Mościczanie pamiętają
access_time 2004-09-09 08:37:25

Towarzystwo Przyjaciół Mościc przypomina muzyczną rodzinę Abratowskich. Zbliża się 30 rocznica śmierci prof. Kazimierza Abratowskiego (15 września), a wraz z nią odżywa pomysł nazwania jednej z ulic imieniem Abratowskich.

Pani Jadwiga Jarosz, od lat związana z Mościcami, przypomina dwie, mocno związane z dzielnicą postaci- Kazimierza Abratowskiego i syna - Jerzego Gabriela. Swego czasu TPM zainicjowało spotkanie z panią Marią Abratowską. Gościa i organizatorów zaskoczyła duża liczba osób, które pamiętają muzyków. Kazimierz -pianista, dyrygent orkiestr symfonicznych i dętych, mandolinowych, chórów, pedagog, kompozytor muzyki scenicznej i rozrywkowej żył w latach 1893-1974. Jadwiga Jarosz, autorka biogramów ojca i syna ustaliła, iż senior pochodził z rodziny organistów. Kształcił się we Lwowie i tu, przez kilka lat, prowadził amatorską orkiestrę symfoniczną przy stowarzyszeniu "Gwiazda". Równocześnie prowadził klasę kameralną i orkiestrę symfoniczną w Lwowskim Instytucie Muzycznym, późniejszym Lwowskim Konserwatorium Muzycznym im. K. Szymanowskiego. Jubileusz dziesięciolecia amatorskiej orkiestry uczczono koncertem z utworami dyrygenta. Komponował utwory do poezji Rydla, Konopnickiej. Komponował muzykę do wodewilów, nie stronił - zaznacza Jadwiga Jarosz - od muzyki lekkiej. W 1937 roku muzyk przeniósł się do Tarnowa, gdzie do roku 1958 prowadził kilka orkiestr: Orkiestrę Dętą Zakładów Azotowych, a także smyczkową i mandolinową. Najwięcej uwagi poświęcał tej pierwszej. Po dramatycznych latach wojny (dyrygent znalazł odpowiednią kryjówkę dla instrumentów i tym samym uratował tak wielki majątek), orkiestra koncertowała w całym kraju, ciesząc się uznaniem i krytyków i publiczności. Gdy w roku 1958 przeszedł na emeryturę, muzyczne pasje skupił na szkolnej orkiestrze Technikum Chemicznego, gdzie wychował ponad 120 uczniów. Grób Abratowskiego znajduje się na cmentarzu w Mościcach.


Syn Jerzy Gabriel był pierwszym w kraju posiadaczem organów Hammonda, poszedł w ślady ojca, komponując m.in. muzykę rozrywkową. Przez wiele lat zasiadał w jury Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Tą postacią szczyci się IV LO. Absolwent rocznika 1949, zdradzający talent muzyczny, wkrótce po maturze rozpoczął studia muzyczne na Uniwersytecie we Wrocławiu. Tu zatrzymał się na dłużej. Pani Jawiga Jarosz przypomina jego pracę w Teatrze Młodego Widza a następnie w Polskim Radiu. Do Warszawy przyjechał w 1952 r., gdzie jako inżynier nagrań przetrwał lata stalinowskie. Skomponował m.in. muzykę do trzech sztuk teatralnych Sławomira Mrożka i do "Szklanej menażerii" Tennesse Williamsa-jednego z największych dramaturgów amerykańskich. Interesował go jazz, grał w kwartetach i kwintetach. Skomponował muzykę do około 150 piosenek, w tym szlagierów gwiazd polskiej piosenki. Od 1966 roku przebywał w USA, spędził tu 23 lata życia aż do tragicznego wypadku. Zginął od kuli czarnego bandyty, schwytanego wkrótce przez policję i skazanego na dożywocie.


Czy Mościce uwiecznią, znane w świecie nazwisko Abratowskich? (kis)

Komentarze...