Ścigała odszedł co dalej?
access_time 2006-06-30 17:46:25
Prezes największej firmy w naszym regionie został odwołany przez Radę Nadzorczą Zakładów Azotowych. W prasie pojawiły się opinie, że Ścigała zrobił swoje i Ścigała musi odejść. Odejść bez możliwości podziękowania pracownikom i współpracownikom za pośrednictwem biuletynu zakładowego czy też radiowęzła. Dlaczego? Pełniący obowiązki prezesa - Jarosław Żołędowski nałożył embargo na informacje dotyczącą sytuacji w Azotach

Dymisja prezesa Ścigały zbiegła się w czasie z nominacją nowego przewodniczącego Rady Nadzorczej, którym został związany z PiS-em Tomasz Karusewicz. Ryszard Ścigała był prezesem tarnowskich Azotów przez cztery lata. Obejmując to stanowisko Zakłady Azotowe były na progu bankructwa. Strata firmy za 2001 rok wynosiła 186,5 mln zł a przez cztery lata prezes Ścigała wyprowadził Azoty z kryzysu. W zeszłym roku ZAT odnotowały rekordowy zysk netto, przekraczający 89 mln zł.
 
>Ryszard Ścigała rozpoczął prywatyzację. Po przygotowaniu do przejęcia 80 % udziałów przez koncern PCC i zapłacie zaliczki prywatyzacja została wstrzymana. Choć, jak twierdzi rzecznik prasowy Nafty Polskiej, Malwina Kiepiel nie można mówić o wznowieniu prywatyzacji, bo ta nie została wstrzymana, a obecnie decyzja w tej kwestii leży w gestii Ministerstwa Skarbu.<br/>
 <br/>
Dlaczego Ścigała został odwołany? To przecież kolejny szef spółki skarbu państwa, który traci stanowisko w firmie chemicznej. Podobne sytuacje miały miejsce w Puławach, Kędzierzynie i Policach. Kilka miesięcy temu stanowisko prezesa Zakładów Azotowych Puławy stracił Zygmunt Kwiatkowski. 22 maja odwołano szefa Zakładów Azotowych Kędzierzyn Wojciecha Zarembę oraz dyrektor finansową Marię Sowiak, a 12 czerwca, decyzją WZA, fotel szefa Zakładów Chemicznych Police stracił Mirosław Bachórski.<br/>
 <br/>
<strong>Nie było embarga?</strong><br/>
 <br/>
Dopiero dzisiaj, 30 czerwca otrzymaliśmy informację od Publick Relations z Zakładów Azotowych. Próbowaliśmy rozmawiać z pracownikami tego działu odpowiadającego za kontakty z prasą. Ale nie chodzi tylko o kontakt z mediami. Pracownicy firmy byli zdezorientowani. Radiowęzeł i biuletyn milczał. Pracownik Publick Relatoins poinformował nas o zakazie (słownym) wydanym ze strony pełniącego obowiązki dyrektora Jarosława Żołędowskiego. Nie wypływają jakiekolwiek informacje prasowe, a te złożone na biurku Pana Żołędowskiego nadal czekają na jego potwierdzenie. Mimo to, przywoływana już wcześniej Malwina Kiepiel, zapewnia, że taka sytuacja nie może mieć miejsca, zaprzecza - "nie ma embarga na informację w ZA".<br/>
 <br/>
W prasie pojawiają się komentarze - Ścigała spełnił swoje zadanie. W politykę personalną Nafty Polskiej wchodzi polityka? W takim razie nikt nie może czuć się bezpiecznie. Na stanowisko prezesa rozpisany zostanie konkurs. O zmianach w zarządzie firmy mówiło się od dawna. Na ten temat dyskutowali też na sesji samorządu nawet radni miasta.<br/>
 <br/>
Czy sytuacja jest czysta i klarowna? Informacje, jakie docierają do nas ze strony Nafty Polskiej, mówią o pełnej jasności zamiarów głównego udziałowca ZAT. Ale czy pełna jasność obrazu i pełne wyjaśnienia skłaniałyby niemal wszystkich dziennikarzy do głębszego poszukiwania drugiego dna? Choć Pani Malwina Kiepiel zastrzega, że takowe nie istnieje, to nadal wydaje się, że zbyt wiele zamieszania wprowadzono w odwołanie obu członków zarządu.</p>
<p> </p>
