Andrzej Seweryn kolejnym gościem Łukasza Maciejewskiego
access_time 2016-09-19 08:00:00
Tym razem tarnowski krytyk i dziennikarz zaprosił do kina Millennium jednego z najwybitniejszych polskich aktorów wszech czasów. Okazją do spotkania będzie premiera najbardziej oczekiwanego filmu roku, czyli "Ostatniej rodziny". Spotkanie 3 października, początek o godz. 19.

Andrzej Seweryn - symbol polskiego, francuskiego i europejskiego aktorstwa. Laureat niezliczonej ilości nagród, wybitny twórca teatralny i filmowy. W filmie "Ostatnia rodzina" Jana P. Matuszyńskiego w roli Zdzisława Beksińskiego stworzył jedną z najwybitniejszych kreacji tej dekady.

Ostatnia Rodzina to jedna z najważniejszych polskich premier obecnego roku. Film opowiada poruszające losy rodziny Beksińskich. Akcja filmu będzie rozgrywa się na przestrzeni 28 lat, zaś fabuła koncentruje się na warszawskim okresie życia rodziny Beksińskich.

Film pokazywano na 69. Międzynardowym Festiwalu Filmowym w Locarno, gdzie zebrał pozytywne recenzje, a Andrzej Seweryn otrzymał główną nagrodę dla najlepszego aktora za kreację Zdzisława Beksińskiego. W Ostatniej Rodzinie występują również: Dawid Ogrodnik, Aleksandra Konieczna, Andrzej Chyra, Magdalena Boczarska.

Producentem Ostatniej Rodziny jest studio Aurum Film. Za reżyserię odpowiada Jan P. Matuszyński, twórca wielokrotnie nagradzanego na całym świecie dokumentu Deep Love; autorem zdjęć jest Kacper Fertacz, laureat wielu nagród za zdjęcia do filmu Hardkor Disko. Ostatnia Rodzina powstała na podstawie scenariusza Roberta Bolesto (Córki Dancingu, Hardkor Disko) – tekstu, który dostał się do finału konkursu scenariuszowego Hartley-Merrill (obecnie znanego jako Script Pro).

  • Reżyseria Jan P. Matuszyński
  • Scenariusz Robert Bolesto
  • Zdjęcia Kacper Fertacz
  • Scenografia Jagna Janicka
  • Opieka artystyczna Leszek Dawid
  • Obsada aktorska:
  • Andrzej Seweryn Zdzisław Beksiński
  • Dawid Ogrodnik Tomasz Beksiński, syn Zdzisława
  • Aleksandra Konieczna Zofia Beksińska, żona Zdzisława
  • Andrzej Chyra Piotr Dmochowski, marszand Beksińskiego

TADEUSZ SOBOLEWSKI ("Gazeta Wyborcza") o "Ostatniej Rodzinie":

„Ostatnią Rodzinę”, fabularny film o rodzinie Beksińskich, reżyseruje debiutant Jan P. Matuszyński według scenariusza Roberta Bolesty („Hardkor disko”, „Córki dancingu”). Do realizacji takiego filmu zachęcała nieprzebrana dokumentacja, którą pozostawił zamordowany w 2005 r. malarz surrealista Zdzisław Beksiński - taśmy wideo, nagrania, dzienniki, zdjęcia.

Życie tej rodziny, opisane m.in. przez Magdalenę Grzebałkowską w książce "Beksińscy. Portret podwójny", kryje wiele tajemnic. Jest tam zagadka kryminalna - wciąż do końca nierozpoznany przebieg zbrodni. Psychologiczną zagadką jest postać syna malarza, Tomasza Beksińskiego, tłumacza, kultowego dziennikarza muzycznego, propagatora mrocznego rocka, cierpiącego na manię samobójczą (przedawkował leki w Wigilię 1999 r.). Tajemnicą jest wreszcie malarstwo Beksińskiego i jego związek z osobą tak krańcowo różną - jasną, pozytywną, wierzącą - jak jego żona Zofia.

„Ostatnia Rodzina” nie jest kryminałem. Nie należy też do gatunku filmów o twórczości malarskiej. Widz staje się nieuprzedzonym świadkiem czyjejś egzystencji, zanurzonej w czasie prywatnym, poza historią i polityką - choć film zaczyna się w burzliwych latach 70. To opowieść o rodzinie, która toczy walkę z dziedziczną depresją. I o miłości, która na miłość wcale nie wygląda. Po pierwszych głosach można wróżyć mu sukces międzynarodowy - czy aż na miarę „Idy”?

ANDRZEJ SEWERYN

Aktor teatralny i filmowy. Urodził się 25 kwietnia 1946 roku w Heilbronn w Niemczech.

W 1968 ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną (PWST) w Warszawie i został zaangażowany do Teatru Ateneum, w którego zespole był nieprzerwanie do 1980 roku. W latach 1972-1974 był wykładowcą na wydziale aktorskim w warszawskiej szkole teatralnej.

