Szczęście za granicami...
access_time 2006-05-16 23:25:50
Przed wieloma laty prognozowano hurraoptymistycznie, że potencjał ludnościowy Tarnowa zwiększy się na początku XXI wieku, nawet do 130 tysięcy. Tymczasem, od pewnego czasu utrzymuje się wyraźna tendencja spadkowa. Według ostatnich danych statystycznych, liczba mieszkańców miasta zameldowanych na pobyt stały wynosi niewiele ponad 116 tysięcy. Jakie są tego przyczyny? Czy Tarnowowi grozi wyludnianie?

-Nie ma żadnych powodów, aby tak sądzić, Tarnów nie opustoszeje. Ale prawdą jest, że stale ubywa nam mieszkańców. Zastanawialiśmy się nad tym zjawiskiem i dostrzegamy trzy najistotniejsze tego przyczyny tj. zarobkowe wyjazdy, mniejszy przyrost naturalny i wyprowadzanie się tarnowian z miasta do domów budowanych na terenach wiejskich. Budownictwo mieszkaniowe w Tarnowie nie zaspokaja wszystkich oczekiwań i potrzeb. Ludzie nie tylko zamożni uciekają z miasta, szukając dla siebie dogodnego miejsca w zielonych, czystych okolicach. Z tego powodu np. w gminie Tarnów, otaczającej nasze miasto, przybywa nowych obywateli. Gmina "zabiera nam" mieszkańców, tym samym zwiększając swój potencjał. A kiedyś kierunek migracji był odwrotny, to mieszkanie w mieście oznaczało społeczny awans... - przypomina Jerzy Michajlak, z-ca dyrektora Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta Tarnowa.

 

Tarnowskie rodziny przeprowadzają się do domów na wsi, a młodzi ludzie (nie obarczeni większymi zobowiązaniami) szukają szczęścia za granicą. W ostatnich latach wzmogły się wyjazdy zarobkowe do krajów Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Wyjeżdżają absolwenci szkół, bezrobotni, a także pracownicy tarnowskich firm. Biorą bezpłatne urlopy, albo wręcz rezygnują z dotychczasowej pracy, by zarabiać euro i dolary. W związku z tą zarobkową emigracją Powiatowy Urząd Pracy odnotowuje u siebie pewien "niezasłużony" spadek bezrobocia.

 

Zjawisko emigracji zarobkowej rejestrują też w Wydziale Spraw Obywatelskich UMT, gdzie osoby wyjeżdżające na okres powyżej dwóch miesięcy obowiązane są zgłosić czasową nieobecność w Tarnowie. Powinny to zrobić, by np. nie utracić praw do posiadanego mieszkania spółdzielczego, nie narażać się na nieprzyjemności ze strony Wojskowej Komendy Uzupełnień. - W naszej ewidencji mamy obecnie ok. półtora tysiąca zgłoszeń mieszkańców Tarnowa o wyjazdach czasowych za granicę, najdłużej na pięć lat. Jest też ciemna liczba wyjazdów, o których nie jesteśmy informowani i trudno mówić o jej skali. Jedno jest pewne, że to zjawisko istnieje, składać się mogą na nie m.in. "ucieczki" przed alimentami, długami itp. - mówi Krystyna Obal, kierowniczka referatu ewidencji ludności w tarnowskim magistracie.

Jak wynika ze zgłoszeń, tarnowianie najczęściej wyjeżdżają za pracą do Irlandii, Anglii, Francji, Belgii, a także do USA. Niektórzy z nich rodzinny Tarnów pożegnali już na zawsze, szczęście znaleźli za granicą...

 

Marek Baran

Dziennik Polski

 

 

www.dziennik.krakow.pl


Komentarze...