A historia na to niemożliwe.
access_time 2004-07-19 09:18:37

Spora grupa tarnowian wzięła udział w niedzielne popołudnie w historycznym spacerze ulicami miasta. To spotkanie z przeszłością prowadzone przez dr Andrzeja B Krupińskiego, było okazją do wyobrażenia sobie miasta jak wyglądało przed wiekami.

[[fotka1]] Ale nie o spacerze wam opowiem, a o zauważonej reakcji niektórych obserwatorów spaceru. „To tarnowianie nie znają historii własnego miasta?”- zdziwiła się kobieta obserwując zaciekawienie spacerującej grupy.


I właściwie wydawać by się mogło, że ono pytanie niewiele znaczy. Ma jednak wiele podtekstów i mówi wiele o tarnowskiej mentalności, która przekłada się na to, jak mieszkańcy miasta uczestniczą w kulturze. 


Całą wiosnę miałam okazję obserwowania tego, co dzieje się mieście, a działo się bardzo dużo. O ile duże medialne imprezy, przyciągnęły tłumy, o tyle te mniej nagłośnione spotkały się z nikłym zainteresowaniem. A niesłusznie, bo często jakością i poziomem znacznie przewyższały te pierwsze.


Co wiec decyduje o tym, że korzystamy z czegoś albo nie? Brak informacji? Niechęć do wychodzenia z domu? Czy też postawa ja wszystko wiem, to na co mi to? Nie wnikam w oczywisty fakt, że część imprez po prostu kosztuje, a nie wszystkich na to stać. Ale zdecydowana większość propozycji kulturalnych ma otwarte drzwi i tzw. wstęp wolny.  


Mówią, że człowiek nigdy nie wie wszystkiego, a już najbardziej nie wie tego o historii. Historia to nauka nieustannie poszukująca, wyjaśniająca miniony czas i zawsze możemy dowiedzieć się coś więcej, jeżeli tylko chcemy. Tarnowianie z całą pewnością nie znają historii miasta, nie zna jej też kobieta, która z boku komentowała spacer. Ja też nie znam do końca historii, chociaż bardzo lubię, i z przyjemnością dowiaduję się więcej. Jeżeli człowiek uznaje, że wszystko wie, zatrzymuje się w miejscu i zaczyna cofać wstecz.


Historię naszego miasta warto pokazywać, warto przybliżać, tym bardziej, że w sposób znaczący, a mało znany wpisała się na karty minionego czasu. Rośnie nowe pokolenie, które się jej uczy, sporą część mieszkańców stanowią osoby, które przygnał tu los, więc nic dziwnego nie ma w tym, że nie znają tutejszej historii i chcą ją poznać.


Spacerujcie więc z historią po Tarnowie, by odkryć to, co odkryli już uczestnicy spaceru – wiedza o tym co było, jest naprawdę pasjonująca.


Kiedy następny raz będziecie przechodzić koło tarnowskich murów, przyjrzyjcie się im zanim się rozsypią, bo są w fatalnym stanie. Teraz są porysowane w wielu miejscach graffiti (o ile mogę zrozumieć twórczą chęć wyrażania się przez graffiti - to malowanie na zabytkach to już po prostu wstyd), a wiosną można obserwować wzdłuż murów czerwony ślad ulegającej erozji, sypiącej się cegły. Przyjrzyjcie się zanim nastąpi moment, że będziecie chcieli coś wiedzieć o przeszłości, a zatrzecie wszystkie jej ślady.

Komentarze...