W 1980 roku wyjechał do Paryża, by zagrać kobiecą rolę Spiki Tremendosy w Onych Stanisława Ignacego Witkiewicza reżyserowanych przez Andrzeja Wajdę. Zachwycony tym przedstawieniem Antoine Vitez zaprosił go wówczas do zagrania Thomasa Pollocka w Zamianie Paula Claudela, a następnie zaproponował mu etat w l'École du Théâtre National de Chaillot. W roli Mistrza w adaptacji Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa (1983) w paryskim Theatre de la Ville obejrzał Seweryna Peter Brook i zaangażował do swego zespołu.

Z Międzynarodowym Centrum Kreacji Teatralnej Petera Brooka - jednym z najbardziej niekonwencjonalnych zespołów teatralnych na świecie - Andrzej Seweryn związany był przez cztery lata (1984-88).W 1993 roku otrzymał angaż - jako trzeci cudzoziemiec w historii teatru francuskiego - do Comédie Française, będącego jednym z najbardziej prestiżowych teatrów na świecie. Na deskach francuskiego teatru zadebiutował rolą Don Juanie Molièra. Trzy lata później francuska krytyka uznała go za najlepszego aktora sezonu, chwaląc tytułową rolę w Trudnym człowieku Hugo von Hofmannstahla w paryskim Théâtre de la Colline. Wieloletni wykładowca École nationale supérieure des arts et techniques du théâtre Wyższej Szkoły Sztuki i Technik Teatralnych w Lyonie oraz Conservatoire national supérieur d'art dramatique (CNSAD) / Wyższego Konserwatorium Narodowego Sztuk Dramatycznych w Paryżu. W latach 2008-2011 był członkiem Rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Zanim jeszcze zadebiutował na scenie w Teatrze Ateneum epizodem w Niemcach Leona Kruczkowskiego (1967, reż. Janusz Warmiński) i niewielką rólką Konduktora w Dyliżansie Aleksandra Fredry (1968, reż. Jerzy Goliński), zetknął się z polityką. W 1968 roku był współorganizatorem protestu przeciwko zdjęciu ze sceny Teatru Narodowego Mickiewiczowskich Dziadów w reżyserii Kazimierza Dejmka. Za rozrzucanie ulotek wyrażających sprzeciw wobec radzieckiej inwazji na Czechosłowację na pięć miesięcy trafił do więzienia.

Pierwsze recenzje wyróżniające Seweryna pojawiły się po jego tytułowej roli w Głupim Jakubie Tadeusza Rittnera (1970, reż. Jan Świderski):

"Seweryn potwierdził się w nim jako aktor niezwykle utalentowany. Aktor mający tę siłę wewnętrzną i urok osobowości, które przyciągają uwagę i zjednują widzów. Nie trzeba być zbyt przenikliwym prorokiem, aby przepowiedzieć mu piękną przyszłość w teatrze. Szukającego prawdy i tylko prawdy Jakuba zagrał szczerze i naturalnie, z żarliwym przekonaniem i młodością uczuć" (August Grodzicki, "Piękna sztuka aktorska", "Życie Warszawy" 17 lutego 1970).

Warszawski Teatr Ateneum dał aktorowi szansę zagrania ról zarówno w tekstach klasycznych - Iwana Szatowa w Biesach Fiodora Dostojewskiego (1971, reż. Janusz Warmiński), tytułowego Don Carlosa Fryderyka Schillera (1972, reż. Maciej Prus) czy Gustawa w Ślubach panieńskich Aleksandra Fredry (1976, reż. Jan Świderski), jak i w dramatach współczesnych - Chłopca w Czekając na Godota Samuela Becketta (1971, reż. Maciej Prus), Czeladnika II w Szewcach Stanisława Ignacego Witkiewicza (1971, reż. Maciej Prus), czy Delamarche'a w Ameryce według Franza Kafki (1973, reż. Jerzy Grzegorzewski).

Nader szybko upomniały się o młodego aktora radio, film i telewizja. Po niefortunnym debiucie ekranowym w Albumie polskim Jana Rybkowskiego (1970) - filmie-laurce na XXV-lecie PRL, zachwycił w Chłopach tego samego reżysera (1972). Pierwsza wybitna rola to Maks Baum w zrealizowanej przez Andrzeja Wajdę ekranizacji powieści Władysława Reymonta Ziemia obiecana (1974). Jego spokojny, wyważony i uporządkowany bohater - choć sam aktor uważa, że nie wykorzystał wówczas dostatecznie tej szansy - zapadł w pamięć widzów obok wybitnych kreacji Wojciecha Pszoniaka i Daniela Olbrychskiego. Kolejna ważna rola powstała w niedokończonym wówczas filmie Andrzeja Żuławskiego Na srebrnym globie (1976). Seweryn zagrał w nim uwielbianego przez podwładnych dowódcę ekspedycji kosmicznej, w którym to bezkrytyczne uwielbienie i nieograniczona władza budzą diabła. Niestety publiczność mogła obejrzeć tę rolę dopiero po 12 latach, gdy film zdjęto z półki.

