Drugie podejście...
access_time 2004-05-21 07:56:25

Po raz drugi wróci pod obrady radnych powiatowych sprawa sprzedaży dawnej siedziby starostwa, czyli budynku znajdującego się przy pl. Sobieskiego. Starosta uzasadnia jednak, że budynek trzeba sprzedać, bo na jego remont potrzeba znacznej kwoty, tymczasem w budżecie starostwa brakuje funduszy na inne inwestycje.

Sprawa sprzedaży budynku znajdującego się na pl. Sobieskiego została już pozytywnie zaopiniowana przez radnych z komisji rozwoju powiatu. Choć radni opozycyjnego PSL-u wstrzymali się w tym przypadku od głosu. Między innymi dlatego, że - jak twierdzą - są po prostu przeciwni wyprzedawaniu powiatowego mienia.

Teraz sprawa sprzedaży trafi ponownie pod obrady wszystkich radnych: na sesji wyjazdowej RPT zorganizowanej w Rzepienniku Strzyżewskim i dopiero tu zostanie podjęta ostateczna decyzja w tej sprawie.

Według starosty Michała Wojtkiewicza, wystawienie na sprzedaż budynku znajdującego się przy pl. Sobieskiego jest niejako konsekwencją wcześniejszej decyzji radnych przy uchwalaniu budżetu powiatowego. Już tam zaznaczono, że tegoroczne dochody powiatu ziemskiego tarnowskiego zasilone zostaną stosowną kwotą pochodzącą ze sprzedaży dawnej siedziby starostwa tarnowskiego.

- Te pieniądze będą nam bardzo potrzebne, bo wszystkie nasze budynki są obecnie w stanie nie najlepszym i potrzeba znaczących kwot na poprawę tego stanu rzeczy i ich remonty - uzasadnił starosta Michał Wojtkiewicz. - Tymczasem nie mamy jakichś dodatkowych pieniędzy na przeprowadzenie prac remontowych. Część kwoty uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości przy pl. Sobieskiego przeznaczylibyśmy także na remonty dróg w powiecie.

Bardzo duże pieniądze powiat musiałby wydać na remont budynku przy placu Sobieskiego, gdyby nadal pozostał on w gestii powiatu. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, według wstępnych szacunków - które na zlecenie starostwa wykonali specjaliści z Pracowni Konserwacji Zabytków, na wyremontowanie tego budynku potrzeba byłoby od trzech do trzech i pół miliona zł.

To suma bardzo duża jak na obecne możliwości starostwa, nawet biorąc pod uwagę, że udałoby się zdobyć część środków na remont ze źródeł pozabudżetowych. Szacuje się jednak, że powiat musiałby wyłożyć około 60 procent całej kwoty z własnych pieniędzy.

Sprawa sprzedaży nieruchomości przy pl. Sobieskiego trafi już po raz drugi pod obrady radnych na sesji. Mniej więcej rok temu nie udało się Zarządowi Powiatu przeforsować ostatecznie tego pomysłu. Dodatkowo komplikował sprawę fakt, że obiekt ten został wpisany do rejestru zabytków. Starosta Wojtkiewicz jest jednak dobrej myśli.

- Na sesji w Rzepienniku nie powinno być z tego powodu żadnej burzy, bo już na komisji rozwoju widać było, że radni opozycyjni wstrzymali się od głosu i nie było głosów przeciwnych - powiedział starosta. - Jakkolwiek również ja patrzę na ten budynek z sentymentem. Muszę powiedzieć nawet, że jestem ostatnim z tych, którzy chcą sprzedać historyczną siedzibę starostwa. Aż łza się w oku kręci...

Jak szybko budynek zostanie sprzedany, jeśli zgodzą się na to radni na sesji? Na pewno jest to kwestia przynajmniej kilku najbliższych miesięcy. Według Michała Wojtkiewicz, możliwe jest także, że budynek nie zostanie sprzedany, jeśli cena oferowana przez kupującego nie będzie satysfakcjonująca dla powiatu.

(Smol)

Komentarze...