Opóźnienia do kilkunastu godzin
access_time 2006-07-12 21:17:57
Na tarnowskim dworcu PKP pasażerowie chodzili wczoraj masowo do dyżurnego ruchu oddawać niewykorzystane bilety kolejowe. A wszystko przez kolejową kraksę, która wydarzyła się na trasie z Tarnowa do Krakowa.

Pociągi opóźnione były wczoraj po kilka do kilkunastu godzin. Jeszcze o godz. 13 nikt nie był w stanie powiedzieć, kiedy zaczną normalnie kursować. - Na razie ruch z Tarnowa do Krakowa został wstrzymany do godz. 14 - mówiła zainteresowanym pasażerom pracownica informacji kolejowej na tarnowskim dworcu. - Ale niewykluczone, że usuwanie skutków wypadku potrwa dłużej i pociągi nie będą kursowały jeszcze nawet o 16.

 

Na dworcu kolejowym spotkaliśmy około godz. 13 Janusza Góreckiego, pracownika tarnowskiego Starostwa Powiatowego. Wybrał się wczoraj rano pociągiem do Krakowa. Niestety, jak tysiące innych mieszkańców regionu, do Krakowa nie dojechał.

 

- Dotarliśmy w okolice miejscowości Kłaj - relacjonuje Górecki, który wczoraj jechał porannym pociągiem na szkolenie opłacone przez powiat. - Tam wysiedliśmy z pociągu. Radości nie kryła jedynie właścicielka miejscowego sklepu, której w związku z karambolem znacznie zwiększyły się wczoraj obroty. Ponieważ nie było zapewnionego transportu kołowego, większość pasażerów wróciła pociągem z powrotem do Tarnowa.

 

Przez wypadek kolejowy, w którym między Kłajem a Szarowem ranny został maszynista pociągu pospiesznego jadącego z Kołobrzegu do Rzeszowa, ruch kolejowy na tarnowskim dworcu i linii Kraków-Tarnów został praktycznie sparaliżowany. Niektóre pociągi zostały nawet zawieszone na czas nieograniczony.

 

(SMOL)

Dziennik Polski

 

www.dziennik.krakow.pl

 


Komentarze...