W kolejce po "zimówki"
access_time 2004-11-24 07:15:42

Od kilku dni w Tarnowie nie można od ręki wymienić w samochodach ogumienia z letniego na zimowe. Wczesny w tym roku atak zimy zaskoczył kierowców, którzy chcieliby jak najprędzej korzystać z odpowiednich na tę porę opon.

Ręce zacierają tylko sprzedawcy i właściciele serwisów z ogumieniem. Od ubiegłego piątku, gdy sypnęło pierwszym śniegiem, zaczęły się u nich "żniwa". Pod drzwiami warsztatów nagle ustawiły się długie kolejki samochodów. Na wymianę ogumienia trzeba czekać godzinami, mimo że większość warsztatów wydłużyła czas pracy.

- W tej chwili jest w kolejce 9 samochodów - powiedział nam wczoraj około południa pracownik jednego z serwisów przy ul. Krzyskiej. - Zaczynamy pracę o siódmej, kończymy o dwudziestej, staramy się obsłużyć jak najwięcej klientów. Ci, którzy przyjeżdżają po osiemnastej, tego dnia już nie mają szans.

- U nas już czwarty tydzień jest duży ruch - usłyszeliśmy w serwisie przy al. Jana Pawła II. - Teraz na wjazd na stanowisko oczekuje kilkanaście samochodów. Ostatni poczeka od półtorej do dwóch godzin.

Na szczęście nie brakuje opon. Wybór jest dosyć duży, dotyczy różnych marek. Opony polskiej produkcji do popularnych samochodów, np. do fiatów seicento i punto, są w cenie nieco ponad 100 zł za sztukę. Bardziej markowe mogą być nawet dwa razy droższe.

Opony zimowe stają się coraz bardziej popularne w naszym kraju. W zimowych warunkach zapewniają one pojazdowi większą przyczepność, a tym samym większe bezpieczeństwo jazdy. Swego czasu mówiło się nawet o planach wprowadzenia w Polsce obowiązkowego używania w samochodach ogumienia specjalnego zimą.

(ziob)


dziennik Polski

Komentarze...