Starą drogą na Marcinkę.
access_time 2004-10-20 22:40:22

Być może to ostatnie już dni złotej jesieni, póki więc jeszcze można, śladami legendy o tunelu, udałyśmy się z Ewą Kropiowską na zamek na górze św. Marcina. Jednak nie poszłyśmy tam tradycyjną aleją Tarnowskich, ale starą drogą Burkową, czyli dawną drogą z Tarnowa na zamek.

Naszą wędrówkę rozpoczęłyśmy od nieistniejącej już Bramy Krakowskiej, czyli u zbiegu ulic Wałowej Targowej, Krakowskiej i Katedralnej. Wskazówki jak iść, zaczerpnęłyśmy z książki Krzysztofa Moskala „In Castro Nostro Tarnoviensi – Zamek Tarnowski jako rezydencja, warownia i centrum administracyjno-gospodarcze dóbr Tarnowskich”. Książkę tę można nabyć jeszcze w tarnowskim Muzeum.


 


„Droga na zamek, biegła z Bramy krakowskiej, przez most na Młynówce, Po lewej stronie od mostu, znajdowały się 4 podmiejskie zagrody, po prawej był plac Szpitalny (obecnie Pl. Gen. J. Bema), na którym oprócz kościoła św. Ducha i szpitala, stało jeszcze kilka zagród. Potem droga przekraczała most na Wątoku i prowadziła obok kościoła NMP i jednej ze słodowni zamkowych z okolicznymi zagrodami. Przy rozstaju w pobliżu kościoła Przenajświętszej Trójcy droga odbijała w lewo omijając osiedle zwane Terlikówką, biegnąc zapewne w okolicy dzisiejszych ulic Zgody i Pogodnej. Dalej Prowadziła przez wieś Mrozowska Wola, być może tożsamą z Wulką z mapy austriackiej i Wólką u podnóża wzgórza zamkowego… Wznosząc się stopniowo droga dobiegała do wzgórza zamkowego od północno wschodniej strony”.


 


Czy jeżeli istniał tunel, był jakoś związany z drogą na zamek? Kiedy zastanawiałyśmy się nad tym, jakie warunki musiały być spełnione , by było realnym jego wykonanie, przyszło nam do głowy, że koniecznym byłaby wentylacja takiego tunelu, a być może jakieś wyjścia na zewnątrz po drodze. Chciałyśmy przejść tą trasą tak, jak przed wiekami pokonywał ją Hetman Tarnowski, chociaż co innego widział - niż my dzisiaj.


 


Zobacz fotoreportaż z tej wyprawy

Komentarze...