Jak się bawić, to się bawić...
access_time 2006-08-03 15:41:49
Przysłowie stare jak świat. Dobra zabawa wprowadza człowieka w stan rozluźnienia i pozwala zapomnieć o wszystkim co nas otacza. Grunt to dobre towarzystwo i pozostawienie za drzwiami tylko problemów, ale nie dobrego wychowania i odrobiny smaku.
   Zawsze twierdziłem, że każdy bawi się tak jak lubi. Niektórzy swój wolny czas wolą spędzić w domu, w spokojnym i miłym towarzystwie. Inych "kręci" dyskoteka i nieco mocniejsza dawka adrenaliny. Jedni drugim nie powinni narzucać żadnych standardów i sposobów gospodarowania wolnym czasem. Jednak i tolerancja ma swoje granice. W obu przypadkach konieczne jest dostosowanie się do ogólnie przyjętych norm społecznych i kulturalnych.

    Jak dostosować swoje zachowanie? Najprościej rzecz ujmując, nie wchodzić tam gdzie nas nie chcą, i nie robić niczego, czego współbiesiadnicy oglądać nie będą chcieli.Trudno sobie bowiem wyobrazić, że na najzwyczajniejszej dyskotece, gdzie obchodzi się 5 urodziny klubu, którakolwiek z osób ma ochotę oglądać po pierwsze cudze slipki, a tym bardziej “skarb” w nich schowany. I pomijam już kwestie imponowania własnym przyrodzeniem dziewczętom z klubu. Nawet jeśli było czym się pochwalić, to czy faktycznie warto?

    Rozebranie się “na waleta” przed rozgrzaną emocjami publicznością nie tylko wykracza poza granice smaku, ale jest sprzedawaniem siebie. I to o zgrozo, za DVD wartości kilkuset złotych. Nagroda, a jakże, cenna i przydatna w każdym gospodarstwie domowym, zastanawiam się tylko, czy moda na zdobywania potrzebnych urządzeń RTV i AGD za pomocą szokowania i sprzedawania siebie, wejdzie w zycie i na każdej imprezie trzeba się będzie użerać z podobnymi przypadkami?

    Striptiz jest dla ludzi i nie można nikomu odmawiać prawa do takiego zajęcia. Definicję powtarzam, za słownikiem języka polskiego: kabaretowy lub rewiowy występ taneczny połączony ze stopniowym zdejmowaniem z siebie ubrania przez tancerkę(tancerza), aż do nagości. Jeśli w występie Pana ktoś doszukał się artyzmu (wyłączając arcywielką głupotę), to gratuluję, ale dla mnie jest to szczyt bezguścia i braku którejś z przydatnych klepek.

    Szkoda jest mi tylko tych wszystkich, którzy musieli to oglądać i organizatorów dyskoteki, którzy musieli zcierpieć wyżej wymienionego. Mam nadzieję, że gość zastosuje się do słynnego już cytatu: “Kończ waść, wstydu oszczędź”

%%br%%mat
Komentarze...