<p>Po pierwsze we wszystkich relacjach przedstawicieli Nafty Polskiej mówi się o utracie zaufania do byłego już prezesa ZAT. Opinia ta jest oparta na relacji dwóch uczestników rozmów: Związku Zawodowego "Solidarność" i przedstawicieli PCC AG. Do tej pory nie odbyło się jednak spotkanie z innym związkiem zawodowym OPZZ, który całkowicie popierał proces prywatyzacji, jaki obecnie odbywa się na "Azotach", a także optował za pozostaniem Ścigały na obecnym stanowisku. Krzysztof Śniecikowski, wiceprzewodniczący OPZZ mówi:  "Podejście Solidarności była jednoznaczne. Mając przewagę głosów praktycznie każda decyzja Nafty Polskiej była przesądzona. Znamienne jest to, że Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy skwitowało dyrektora Ścigałę pozytywnie udzielając mu absolutorium jednogłośnie". Związek Zawodowy "Solidarność" już w grudniu wnioskował o odwołanie całej Rady Nadzorczej, która została powołana przez SLD. Jerzy Wróbel, zastępca przewodniczącego "Solidarności" twierdzi, że zastrzeżeń wobec prezesa jest dużo. Jednym z nich jest przedstawianie przez prezesa w złym świetle poprzedniego zarządu Zakładów. A zarzuty merytoryczne? Czy takowe w ogóle istnieją?<br/>
 <br/>
<strong>Absolutorium i utrata zaufania<br/>
</strong> <br/>
W tej samej informacji z Azotów z 30 czerwca 2006 mamy podaną informację: "26 czerwca obradowało także zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. Podjęło uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego Spółki za 2005 r., zatwierdzenia sprawozdania Zarządu z działalności Spółki za rok obrotowy 2005. Ponadto WZA udzieliło absolutorium z wykonania obowiązków w 2005 r. członkom Rady Nadzorczej ZAT S.A. oraz Prezesowi i Członkom Zarządu". Czy uzyskanie absolutorium przez Radę Nadzorczą nie jest równoznaczne z pozytywną oceną jej pracy? <br/>
 <br/>
Kiedy kolejny raz zapytaliśmy o kwestię utraty zaufania, usłyszeliśmy jedynie stwierdzenie, że takie były opinie uczestników rozmów. Ponadto "właściciel ma prawo dobierać sobie współpracowników w taki sposób, aby realizowali jego politykę rozwoju". Nie sposób się nie zgodzić z prawami właściciela przedsiębiorstwa. Ale w jakim to pójdzie kierunku? Trudno powiedzieć. </p>
<p>Na postawione przez nas pytanie czy wzrost przychodów i utrzymanie obecnego poziomu zatrudnienia nie jest już dłużej polityką właściciela, po pierwsze zostaliśmy  posądzeni o poszukiwanie drugiego dna, którego nie ma, a po drugie Rzecznik Nafty Polskiej zapewniła mnie, że nie ma podstaw do takiego stwierdzenia. Zakłady Azotowe nadal mają się rozwijać, a ludzie do tego zatrudnieni mają wspierać kolejne etapy firmy. Zostali wybierani wg właśnie takiego klucza i główny udziałowiec jest pewny, że dokonał słusznego posunięcia.</p>
<p>Problem tylko w tym, że ciężko nadal uzyskać informacje wypływające w jakikolwiek sposób z ZAT.<br/>
 <br/>
<strong>Nowa siła napędowa?</strong><br/>
 <br/>
W miejsce odwołanych, przyszli nowi pracownicy Zakładów Azotowych w Tarnowie. Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy postanowiło powołać do Rady Nadzorczej Tomasza Karusewicza, który dotychczas był pracownikiem Nafry Polskiej S.A.. Od 20 czerwca zasiada on na stanowisku Przewodniczącego Rady. Do tej pory pracował on między innymi Urzędzie Miasta Szczecina, gdzie był audytorem wewnętrznym. Ponadto jeszcze w czasie studiów prowadził własną działalność gospodarczą. Ma również doświadczenie na podobnym stanowisku. Był przewodniczącym Rady Nadzorczej TBS "Prawobrzeże" Sp z o.o.<br/>
 <br/>
Do zarządu został powołany także nowy członek. Został nim Mirosław Grzyb, który może pochwalić się współpracą z dużymi zagranicznymi firmami elektronicznymi. Po 6-letnim pobycie w Stanach Zjednoczonych wrócił do kraju i pracował jako PR Menager w Comaq Computers. Następnie w latach 200-2003 był pracownikiem Dell , najpierw jako Internet Buisness Menager, później jako Dyrektor Marketingu. Do czasu powołania go do zarządu ZAT pracował jako Dyrektor Marketingu dla Europy Wschodniej i Centralnej w Fujitsu Siemens Computers.<br/>
 <br/>
Ryszard Ścigała odszedł z Azotów, ale to nie koniec. Prawdopodobnie będziemy świadkami walki Ścigały o fotel prezydenta.<br/>
<em> <br/>
Mateusz Śliwa<br/>
Beata Burkat</em><br/>
 <br/>
 <br/>
 %%br%%<br/>
  </p>
<p> </p></table>                    <!-- <span class= -->

Komentarze...