1 samochód – 17 wstrząsów
access_time 2004-12-18 17:41:24

Kiedy będą podniesione studzienki kanalizacyjne na ul. Narutowicza w rejonie Kościółka NMP? Pytał na listopadowej sesji RM Pan Jacek Łabno. Poszliśmy w ślad za tym pytaniem, w ramach naszego cyklu „Pytania Radnych”.

[[fotka1]]Zwykły grudniowy dzień i zwykły ruch na ul. Narutowicza. To w tej chwili bezwzględnie najbardziej zakorkowana ulica w mieście. Od „budynku wodociągów” po ulicę Tuchowską siedemnaście studzienek i kratek kanalizacyjnych. Są one w większości wyraźnie obniżone lub nierówne. Każdy wjazd na studzienkę, to drgania niekorzystne dla samochodu i niekorzystne dla otoczenia.



W każdej sytuacji jest to problem, ale tu podwójny. Podwójny, bo właśnie w tym miejscu z ulicą Narutowicza sąsiadują unikalne tarnowskie zabytki - Kościół NMP i Stary Cmentarz. Jeden przejeżdżający samochód to kilkanaście wstrząsów, które nie są bez znaczenia dla stanu najstarszych nagrobków na Starym Cmentarzu, jak i dla polichromii w Kościółku.



Spotkałam się w tym miejscu z radnym Jackiem Łabno i Proboszczem Parafii „na Burku” ks. Stanisławem Morańdą.  Ksiądz Proboszcz okiem troskliwego gospodarza obchodzi murek wokół kościoła. Pokazuje nam jak bardzo jest zniszczony. „To wszystko, ten sypiący się kamień na całej długości – to jest wpływ ulicy, drgań i soli. Tu nie ma nawet metra do jezdni. Sam kościółek ciągle drga. Chociaż nie widać rys, bo jest to drewniana budowla, ale drgania obijają się na konstrukcji i na całości. Gdzieś tam tynk odleci, gdzieś tam farba odleci. To są zmiany ciągle i one nakładają się w czasie. Widoczne są dopiero po pewnym okresie obserwacji. Jeżeli popatrzymy na drewno, to od strony ulicy jest ono dużo bardziej zniszczone- Mówi ks. Morańda. – Na północnej stronie dachu jest mech, ale tam jest dużo mniej zniszczone drewno. Według zdania fachowców, część dachu od południowej strony jest do wymiany. Mamy ekspertyzę budowlana, w której wykazano, że jest duży wpływ ulicy na kościół”.



Wchodzimy do wnętrza przyglądając się polichromii. Niektóre jej fragmenty zachowały się tu od XVI wieku. Daje się zauważyć, że w niektórych miejscach farba i tynk po prostu się sypie.



Mamy z Panem Jackiem Łabno wyjątkową okazję wejść na chór, gdzie znajdują się organy. Dopiero tu daje się odczuć kruchość tego miejsca, jakim jest kościółek. Przetrwał kilka wieków, czy przetrwa ten nasz rozpędzony XXI wiek?



Problem ten trwa już dłuższy czas, bo ulica Narutowicza jest ulicą bardzo ruchliwą – mówi Pan Jacek Łabno – Ogromny  ruch samochodowy na tej ulicy destruktywnie oddziałuje na najbliższe otoczenie. Od lat niszczy jeden z najwspanialszych zabytków Tarnowa, jakim jest Kościółek Matki Bożej Szaklerznej na Burku. W ostatnim okresie czasu zauważyłem na ulicy w pobliżu kościółka i Starego Cmentarza, znaczne obniżenie się kratek ściekowych i studzienek kanalizacyjnych. Ciężkie samochody transportowe, a zwłaszcza tiry, przejeżdżające przez te kratki ściekowe, wywołują drgania, te drgania przenoszą się na konstrukcję kościółka i szybko ją niszczą .Wpływają również negatywnie na elementy zabytkowe w jego wnętrzu. Po drugiej stronie ulicy znajduje się Stary Cmentarz, na którym najstarsze nagrobki są praktycznie tuż przy ul. Narutowicza. Miasto, społeczny komitet i prywatne osoby starają się od wielu już lat wyremontować i odnowić historyczne nagrobki - niejednokrotnie bezcenne zabytki , ale niestety, tak duży ruch samochodowy i nieustanne drgania emitowane przez przejeżdżające samochody doprowadzają do ich ponownego niszczenia. Duży ruch samochodowy, przynajmniej w części trzeba ograniczyć, przez eliminacje ciężkich samochodów z ulicy Narutowicza, ale to zadanie jest na pewno trudniejsze niż natychmiastowa poprawa studzienek kanalizacyjnych. To nie nastręcza tak dużych problemów ani technicznych, ani finansowych, a może w znacznym stopniu ograniczyć negatywny wpływ bliskości ul. Narutowicza na unikalne zabytki.



