Zestrzeleni nad Jaszfenyszaru
access_time 2004-09-08 07:02:59

Podczas ostatniej wizyty samorządowców Zakliczyna w zaprzyjaźnionym Jaszfenyszaru Węgrzy zwrócili się do polskich gości z niecodzienną prośbą. - Oczekują pomocy w odszukaniu krewnych polskiej załogi samolotu alianckiego zestrzelonego przez Niemców nad Jaszfenyszaru, w 1944 roku - wyjaśnia Stanisław Żabiński, sekretarz gminy Zakliczyn.

Grupka węgierskich pasjonatów, detektywów historii odkopała niedawno szczątki halifaxa spoczywające kilka metrów pod ziemią. Na jednym z prywatnych podwórek wyeksponowali wydobyte z ziemi fragmenty samolotu, widział je osobiście sekretarz Żabiński. Węgrzy chcą bliżej poznać ten wojenny epizod i oddać hołd polskim bohaterom.


Maszyna została zestrzelona przez Niemców latem 1944 roku. Załogę samolotu lecącego z Włoch na pomoc powstańczej Warszawie stanowili w całości polscy żołnierze lotnicy. Węgrzy ustalili ich nazwiska: Mieczysław Walczak, Wawrzyniec Błażejewski, Michał Baworowski, Mieczysław Lojas, Tadeusz Banasik, Ernest Polaczek, Stanisław Paetz. Niestety, Polacy nie dolecieli do celu. Zginęli na Węgrzech i pochowano ich w Jaszfenyszaru, później zwłoki ekshumowano i spoczęły na cmentarzu w Budapeszcie.


-Węgrzy pragną teraz odszukać krewnych poległych lotników i powiadomić ich o okolicznościach śmierci Polaków, miejscu ich pochówku. My zaś nie mamy możliwości ani doświadczeń w takich poszukiwaniach, ale postaramy się jakoś pomóc węgierskim przyjaciołom. Zwracaliśmy się już do Instytutu Pamięci Narodowej, może w odnalezieniu rodzin poległych lotników zechce pomóc PCK - Stanisław Żabiński nie ukrywa jednak, że trudno będzie sprostać oczekiwaniom Węgrów.


Wzajemne kontakty Zakliczyna i Jaszfenyszaru mają już kilkuletnią tradycję i nie sprowadzają się tylko do deklaracji. Coraz częściej dochodzi do wzajemnych wizyt przedstawicieli władz samorządowych, konkretyzowane są plany współpracy. -Nasze kontakty nabierają tempa i rozmachu. Podczas niedawnej wizyty zakliczyńskiej delegacji w Jaszfenyszaru rozmawialiśmy m. in. o wymianie kulturalnej, młodzieżowej, możliwościach wspólnych inicjatyw turystycznych i innych - Kazimierz Dudzik, dyrektor Regionalnego Centrum Turystyki i Dziedzictwa Kulturowego, jest przekonany, że zakliczyńsko-węgierskie relacje nie osłabną.


Stanisław Żabiński zwraca uwagę na serdeczność i gościnność węgierskich partnerów, która może zawstydzić Polaków. Zapewnia, że Węgrzy mogą spodziewać się równie gościnnego przyjęcia podczas Święta Fasoli "Piękny Jaś", organizowanego w Zakliczynie 26 września. Już dziś wiadomo, że Zakliczyn odwiedzi burmistrz Jaszfenyszaru Marta Czegledi i prawdopodobnie konsul Węgier. Fasolowe dożynki zyskają też na atrakcyjności dzięki obecności dwóch kucharzy węgierskich. Na oczach publiczności przygotują potrawy ich narodowej kuchni.



Z pewnością duże wrażenie zrobi też na widzach konna banderia huzarów. W programie tegorocznego Święta Fasoli nie braknie akcentów węgierskich. To dobry wstęp przed rozmowami władz obu stron o konkretach, uważają we władzach samorządowych.



(mab)

Komentarze...