Pijany polityk jest bezkarny
access_time 2004-05-17 06:53:38

Według Jana Marii Rokity zaufanie w polityce buduje się dziś uczciwością, przyzwoitością, odwagą, stanowczością działania, czyli w gruncie rzeczy wykazywaniem się takimi zwykłymi, klasycznymi cnotami ludzkiego charakteru.

[[fotka1]] Jan Rokita był w sobotę gościem uczestników spotkania zorganizowanego w tarnowskiej kawiarni Pasaż. Uczestnikiem spotkania był także Bogusław Sonik, kandydat PO z naszego okręgu wyborczego w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. W centrum zainteresowania pozostawał jednak Jan Rokita, polityk Platformy, którego notowania ostatnio są bardzo wysokie.

Sam Rokita powiedział natomiast, że nie ma zielonego pojęcia, czym wytłumaczyć tak wysoką pozycję jego w rankingach i popularność jego osoby.

- Wolę zresztą tego nie komentować, bo nie mnie to oceniać - powiedział Rokita. - Cieszę się natomiast, że ludzie mi ufają, a jak będą jeszcze bardziej ufać, to będę jeszcze bardziej szczęśliwy.

Jego zdaniem dziś podstawową chorobą polityki jest załamanie wszystkich zasad, załamanie ducha i moralności. Więc właśnie te cnoty polityczne, które wymienił na wstępie, stanowią źródło, na którym zamierzają budować cokolwiek w polskiej polityce w przyszłości.

Rokita odniósł się także w Tarnowie do incydentu sprzed dwóch dni, do którego doszło w Sejmie z Andrzejem Lepperem.

- Przede wszystkim jeśli ktoś przebywa pijany w miejscu pracy, to normalnie powinien podlegać dyscyplinarnemu zwolnieniu - powiedział Rokita. - Natomiast w Sejmie można przebywać pijanym, wygadywać rzeczy, które ślina na język przyniesie i żadna kara ani sankcja z tego tytułu posła nie spotka. Nie jest to rzecz normalna. Dla posła Sejm jest w pewnym sensie też miejscem pracy, a równość wobec prawa wymaga, aby podlegał takim samym zasadom jak każdy innym obywatel.

Jan Rokita powiedział także, że w związku z tym incydentem zamierza na drodze postępowania cywilnego dochodzić swoich praw w sądzie, ale dopiero po zreformowaniu przez następny rząd wymiaru sprawiedliwości, gdyż wcześniej - jego zdaniem - nie ma to sensu.

Był pytany także o to, czy należy się wstydzić, że obecnie nie ma rządu.

- Gdyby miał to być jednak nadal gabinet Leszka Millera, to lepiej, że w ogóle rządu nie ma - odpowiedział na to pytanie Rokita. - Nie jest to więc żaden powód do wstydu, w demokracji są zawsze chwile politycznego kryzysu. Im szybciej będą wybory i im szybciej powstanie silny rząd oparty o większość parlamentarną tym lepiej. Obecny bezrząd jest natomiast efektem rozpadu SLD i nie jest to dla nas powód do wstydu. Jeśli ktoś ma się wstydzić z tego powodu to sldowcy.

Według Jana Rokity, w Parlamencie Europejskim - po wejściu do niego polskich przedstawicieli, kluczową sprawą będzie obrona polskich interesów w stanowionym na bieżąco prawie europejskim.

- Dlatego, że - co tu dużo mówić - co parę dni się dowiadujemy o tym, iż ktoś gdzieś w jakichś instytucjach europejskich chce nas wystrychnąć na dudka - powiedział Jan Rokita. - Trzeba więc po prostu najnormalniej w świecie, przy tych tysiącach aktów prawnych, które stanowi dziś Unia Europejska, krok po kroku, akt po akcie, ustawa po ustawie, dyrektywa po dyrektywie pilnować polskiego interesu. Jest to dość oczywiste zadanie, które jednak łatwo powiedzieć a trudno zrobić.

(Smol)


fot. Janusz Smoliński

Komentarze...