
Przekrój

 

"Opowieść o wkraczaniu w dorosłość młodych przedstawicielek różnej Polski - różnej materialnie, mentalnie, aksjologicznie; o zawiązanej na chwilę nici porozumienia - i rozejściu się w różne strony na stacji końcowej. Daj Boże wynoszonym dziś pod niebiosa koryfeuszom nowej dramaturgii taką umiejętność obserwacji, składania dialogu i unikania łatwizn".

Jacek Sieradzki
POLITYKA

 

Brzeg-Opole- Mała Scena, godz. 20.00

 

 Żródło: www.teatr.tarnow.pl

 

 

GRATULUJEMY:

1. Paweł M.

2. Janusz Z.

Komentarze...