Dzień pokutny - przedostatni dzień Pielgrzymki
access_time 2005-08-27 13:06:48
Msza święta na Skałkach jest niesamowitym przeżyciem. Większość Pielgrzymów ubrana na biało. To dzień pokutny. Ze skruchą i pokorą wszyscy przygotowują się by stanąć przed obrazem Matki Bożej. Na polanie otoczonej lasem brzmi mocny, równy śpiew - dudni między drzewami. To miejsce ma coś mistycznego w sobie.
Cała polana zajęta przez naszych Pielgrzymów - jest ponad osiem tysięcy osób. Ręce wzniesione do góry - w podziękowaniu, w przeproszeniu. Wśród tłumu siedzą ci, którzy są tu pierwszy raz - mają na głowach wianki z kwiatów. Niektórzy śpią - to Ci najbardziej zmęczeni. Dzieci i całe rodziny, pielgrzymi weterani. Nad wszystkimi ze środka polany wyrasta Krzyż.

 

Kończy się czas wędrówki. Zbliża się to czego Pielgrzymi oczekują od dnia wyjścia. Jeszcze tylko pozostało pojednanie. "W każdym miesjcu postoju budowaliście ołtarz, ołtarz, który jest symbolem  ofiary i pojednania, na którym Chrystus w każdej Mszy składa siebie w ofierze pojednania, człowieka z Bogiem, z samym sobą i z innymi ludźmi - brzmią słowa księdza w czasie kazania. Zewnętrzna droga Waszego pielgrzymowania dobiega końca, ale wewnętrzna pielgrzymka trwać będzie przez całe nasze życie. W tym wewnętrznym Pielgrzymowaniu trzeba stale budować ołtarz pojednania - z Bogiem, z sobą i z innymi - przez przechowywanie w swoim sercu wartości duchowych, które są dziś zagrożone. Niezastąpionym ołtarzem pojednania jest dla nas sakrament pokuty - pojednanie z Bogiem, sobą i innymi ludźmi. Posiada on podwójną moc - przemieniającą i odradzającą. To pozwala nam zaczynać nasze życie od nowa" - mówił kapłan do wszytskich Pielgrzymów na ostatnije Mszy św w drodze.

 

Gościem i towarzyszem dzisiejszego dnia był ks. Jerzy Pawlik - przyjaciel Pielgrzymów Ziemi Tarnowskiej i Przedstawieciel Komisji Maryjnej do Spraw Pielgrzymki Episkopatu Polski. Jego poczucie humoru i głęboka myśl nam przekazana została nagrodzona gromkimi oklaskami.

 

"Pozdrawiam całą rzeszę na biało ubranych Pielgrzymów ziemi tarnowskiej - zaczął ksiądz Pawlik. Pozdrawiam Was słowem "Kochani" bo w tym słowie mieści się wielki potencjał walorów. Wyjaśnię Wam to na przykładzie wydarzenia na dworcu w  Krakowie. Wysiadł z pociągu podróżny i pyta: "Gdzie tu jest ulica Kochacz blisko dworzec Kraków"?. Słyszy odpowiedź:  - "Blisko dworca Kraków nie ma ulicy Kochacz". "Nie, blisko dworzec Kraków jest ulica Kochacz" - upiera się podróżny. "Blisko dworzec Kraków jest ulica Lubicz" - informuje podróżnego zapytany. "A tak, to wszytsko jedno" - odpowiada podróżny. To nie wszystko jedno - ciągnie ks. Pawlik -  bo słowo lubieć jest jednokierunkowe. Np. dziecko lubi czekoladę, ale nie wiadomo czy czekolada lubi dziecko. Prawda? Powszechnie wiadomo, że ksiądz Pawlik lubi kawę, ale nie wiadomo czy kawa lubi ks. Pawlika. Taka jest różnica między kochać i lubić. Jeżeli tu przyjeżdżam do Trzebniowa, żeby być razem z Pielgrzymami, to nie dlatego żeby ich widzieć i oglądać, ale żeby się ubogacić, bo słowo kocham oznacza dwukierunkowość - ja kocham i chcę być kochanym. Pielgrzymi z Tarnowa wybrali świątynię zbudowaną przez Pana Boga, to ta świątynia zbudowana na tej polanie. To jest to, co nas ubogaca. Kochani, Wy jesteście tymi, którzy wyszli ze swoich parafii, zakamarków i krucht, schowków za filarami, żeby na ulicach, drogach powiedzieć, że ziemia tarnowska zachowała twarz. Idziecie jak Izrealici przez Morze Czerwone. Głosicie wartości Boże. To chciałbym Wam powiedzieć dzisiaj" - dokończył ksiądz Pawlik.

 

Jutro wejście na Jasną Górę. Pierwsza wchodzi grupa 20 - św. Kazimierz. Przed szczytem Pielgrzymi padną na twarz. Każda grupa zostanie przedstwiona i prezentuje swoją najpiękniejszą pieśń. Msza święta - ten najważniejszy moment będzie transmitowany przez radio RDN Małopolska.

 

Tylko przez moment będzie można zobaczyć twarz Matki Bożej, ale to nic, to wystarczy. Każdy z Pielgrzymów czeka na tę chwilę, z sercem przepełnionym prośbami, podziękowaniami, tym bagażem, który zostanie u stóp Jasnej Góry - u Matki.

 

Beata Burkat

fot. Darek Górecki

 

 

 

Komentarze...