Jamneńska pamięć
access_time 2004-09-28 06:57:29

W tym roku minęło 60 lat od partyzanckiego boju pod Jamną i pacyfikacji wsi przez hitlerowców. 25 września 1944 roku żołnierze Armii Krajowej stoczyli walkę z Niemcami, w wyniku której zginęło czterech partyzantów pułku AK "Barbara". Niemcy, rozwścieczeni oporem Polaków, zamordowali tego samego dnia 12 cywilów, mieszkańców wioski. W tym matkę z trojgiem dzieci niosącą w rękach obraz Matki Bożej.

[[fotka1]]W minioną niedzielę oo. dominikanie wspólnie z tarnowskim starostwem zorganizowali w Jamnej uroczystości upamiętniające tamte tragiczne wydarzenia. Przybyło wielu gości. Wśród nich przedstawiciele samorządów gminnego i powiatowego, parlamentu, środowisk kombatanckich, szkół z Paleśnicy, Zakliczyna, Ryglic. Na terenie Duszpasterskiego Ośrodka Akademickiego oo. dominikanów odprawiono mszę polową w intencji poległych w walce i pomordowanych. Nabożeństwu pod niebem Jamnej przewodniczył o. Jan Góra, oddając hołd obrońcom ojczyzny. Wspomniał m. in. kpt. Eugeniusza Borowskiego "Leliwę", dowódcę I Batalionu 16 pp. AK "Barbara", nieżyjącego już uczestnika boju przed 60 laty. Jego klęczącą postać uwieczniono na jednym z czterech obrazów "Panoramy jamneńskiej", odsłoniętej niedawno w kaplicy męczeństwa w Dolinie Krzyży, usytuowanej poniżej świątyni w Jamnej.


O. Góra podziękował za liczny udział w nabożeństwie i zaapelował o pielęgnowanie pamięci, tradycji i przekazywanie kolejnym pokoleniom prawdy o przeszłości. Przypomniał, że znajomość i świadomość narodowej historii jest nieodzowna, by nie zagubić własnej tożsamości. Przywołał w tym miejscu słowa Romana Brandstaettera: Uprawiajcie pamięć, by nie zginąć...


Po zakończeniu mszy polowej, uroczystości rocznicowe kontynuowano przed kościółkiem pw. Matki Bożej Niezawodnej Nadziei. Tam o. Góra poświęcił figurę Matki Bożej Bolesnej, a przedstawiciele władz samorządowych złożyli kwiaty pod pomnikiem ku czci poległych i pomordowanych w 1944 roku. Jamneńska pamięć trwa, a jej wiernymi strażnikami są od kilku lat dominikanie.


tekst i fot.(mab)

Komentarze...