Niesiołowski w Bristolu
access_time 2006-03-30 20:13:08
We wtorek, 28. marca, Tarnowianie mieli okazję spotkać się w Hotelu Bristol ze Stefanem Niesiołowskim – senatorem RP z ramienia Platformy Obywatelskiej. Jako, ze zainteresowanie polityką (podobnie jak poparcie dla PO) wzrasta wraz z ilością wpadek opcji rządzącej, licznie przybyli na konferencje goście reprezentowali właściwie wszystkie grupy wiekowe polskiego społeczeństwa.

Spotkanie przebiegało w iście rodzinnej atmosferze – na sali większość posiadali zwolennicy partii Tuska. Prócz działacza SLD nikt nie zadawał niewygodnych - czy to dla PO, czy dla pana senatora – pytań. Szkoda, – bo Niesiołowski bez problemu znalazł odpowiedz na problem postawiony przez politycznego oponenta: dlaczego, wobec tak dużego nacisku na zwiększenie kompetencji władz lokalnych, PO wysuwa pomysł połączenia wyborów parlamentarnych z samorządowymi. Senator wyjaśnił, że jego partia jest zasadniczo przeciwna „poterminowym” (bo bliżej im do ubiegłych, niż przyszłych) wyborom. Jednak w obecnej sytuacji, kiedy są one nieuniknione, należy dążyć do maksymalnego ograniczenia kosztów. Najlepszym rozwiązaniem jest więc połączenie ich z wrześniowymi.

 

Żal, że zabrakło takich właśnie, trochę niepokornych a konstruktywnych pytań. Choćby o ustawę o becikowym, która, pomimo, że niezgodna z założeniami partii senatora, została przez nią poparta. Idąc na konferencję spodziewałem się co najmniej zaciekłej wymiany poglądów, a zobaczyłem dość monotematyczną dyskusję. Pomimo, że Niesiołowski zapewniał, jakoby PiS nie dążyło do dedemokratyzacji kraju, a Putin, choć marzy o podniesieniu Rosji do miana Imperium, nie zagraża bezpieczeństwu Rzeczypospolitej, to większość zapytań wyrastała na gruncie antypisowskim. Nie jestem zwolennikiem partii braci K., daleko mi do obrony ich postępowania i w pewien sposób utożsamiam się z tezami wysuniętymi przez pana senatora, jednak uważam, ze ciekawie zapowiadające się spotkanie zostało zmienione w koło wzajemnej adoracji oparte na krytyce opcji rządzącej. Realia, mające być w założeniu jedynie tłem dla dyskusji, stały się jej głównym tematem.

 

Można było inaczej. Zabrakło konstruktywnej, życzliwej krytyki – próby zrozumienia tego, co nawet zwolennikom Platformy wydaję się zaskakujące, dziwne czy niepokojące. Jestem pewny, że Niesiołowski i o tych sprawach potrafiłby wypowiedzieć się w sposób sensowny – umiejętnie broniąc swojego stanowiska.

 

PO nie jest partią doskonałą, potrzebne są zmiany. Na żadnej scenie politycznej, czy to francuskiej, angielskiej, czy polskiej nie znajdziemy ideału. Choć Platformie, według mnie, jest do niego najbliżej, to prowadzona przez nią polityka krytyki PiS jedynie oddalą partię Tuska od celu.

 

Dominik Zając

 


Komentarze...