Ręczni wygrywają kolejny raz
access_time 2005-11-13 11:16:56
W dniu wczorajszym piłkarze ręczni tarnowskiej Unii odnieśli kolejne zwycięstwo. Tym razem nie sprostał im, zdecydowanie niżej klasyfikowany, Bocheński KS. Unia, która ten mecz rozgrywała przy około 150 kibicach, wygrała, po dobrym i bardzo emocjonującym meczu, 29:27 i tym samy umacnia się w zdecydowanej czołówce I-ligowców.

 =

Unia wychodziła na parkiet z nadzieją, że i tym razem uda się im pokonać rywali, dając kibicom jeszcze więcej radości. Na uznanie zasługuje fakt, iż tarnowska drużyna w tym roku poległa tylko jeden raz. Rywale jednak nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Wyszli bardzo mocno zmotywowani, co w późniejszej grze było bardzo  widoczne.


Całe spotkanie było bardzo wyrównane i chwilowe odskoki tarnowskich szczypiornistów, bardzo szybko były niwelowane przez rywali. Pierwsza bramka padła po minucie gry, kiedy po doskonałej fazie obronnej Jaskółek, przeszli do szybkiego ataku i z kontry, pięknym uderzeniem zdobyli gola. W 5 minucie Marcin Ogarek został posłany na ławkę kar za brutalny, zdaniem sędziego, faul. Po 8 minutach gry prowadziła Unia 4:2, w tym czasie doskonale spisywał się tarnowski bramkarz i obrona. W 18 minucie spotkania Niedojadło zostaje ukarany za podcięcie przeciwnika. Mimo gry w przewadze, nie udaje się bocheńskim zawodnikom zbliżyć do tarnowskiej Unii. Do końca tej części zawodów, wiele błędów w ataku popełniali zawodnicy obu drużyn. Piłkarze wielokrotnie nie trafiali w bramkę. Kilkoma doskonałymi akcjami popisał się Maciej Wieczorek, który bardzo dobrze ustawiał się między słupkami i nie pozwalał zmniejszyć przewagi zdobytej przez zawodników z pola.
Po 30 minutach na tablicy widniał wynik 12:9.

 

Druga odsłona okazała się jeszcze bardziej emocjonująca. Obie ekipy chciały zdobyć 2 punkty i nie odpuszczały w żadnym elemencie gry. Bardzo dobre akcje przeplatane są licznymi błędami, wynikającymi z chęci zdobycia jak największej liczby bramek. Liczne faule były wynikiem długo rozprowadzanej piłki wzdłuż strefy, stąd kilka kar zarówno dla Unii, jak też Bocheńskiego. Po 40 minutach meczu wynik brzmiał 18:14, ale rozmiary przewagi jeszcze wielokrotnie ulegały zmianom. Goście w ciągu 3,5 minuty zniwelowali straty do jednego oczka i nadal atakowali. W tym momencie rozpoczęła się typowa wymiana ciosów,a walka punkt za punkt trwała już do samego końca.

Nerwowa ostatnia minuta przebiegała w atmosferze walki o utrzymanie dwupunktowego prowadzenia tarnowskich Jaskółek, w której bocheńscy szczypiorniści zmieniali taktykę obronną, raz kryjąc systemem „każdy swego”, za chwile natomiast ustawiając „strefę”. Po końcowej syrenie kibice odetchnęli z ulgą i mogli rozpocząć świętowanie. Końcowy wynik: 29:27.

 

Na uznanie zasługuje postawa Pawła Biesia, który w tym meczu był niemal wszędzie, doskonale wykonywał rzuty karne i zdobył aż 12 bramek. Doskonale w całym meczu spisywał się bramkarz Maciej Wieczorek i mimo kilku błędów, to właśnie on był jednym z głównych bohaterów tego meczu.

 

Miejmy nadzieję, że to nie koniec radosnych chwil i nasi ulubieńcy z jeszcze większą motywacją zaprezentują się 19 listopada w Sandomierzu, gdzie zmierzą się z drużyną, która w tym sezonie nie zachwyca, ale na pewno będzie chciała pokazać przed własną publicznością, że potrafi walczyć z każdym.

 

 mat

 

%%br%%

Komentarze...