Anioł i Vinci
access_time 2005-05-10 17:31:52
Już jutro o godzinie 17.00 inauguracja wielkiego święta kina - 19 Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Pierwszą projekcją będzie film Artura Więcka "Zakochany anioł", drugim - "Vinci" Juliusza Machulskiego. Przeczytaj o tych filmach wiecej...

"Zakochany anioł" to historia nietypowego anioła Giordano, którego już znamy z filmu "Anioł w Krakowie". Anioł Giordano (Krzysztof Globisz) wiedzie pogodne [[fotka1]]życie we współczesnej Polsce. Sumiennie, acz bez nadmiernego wysiłku, wypełnia swe anielskie obowiązki. Codziennie spełnia przynajmniej jeden dobry uczynek. Dzięki dyskretnej pomocy Nieba i kilku magicznym gadżetom radzi sobie całkiem nieźle. Jednak tylko do czasu. Pewnego dnia niebiańska centrala odcina pomoc, tak by Anioł mógł zaznać smaku prawdziwych ludzkich uczuć. Giordano nieoczekiwanie traci swą moc. Z przerażeniem odkrywa też swą męską tożsamość. Dla Anioła takie odkrycie może skończyć się tylko załamaniem nerwowym... Od czego jednak są przyjaciele? Z pomocą biedakowi przychodzą: Szajbus (Jerzy Trela) i Arsen Lupin (Janusz Gajos). Szajbus odkrywa przed Giordano uroki "zakazanych" przyjemności oraz tłumaczy pożytki z bliskiego kontaktu z kobietą. To za jego sprawą Giordano zakochuje się w pięknej pani psycholog, Romie (Anna Radwan). Jednak zdobycie kobiety na Ziemi nie jest wcale takie łatwe, zwłaszcza dla byłego Anioła...



Sukces filmu tkwi przede wszystkim w jego krzepiącym przesłaniu, pozytywnej energii, umiejętności wykreowania klimatu. Spontaniczne reakcje gdyńskiej widowni to nie tylko wyraz zmęczenia kinem agresywnym, ale być może też i znak jakiejś głębszej potrzeby oczyszczenia. Deszcz zaproszeń jaki posypał się na ‘Anioła’ ze strony przedstawicieli zagranicznych festiwali jest dowodem , że prowincjonalność polskiego kina (pod warunkiem, że wykorzystana twórczo i świadomie), może stać się jego istotnym atutem. Warto zobaczyć. Film trwa 100 minut.



"Vinci" to komedia sensacyjna. Po kilku latach odsiadywania kary za kradzież z włamaniem Cuma wychodzi z więzienia ze względu na zły stan zdrowia. [[fotka2]]Jego wyjście zaaranżował Gruby, paser, który zleca Cumie kradzież obrazu Leonarda da Vinci "Dama z łasiczką" z Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Cuma - specjalista od kradzieży dzieł sztuki - kompletuje ekipę. Zaczyna od wizyty u byłego wspólnika Juliana - specjalisty od ładunków wybuchowych. Mimo, iż przyjaciel porzucił złodziejski proceder, Cuma proponuje mu udział w kradzieży. Julian ma dylemat: z jednej strony dług wdzięczności wobec przyjaciela, który nie wydał go w śledztwie, z drugiej - obawa przed powrotem do dawnego życia. Próbuje więc pogodzić wodę z ogniem. Zgadza się wziąć udział w skoku, ale jednocześnie robi wszystko, by kradzież nie doszła do skutku. Zwraca się do starego fałszerza Hagena z prośbą o wykonanie kopii "Damy z łasiczką". Ten odmawia wymawiając się wiekiem, ale poleca mu Magdę - 28-letnią studentkę konserwacji zabytków na krakowskiej ASP. W tym samym czasie komisarz Wilk, który przed laty aresztował Cumę, dowiaduje się, że wyszedł on na wolność. Policjant podejrzewa, że nagłe pojawienie się Cumy związane jest z powrotem do Krakowa "Damy z łasiczką". Przez kilka miesięcy obraz był prezentowany w Japonii. Teraz wraca i jego przejazd z lotniska w Balicach do Muzeum Czartoryskich stwarza świetną okazją do kradzieży.



 Dobry, zabawny film. Trwa 110 minut.





 

Komentarze...