Wywiad z Tomaszem Gawronem
access_time 2005-10-04 02:29:56
Po spotkaniu tarnowskiego ASK Metal-Gawro z LSK Nowa Jastrzabka udało nam się porozmawiać z prezesem ZKS Metal-Gawro Tarnów, Tomaszem Gawronem.

tarnow.net.pl: Jak oceni Pan dzisiejsze, nieco wymęczone zwycięstwo? Zwłaszcza w pierwszej odsłonie, grało się chyba dość ciężko..

 

Tomasz Gawron: Do przerwy nie widziałem za bardzo zaangażowania wielkiego, wydawało mi się, że to się skończy tak, jak w poprzednich dwóch meczach, czyli mówię o Jodłówce i Niecieczy. Na szczęście bramka Pacury po przerwie otworzyła, tym bardziej, że Piotrek nie strzelał bramek od dłuższej chwili i troszkę przybrał na wadze, i dawniej, kiedy jego takim koronnym uderzeniem, było uderzenie z głowy, a w ostatnim czasie nic nie „wchodziło”, tak akurat się trafiło, że strzelił dwie bramki. Na koniec bardzo ładna bramka Pawła Gromadzkiego na 3:0. Pierwszym moim założeniem przed pierwszą rundą, był awans tej drużyny do IV ligi, choć wiedziałem, że inne drużyny będą bardzo mocne. Kiedy dokładnie się przyjrzałem temu wszystkiemu po kilku meczach, to chciałbym być w tej pierwszej czwórce, albo piątce, bo to jest warunek utrzymania się w tej lidze międzyokręgowej przy reorganizacji i takie zadanie swoim chłopakom postawiłem. Nie mam jeszcze pełnej oceny tego zespołu na dość nierówną postawę w kolejnych spotkaniach. Ostatnio dwa wysokie zwycięstwa, później kolejna klęska w miejscowościach, w których powinno się mecze wygrywać. Z pełną oceną poczekam do końca tej rundy i wtedy się zastanowię, czy dalsze inwestowanie w ten klub, na poziomie ligi okręgowej jest sensowne, zwłaszcza, kiedy poświęca się dość duże pieniądze, a później nie ma wyników. Dla mnie, kiedy Jastrząbka, która w porównaniu z Tarnowem jest wioską...

 

tarnow.net.pl: Tym bardziej, że jest to w sumie beniaminek...

 

Tomasz Gawron: Tak, beniaminek, a zespół musi się dość mocno męczyć przez pierwszą połowę, to chyba coś jest nie tak. Dlatego na obecną chwilę czekam i zobaczymy co będzie dalej. Na tą chwilę z gry zespołu do samego końca zadowolony nie jestem, bo wydaje mi się, że mamy duży potencjał, kończąc poprzednie rundy na 2-3 miejscu. Teraz jesteśmy na szóstym i z dość sporą stratą do lidera.

 

tarnow.net.pl: Czyli kibice, jak i działacze Metalu, aspiracje czwartoligowe mogą odłożyć na przyszły sezon?

 

Tomasz Gawron: Tak, całkowicie odłożyć. Z tego co widzę, to już nie ma żadnych szans. Dla nas w tej chwili na pewno będzie ważne, żeby się utrzymać w lidze okręgowej. Po reorganizacji, liga międzyokręgowa, zrobi się jak dawna IV liga i te 8 zespołów, które spadną z IV ligi plus te, które będą w czołówce. Jeśli taki okaże się koniec ligi, że utrzymamy się w tym gronie, to będzie dobrze. Jeśli natomiast okaże się, że będziemy poza pierwszą piątką, to jest to dla naszej drużyny deklasacja, zwłaszcza w obliczu naszych aspiracji.

 

tarnow.net.pl: Wiadomo, że w Tarnowie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, ciężko jest o pieniądze na sport. Jak wygląda sytuacja finansowa Waszego klubu?

 

Tomasz Gawron: To znaczy, część pieniędzy mamy z wynajmu naszych pomieszczeń klubowych, takich jak np. sala bokserska, którą w tej chwili wynajmujemy dla hurtowni, z której nie korzystaliśmy, a w tej chwili od 6 lat, przynosi stały roczny dochód. Do tego dochodzą pieniądze z miasta, które są bardzo nikłe, ale zawsze coś nam to pomaga. Na koniec należy doliczyć moje  stałe pieniądze, przeznaczane co roku a klub i w obecnym momencie źle nie stoimy, remontujemy obiekty, zakupiliśmy ciągnik do koszenia trawy. Cały czas posuwamy się delikatnie do przodu. Na pewno nas nie stać na robienie wielkich inwestycji, ale staramy się o remonty. Dopóki będę miał możliwość działania, myślę, że będziemy w tej średniej krajowej i nie będzie źle. 

 

tarnow.net.pl: W takim razie jak Pan skomentuje sytuację Tarnovii Tarnów. Wiadomo, IV liga, większe wydatki, ale z dwóch przedstawicieli, najprawdopodobniej ostanie nam się już tylko jeden w kolejnym sezonie.

 

Tomasz Gawron: Jeżeli w moim klubie jest zatrudnianych społecznie 6 czy 7 osób, które cały czas starają się działać, a w Tarnovii tylko księgowa bierze około 2 tysięcy, to w tym momencie nigdy nie będzie wyników, kiedy pieniądze się rozchodzą. Wiadomo, jest to klub miejski, około 60 tysięcy na rok jest przeznaczane na ten klub, a na np. Metal przekazywane było 9 tysięcy, w tej chwili obcięte do 6, to gdybym chciał zaopatrzyć drużynę trampkarzy, to wydatki wystarczą być może jedynie na korki. Nas trochę to śmieszy, kiedy Prezydent Bień kupuje dla miasta stadion żużlowy, wydaje się pieniądze na 8 zawodników i w nich inwestuje. Ja bardzo lubię żużel i emocjonuje się nim, natomiast nie ma zainteresowania ponad 100 osobami, które są u mnie w klubie i nimi się już nikt nie interesuje.

 

tarnow.net.pl: Tak, tylko to wszystko jest praktycznie bardzo starym problemem, kiedy z jednej dyscypliny rezygnowało się na rzecz innej. Tak początkowo było z koszem, w tej chwili z żużlem...

 

Tomasz Gawron: I to właśnie jest wielki błąd. Dawniej kiedy były wielkie zakłady państwowe jak Azoty, Metal, Tamel, Mechanicznie i do tego spółdzielnie pracy, które wyposażały Tarnovię, to te kluby mogły funkcjonować. Na dzień dzisiejszy każdy patrzy pod siebie i możliwości w Tarnowie są bardzo nikłe. Pierwsze co można zrobić, aby uzdrowić sytuację, to zrezygnować z administracji, czyli powiedzmy, społeczny prezes, plus opiekun obiektu i te pieniądze zostają na to, żeby zapłacić. Kto na dzień dzisiejszy przyjdzie do Tarnovii, skoro ktoś obieca mu 1000 zł stypendium, ale zostanie ono wypłacone po roku, dwóch, a może i wcale. Dlatego ja wolę powiedzieć chłopakom: „Macie u mnie tyle i tyle, ale macie to pewne”. Można tworzyć całkiem fikcyjne kontrakty, ale to nie ma najmniejszego sensu, skoro wiem, że nie jestem w takim stopniu wypłacalny.

 

tarnow.net.pl: Dziękuję bardzo za rozmowę.

 

Tomasz Gawron: Ja również bardzo dziękuję.

 

 

Rozmawiał: Mateusz Śliwa


Komentarze...