Przenikanie polsko-norweskie
access_time 2005-10-05 23:16:02
Kolejny Festiwal Filmów Norweskich zakończony. Festiwal zainaugurował konsul Konsulatu Królestwa Norwegii w Krakowie Marian Mikołajski a zakończyła go sekretarz norweskiej ambasady w Warszawie Kristine Hansen. Pierwszy raz impreza została zorganizowana przez Stowarzyszenie Akademickie "Tratwa". Prezentowane filmy zainteresowały szeroką publiczność i kolejny raz okazało się, że kino norweskie ma w naszym mieście swoich fanów.

Tegoroczny Festiwal był przeglądem filmów reżysera Witolda Leszczyńskiego. Cztery ze wszystkich projekcji - konkursowych i towarzyszących - to obrazy reżysera, którego śmiało można nazwać reżyserem polsko-norweskim. Witold Leszczyński towarzyszył festiwalowi. Z publicznością spotkał się dwa razy.

 

Najlicznijeszą publiczność zgromadził ostatni z zaprezentownych filmów - "Tropiciel"  w reżyserii Nilsa Gaupa - najdrożsy film z kinematografii norweskiej, bo jego zrealizowanie kosztowało aż 50 mln koron norweskich. Ale nie tylko ten film okazał się interesujący. "Przez śnieżną pustynię" - film czarno-biały z 1957 roku trzymał w napięciu do końca, pokazując heroiczną walkę bohatera z  zimnem i bólem. Poetycki film "Żywot Mateusza" fascynuje prostotą i pięknym przesłaniem. "Kolos" to przeniesiona w krainę lodowców i uwspółcześniona wersja losów Romea i Julii, Orfeusza i Eurydyki i innych tragicznych kochanków uwiecznionych w klasycznej literaturze.

 

Oprócz dobrego norweskiego kina można było posłuchać muzyki norweskiej - dla publiczności zagrał kwartet smyczkowy "Con Affetto". Przeglądowi towarzyszyła wystawa "Przystanek Norwegia", która była udokumentowaniem kontaktów młodzieży IV Liceum Ogólnokształcącego z Norwegią. Imprezie towarzyszył również teatr "Nie Teraz" ze specjalnie przygotowanym programem.

 

Specjalnie na festiwał przyjechał z Łodzi student szkoły filmowej, Norweg Leif Igor Devold, który przeczytał o Festiwalu, skontaktował się z organizatorami i wyraził chęć obejrzenia filmów norweskich.  

 

To był kolejny udany Festiwal Filmów Norweskich. Kristine Hansen - sekretarz norweskiej ambasady w Warszawie - w ojczystym języku zamknęła IV Festiwal. Organizatorzy zapowiedzieli już kolejną edycję - w przyszłym roku. Mimo, że przegląd filmów norweskich zbiegł się z Talią, publiczności nie brakowało. Szkoda tylko, że Ci, ktorzy wybrali Talię stracili szansę na obejrzenie filmów, które prawdopodobnie nigdy już do Tarnowa nie zawitają.

 

Obejrzycie kilka zdjęć z festiwalu.

 

BB

Komentarze...