Kościółek ma już 500 lat i należałoby zadbać, aby cieszył oczy i radował serca, a obecność w nim, zwłaszcza modlitwa przed Cudownym Obrazem  Matki Bożej Szkaplerznej napełniała i wzmacniała ducha  nie tylko mieszkańców Tarnowa, ale wszystkich przyjeżdżających do naszego grodu gości, przez następne setki lat. Jeżeli w takim tempie będzie następowało niszczenie, to ten kościółek nie doczeka następnego wieku. Musimy zauważyć ten problem, wysupłać troszkę funduszy i pomoc Kościołowi, aby szybciej zadbał o ten zabytek, a zagrożenia, o których wspomnieliśmy – wyeliminować.



Ja sobie nie wyobrażam, aby bagatelizować ten problem. Należy dołożyć maksymalnych starań i wysiłków, aby uratować kościółek i Stary Cmentarz od zagłady. Ale ten  trud wszystkim mieszkańcom Tarnowa niewątpliwie się opłaci. Duży ruch samochodowy, trzeba będzie trochę ograniczyć w trakcie prac budowlanych, wyłączyć przynajmniej część drogi z ruchu  ,co wydłuży i tak spore korki na  ul. Narutowicza. Jednak podniesienie studzienek kanalizacyjnych musimy zrobić, bo każdy dzień zwłoki pogłębia omawiany fatalny ich stan. Kiedyś ta droga na pewno powinna być zmodernizowana, ale studzienki kanalizacyjne i kraty ściekowe musza być naprawione od zaraz, bo ich zaniżenie poza destruktywnym wpływem na zabytki, może spowodować nieszczęśliwy wypadek.



Ul. Narutowicza przejeżdża kilkanaście tysięcy pojazdów na dobę, w wielu wypadkach samochody stoją, bo widać, że ta ulica nie przyjmuje tak ogromnego ruchu samochodowego. Strach pomyśleć, co się stanie później gdy będzie wybudowany duży obiekt handlowy na terenach  Owintaru?



Kościół na Burku i Cmentarz Stary to perły tarnowskich zabytków, o które trzeba szczególnie dbać. Należy usuwać wszystkie zagrożenia, a zwłaszcza te, które można stosunkowo szybko wyeliminować. Podniesienie kratek ściekowych i studzienek kanalizacyjnych nie powinno nastręczać dużych problemów.



Minął miesiąc od zadania pytania przez Pana Jacka Łabno na sesji RM. Zapytałam - jaką otrzymał odpowiedź?



Otrzymałem dość lakoniczna odpowiedź, że nawierzchnia ulicy Narutowicza będzie naprawiona po wykonaniu naprawy i modernizacji sieci kanalizacyjnej, co wydawałoby się słuszne. Natomiast nic nie powiedziano o naprawie studzienek kanalizacyjnych i krat ściekowych, co mnie bardzo zaniepokoiło i tym problemem się zajmę ponownie.



Obecnie możliwości techniczne są ogromne.  Przy podnoszeniu studzienek i krat ściekowych można wykorzystać specjalne pierścienie wyrównujące, ale to muszą już zbadać służby techniczne i wybrać najlepszy sposób naprawy. Myślę, że nie jest to miejsce ani problem, które wymaga jakichś specyficznych i kosztownych działań.



Ja byłem przekonany ze władze miasta a zwłaszcza Pan Prezydent Bień  zareagują w trybie natychmiastowym i już obecnie będziemy świadkami przynajmniej wymiany, czy naprawy kilku kratek ściekowych. Jak dotychczas, nie zauważyłem żadnych efektów w tym względzie.



Kościółek na Burku jest na Szlaku Architektury Drewnianej. Mamy wyjątkowe szczęście, że w mieście i jego okolicy zachowały się tak unikatowe obiekty jak kościółek na Burku, na Terlikówce, na górze św. Marcina i w Skrzyszowie. Pomysł na zrealizowanie Szlaku Architektury Drewnianej, który liczy ok. 1500 km powstał pod koniec lat 90-tych. Dzięki naszym drewnianym kościółkom i Tarnów znalazł się na jego trasie. To ważna promocja miasta i regionu. Przydałoby się jednak, aby na Szlaku Architektury Drewnianej, w naszych kościółkach, były ustalone stałe godziny, w których można je zwiedzać wewnątrz, nie przeszkadzając w nabożeństwach. Miejmy nadzieję, że kiedyś, ktoś o tym też pomyśli.



Dziękując przeszłym pokoleniom, że zostawiły dla nas te urokliwe kościółki, dbajmy o to, by nie ulegały niszczeniu, bo w jakiś szczególny sposób łączą nas z tym co było i z tymi co przyjdą po nas.



 

Komentarze...