Ocieplanie tarnowskich bloków
access_time 2006-03-08 01:43:51
Tarnowskie, największe blokowisko liczy 13 tys. mieszkań i około 40 tys. mieszkańców. Dzielnicę wybudowano w latach 70. i 80. Technologię, w jakiej powstała dzieli przepaść od współcześnie stosowanych materiałów i systemów budowania.

Mimo szpetoty wielkiej płyty, każda inwestycja warta jest zachodu. Nie wolno przecież dopuścić do tego, by dzielnica zamieniła się w slamsy. Tak stało się we Francji, w której szukać należy rodowodu tego typu budownictwa. W Niemczech, zdecydowano się na pewien zabieg architektoniczny, typowym klockom nadano formę domu. Nadbudowano ostatnie piętro, wieńcząc je dachem dwuspadowym. We wnętrzach, pod uskokami dachów utworzono pracownie. Mimo modernizacji, zmierzającej do poprawy komfortu życia, estetyzacji tego wszystkiego, co pozostaje za progiem mieszkania aż do parkingu, niemieckie bloki stoją puste, brak chętnych do wynajmowania, nie mówiąc o kupnie mieszkań.

 

W Tarnowie nagłe wyludnienie wielkiej płycie nie grozi. Gwałtowny spadek cen za mieszkania sprowokował właścicieli do wycofania ofert ze sprzedaży. - Znalazłem inne, wygodniejsze lokum, lada dzień planuję przeprowadzkę, ale za bezcen nie sprzedam mieszkania. Synowie studiują, zatrzymam mieszkanie na Falklandach dla któregoś z nich. To rozsądniejsza decyzja, niż pochopna sprzedaż - tłumaczy ekonomista. Podobny sposób myślenia przyjęli inni. Na tarnowskim osiedlu można zatem spotkać mieszkania "doglądane", a niezamieszkane.

 

Mimo krytyki, jakiej nie szczędzi się wielkiej płycie, spółdzielcy dokładają starań, by unowocześnić osiedle. Służy temu m. in. termoizolacja. Wcześniej, większość lokatorów decyduje się na wymianę okien. Decyzja jest słuszna, nawet jeśli nie planuje się "dożywocia" na Falklandach. Wymiana stolarki podnosi komfort życia - efektem jest nie tylko estetyka, ciekawsza aranżacja wnętrza, ale także oszczędność. Okna są szczelne, nie ma strat ciepła. W następnej kolejności przeprowadza się ocieplenie elewacji.

 

Wiceprezes TSM Aleksander Bałut mówi, że 25 proc. bloków poddano termoizolacji. A zatem większość bloków wciąż szpeci szarobura struktura wielkiej płyty. Modernizacja jest kosztowna, dotacji brak, można inwestycję przeprowadzać etapami, korzystając z funduszy remontowych. I te nie są zasobne.

 

Tarnowska Spółdzielnia złożyła wniosek o przyznanie środków z Funduszu Norweskiego. O tym, z jakim skutkiem został rozpatrzony, spółdzielcy dowiedzą się w kwietniu. Wiceprezes mówi o czekającym służby remontowe innym zadaniu - w wieżowcach trzeba dostosować windy do unijnych wymogów. Każda musi być wyposażona w telefon i światło awaryjne.

 

(Kis)

Dziennik Polski

 

www.dziennik.krakow.pl


Komentarze...