Przystanek ''trudnych przypadków''
access_time 2006-08-02 04:17:36
Pierwszego sierpnia 1966 r., rozkazem komendanta wojewódzkiego MO w Krakowie, powołana została w Tarnowie Milicyjna Izba Dziecka. Dziś jest Policyjną Izbą Dziecka, działającą w KMP w Tarnowie. W ciągu 40 lat była krótkotrwałym przystankiem w życiu dla ponad 5 tys. nieletnich, którzy przestali sobie radzić w życiu.

- Przez wszystkie lata istnienia nasza izba nie pełniła roli tylko "przechowalni" dzieci zagubionych, odrzuconych, niebezpiecznych, sprawców czynów karalnych - mówi nadkom. Robert Malik, szef Policyjnej Izby Dziecka. - Placówka zawsze starała się zwalczać wszelką patologię wśród nieletnich. Pomagali w tym specjaliści: nauczyciel, psycholog, pediatra, prawnik. Rodzice zagrożonych przestępczością dzieci mogli liczyć na fachową poradę. Ale i dzisiaj prowadzimy telefon "Pogotowie dziecięce".

 

W minionym czasie zmieniały się przepisy regulujące działalność policyjnych izb dziecka. Do 1982 r. przyjmowano w nich dzieci w wieku od 3 do 18 lat, także takie, które nie dopuściły się przestępstw, lecz o ich umieszczeniu decydowały inne względy. Od 2000 r. do placówki trafiają wyłącznie sprawcy czynów karalnych.

 

Niezależnie od skali i rodzaju pomocy, którą izba udzielała potrzebującym, niezmiennie pełni podstawową rolę: zapewnia doraźną opiekę nieletnim, którzy weszli w konflikt z prawem.

 

- Kiedyś ktoś powiedział, że policyjna izba dziecka to "trudne" miejsce - dodaje nadkom. Malik. - Rzeczywiście. Trudno czasem nam, dorosłym, zrozumieć sytuację, gdy młody człowiek sprzeciwił się prawu, gdy został schwytany podczas kradzieży, upił się z kolegami, ugodził kogoś nożem... Przywieziony rok temu, pół roku temu, tydzień temu. Trzeba go rozebrać, przeszukać, dopilnować przy myciu, nakarmić, zapewnić spokojny sen. I zadziałać, koniecznie zadziałać. Najważniejsza, moim zdaniem, jest rozmowa, nigdzie nie dokumentowana. I te ciągłe nasze pytania o przyczyny, powracające wątpliwości.

 

Obecnie Policyjna Izba Dziecka w Tarnowie przyjmuje po 100-120 nieletnich w ciągu roku. Mogą w niej przebywać do 78 godzin, tak stanowią przepisy. Nieliczni doceniają okazaną im troskę; bywa, że nawet po dłuższym czasie wysyłają pracownikom placówki kartki z życzeniami.

 

- Przyszłe funkcjonowanie policyjnych izb dziecka, jak również ich rola, zależeć będzie od potrzeb społecznych i nowych rozwiązań ustawowych - podkreśla nadkom. Malik. - Na pewno muszą one wychodzić naprzeciw nasilającym się nowym zjawiskom patologicznym w społeczeństwie.

 

Pierwszym kierownikiem milicyjnej izby dziecka w Tarnowie był ppor. Stanisław Trojan, po nim funkcję przejmowali por. Józef Zwierzyński, ppor. Mieczysław Barabarz. Załoga izby w szczególności zapamiętała nadkom. Halinę Trojan jako osobę bardzo oddaną najbardziej skomplikowanym problemom dzieci i młodzieży w mieście. Kierowała tarnowską izbą w latach 1973-98.

 

(ZIOB)

Dziennik Polski

 

 

www.dziennik.krakow.pl

 


Komentarze...