W Parku Strzeleckim wytną 636 drzew, czyli co w prasie piszczy
access_time 2016-07-13 08:16:00
Nie zmieniajcie nam obywatelskiego budżetu! Rekordowe pomaganie. Na Rzecznej drżą, że kolej zatopi domy, czyli o czym przeczytamy w bieżącym wydaniu Tygodnika TEMI oraz Gazety Krakowskiej.

W dzisiejszym numerze Tygodnika TEMI można przeczytać m.in. o tym:

  • W Parku Strzeleckim wytną 636 drzew

Park Strzelecki poddany ma być rewitalizacji. Miasto posiada już gotową dokumentację techniczną. To, kiedy ruszą prace, zależy od pozyskania unijnego dofinansowania. Wtedy do pracy przystąpią robotnicy oraz pilarze. Do wycięcia przeznaczono bowiem 636 parkowych drzew i krzewów. – W tej grupie nie ma starodrzewu – podkreśla Józef Czupryna zajmujący się w tarnowskim magistracie sprawami miejskiej zieleni. I tłumaczy, dlaczego skala planowanej wycinki jest tak duża.

  • Nie zmieniajcie nam obywatelskiego budżetu!

Część tarnowian chce przywrócenia podziału na zadania osiedlowe i miejskie, a także zapewnienia w przyszłorocznym miejskim budżecie tych samych kwot do dyspozycji mieszkańców, które obowiązywały w ostatniej edycji budżetu obywatelskiego. To reakcja na decyzję władz samorządowych, które zmniejszyły budżet obywatelski z 4 mln zł do 2 mln zł.

W dzisiejszym numerze Gazety Krakowskiej można przeczytać m.in. o tym:

  • Rekordowe pomaganie

Aż 60 tys. zł wyniósł dochód z charytatywnej imprezy „Mania Pomagania”. W minioną sobotę w Koszycach Małych zbierano datki na chore dzieci. Cały dochód zostanie podzielony między trójkę małych mieszkańców gminy Tarnów. Wsparcie finansowe przyda się m.in 4–letniemu Wojtusiowi, który cierpi na skomplikowaną wadę serca i czeka go poważna operacja. Pieniądze pomogą również w rehabilitacji 7–letniej Gabrysi, chorującej na dziecięce porażenie mózgowe oraz 16–letniego Piotrka, który ma krótszą jedną nogę. Podczas sobotniego koncertu „Manii Pomagania” na stadionie w Koszycach Małych bawiły się prawdziwe tłumy. Praktycznie każdy wrzucał do puszek datki. Gratką dla wszystkich uczestników był koncert Ani Wyszkoni.

  • Na Rzecznej drżą, że kolej zatopi domy

Na niewielkim osiedlu blisko centrum Tarnowa ludzie boją się o swoje domy, kiedy tylko na niebie pojawiają się chmury i zaczyna padać. – Wystarczy godzina deszczu i mamy jedno wielkie jezioro koło domu. Tak nie da się żyć – rozpacza Barbara Wrzosek, mieszkanka ulicy Rzecznej. Jej problemy oraz jej sąsiadów zaczęły się ponad dwa lata temu, kiedy na pobliskim wiadukcie kolejowym rozpoczęła się przebudowa. Najgorsze jest to, że w trakcie robót doszło do uszkodzenia kanału burzowego, który wcześniej odprowadzał deszczówkę spod wiaduktu do pobliskiego potoku Wątok. Efekt? Po bardziej intensywnych opadach woda osiąga tam poziom nawet dwóch metrów! A rozlewisko podtapia sąsiednie posesje.

Więcej szczegółów w dzisiejszych numerach TEMI oraz Gazety Krakowskiej.

Komentarze...