Ruiny... komunalne
access_time 2004-10-02 10:14:51

Władze samorządowe Zakliczyna podjęły, według niektórych, ryzykowną decyzję o przejęciu w użytkowanie zabytkowych ruin zamku w Melsztynie. -Gmina przez to nie zbiednieje, a społeczeństwo nie wybaczyłoby nam, gdybyśmy biernie przyglądali się dalszej dewastacji grodziska - jednoznacznie komentuje Kazimierz Korman, wójt Zakliczyna.

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy postanowiono, że samorząd zaopiekuje się ruinami, które są przecież wizytówką turystyczną gminy nad Dunajcem. Tymczasem od lat ruiny niszczeją, kruszą się mury, w czym skutecznie "pomagają" wandale, poszukiwacze skarbów, przygodni obozowicze. A odpowiedzialności za ten stan rzeczy nikt nie chciał, do wczoraj, przyjąć: ani konserwator zabytków dysponujący skromnymi funduszami, ani władze gminy, ani też Nadleśnictwo Brzesko, na którego terenie znajdują się zabytkowe ruiny.


-Nie mogliśmy dłużej na to patrzeć, ludzie nie wybaczyliby nam bezczynności. Docierały do nas pretensje od mieszkańców i turystów odwiedzających to miejsce. Choć to nie my powinniśmy być adresatem skarg, postanowiliśmy przejąć inicjatywę i wziąć w użytkowanie (nie na własność) ponadhektarową działkę wraz z ruinami - K. Korman przyznaje, że trochę ryzykowna to decyzja, ale nie można było inaczej. Niechciany obiekt musi mieć gospodarza, w przeciwnym razie zniknie z powierzchni ziemi.



-To pierwszy krok do ratowania zabytku, w najbliższym czasie podpiszemy stosowną umowę o przejęciu zamkowych ruin z Nadleśnictwem reprezentującym w tym przypadku Skarb Państwa - informuje wójt.



Nie czekając na podpisanie dokumentów, Zakliczyn już wcześniej przystąpił do prac porządkowych na terenie melsztyńskiego grodziska. Widać pierwsze efekty tych zabiegów - wykoszono trawę odsłaniając mury, częściowo ogrodzono działkę. Po załatwieniu formalności z Nadleśnictwem Brzesko, władze Zakliczyna zamierzają zlecić fachową ekspertyzę oceniającą stan ruin i wskazującą konieczne zabiegi konserwatorskie. Już teraz wiadomo, że niektóre ściany wymagają spięcia klamrami, istnieje potrzeba wytyczenia bezpiecznych ścieżek turystycznych z punktami widokowymi i ławeczkami. -Myślę, że na wiosnę przyszłego roku przystąpimy tam do poważniejszych prac zabezpieczających. Na ich sfinansowanie przeznaczymy z budżetu gminy 10-20 tys. złotych. Każdego roku moglibyśmy podobne kwoty przeznaczać na utrzymanie zabytkowych ruin - uważa wójt Kazimierz Korman.



Melsztyńskie wzgórze ma wreszcie gospodarza i jest duża szansa, że zabytkowe ruiny nie popadną w ruinę. Do niedawna była to całkiem poważna groźba. (mab)


 

Komentarze...