Prezesie, zimno!
access_time 2004-05-19 07:17:30

Niewykluczone, że dzisiaj zostanie podjęta przez zarząd Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej niecodzienna o tej porze decyzja. Chodzi o wznowienie ogrzewania mieszkań. Od kilku dni domagają się tego niektórzy lokatorzy, inni wolą marznąć niż potem - jak się obawiają - płacić wyższy czynsz.

[[fotka1]] Wczoraj Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, jeden z najpoważniejszych odbiorców ciepła w mieście, kontaktowała się z Miejskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej. - Na razie pytano nas wstępnie o możliwość wznowienia dostarczania ciepła do bloków, którymi administruje spółdzielnia - mówi Tadeusz Sieńczak, wiceprezes MPEC-u, spółki z o.o. w Tarnowie.

- Decyzję podejmiemy dziś lub jutro - mówi Aleksander Bałut, wiceprezes Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Wciąż analizujemy prognozę pogody na najbliższe dni dla Tarnowa i okolic.

Decyzji nie jest łatwo podjąć, ponieważ za samo zlecenie wznowienia ogrzewania spółdzielnia musi zapłacić MPEC-owi ponad 30 tys. zł.

Część lokatorów domaga się ciepłych kaloryferów, argumentując, że mieszkania są wychłodzone i że odczuwają to głównie małe dzieci. Inni lokatorzy boją się, że majowe ogrzewanie wpłynie w przyszłości na wysokość czynszów. Faktem jest jednak, że niektóre rodziny już teraz dogrzewają mieszkania albo piecykami elektrycznymi, albo gazowymi. Za to też przyjdzie zapłacić.

- Sezon grzewczy zakończyliśmy w kwietniu, w okresie bardzo ciepłej pogody. Nie przypuszczaliśmy, że maj będzie taki kapryśny. "Zimni ogrodnicy" już przeminęli, a tu nadal chłodno - narzeka wiceprezes Bałut.

Synoptycy rzeczywiście mówią o chłodnym, kapryśnym maju w tym roku. Pogoda jest raczej jesienna; szybko się zmienia, noce i ranki są bardzo chłodne, w przeważającej części dnia jest mglisto i pochmurnie. Różnica jest tylko taka, że wszystko dookoła się zieleni.

W "Jaskółce", w drugiej co do wielkości spółdzielni mieszkaniowej w mieście, na razie nie myśli się o powrocie ogrzewania.

Ogrzewanie mieszkań w maju należy do rzadkości. W ostatnich latach sezon grzewczy w Tarnowie rozpoczyna się zwykle pod koniec września i trwa do połowy kwietnia. W przeszłości, w PRL, decyzję o jego rozpoczęciu podejmowali urzędnicy państwowi, jednym z kryteriów była temperatura mierzona przez kolejne dni o godz. 19 (jeśli przez 3 kolejne dni było na dworze poniżej 10 stopni Celsjusza, kaloryfery włączano jednocześnie dla wszystkich odbiorców). Dzisiaj o terminie sezonu grzewczego decydują wyłącznie poszczególni odbiorcy ciepła.- Przypominam sobie, że ponad 10 lat temu, jeszcze za czasów WPEC-u, dostarczaliśmy ciepło do mieszkań... w czerwcu. Trwało to przez tydzień - dodaje wiceprezes Sieńczak. O tej porze włączenie ogrzewania może okazać się w niektórych przypadkach trudne, a nawet niemożliwe. Po zakończeniu sezonu MPEC dokonuje przeglądu i remontu swojej sieci. WiesŁaw Ziobro

Komentarze...