Zanim aktor otrzymał kolejną szansę od Andrzeja Wajdy, na małym ekranie pojawiał się w serialach: Noce i dnie (1975), Polskie drogi (1976), Rodzina Połanieckich (1978) oraz w spektaklach Teatru Telewizji: tytułowy Ruy Blas Wiktora Hugo (1973, reż. Ludwik René), Willy w Niemcach Leona Kruczkowskiego (1974, reż. Jan Świderski).

W 1978 roku Andrzej Wajda obsadził Seweryna w roli Jacka Rościszewskiego w filmie Bez znieczulenia.

"Jako karierowicz i oportunista - niebezpieczny i słaby - Seweryn po mistrzowsku rozgrywa swoją partię. Budzi przestrach i niechęć, a jednocześnie uśmiech politowania. Odtwarza Polaków epoki późnego Gierka - maluczkich, pazernych, niebezpiecznych i wystraszonych egoistów" (Tomasz Lada, "Do sukcesu po marginesach", "Życie" 29 września 2000).

W Dyrygencie (1979) po raz pierwszy pokazał skalę swojego talentu. Jego bohater to "człowiek o dużych ambicjach, lecz skazany na średni prowincjonalny zespół i pozbawiony nie tylko większego talentu, lecz także pewnej ogłady. (...) Rzuca się, miota, szarżuje i pogrąża coraz głębiej; nie tylko przegrywa, ale - co dla mężczyzny najdotkliwsze - ośmiesza się. W tej jego szarpaninie jest coś bardzo ludzkiego i przejmującego. Bo w gruncie rzeczy to nie jest człowiek, który przegrywa, lecz człowiek, który jest niszczony. W tym właśnie przejawia się tragizm, choć ma wymiar najbardziej prozaiczny. Andrzej Seweryn wyszedł daleko poza rodzajowość postaci" (Aleksander Ledóchowski, "V Symfonia", "Film", nr 18/1980).

O jego bohaterach, przedstawicielach pierwszego dorosłego pokolenia powojennego, do których doliczyć można Marka z Kung-fu Janusza Kijowskiego (1979), Bogdana z Dziecinnych pytań Janusza Zaorskiego (1981) i Kapitana Wirskiego z Człowieka z żelaza Andrzeja Wajdy (1981) powiedziano, że stanowią "skłonny do kompromisów i konformizmu materiał na kanalię lub nawet w miarę przyzwoitego człowieka, zależnie od warunków i okoliczności" (Maria Kornatowska, "Wodzireje i amatorzy", WAiF 1990).

Pod koniec lat siedemdziesiątych - jak sam przyznał - zaczęło go ogarniać pewnego rodzaju znużenie i przeczucie, że staje się rutynowym aktorem. Wyjazd do Paryża stał się okazją do zmiany, zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. We Francji zastało Seweryna ogłoszenie stanu wojennego.

Za jedno z najważniejszych doświadczeń teatralnych Seweryn uważa zetknięcie się z Peterem Brookiem. Pracował blisko rok w grupie aktorów z osiemnastu krajów nad Mahabharatą - przedstawieniem opartym na wielkim eposie hinduskim. Zagrał w tym spektaklu dwie role - w wersji francuskiej postać przypominającą diabła, w wersji angielskiej (sfilmowanej) postać kojarzącą się z aniołem. "Pracę z Brookiem uznaję jako okres przełomu. Ja wtedy przestałem grać. Zacząłem być" ("Jestem po prostu aktywnym pracownikiem filmu", "Odra", nr 10/1995). Brookowi zawdzięcza Seweryn zrozumienie innych konwencji i form teatralnych oraz "stopienie w jedność" ciała, emocji i intelektu.

W 1993 roku został przyjęty do jednego z najbardziej prestiżowych zespołów teatralnych na świecie - Comédie Française. Na narodowej scenie Francji zadebiutował tytułową rolą w Don Juanie Molière'a (1993). "New York Times" pisał, że przypomina on "bardziej przebiegłego śliskiego fircyka niż namiętnego kochanka, jest zmysłowym cynikiem, którego głównym celem jest osiągnięcie kontroli nad innymi, a nie przeżycie miłości, czy nawet dokonanie romantycznego podboju".

W Komedii Francuskiej zachwycał publiczność i krytykę m.in. w tytułowych rolach w Świętoszku oraz Mieszczaninie szlachcicem Molière'a, jako Gajew w Wiśniowym sadzie Antoniego Czechowa, Klaudiusz w Hamlecie Williama Szekspira, Prezydent w Intrydze i miłości Fryderyka Schillera. Wzbudzał również podziw i uznanie w rolach Henryka ze Ślubu Witolda Gombrowicza (2001) oraz Shylocka z Kupca weneckiego Williama Szekspira (2001).

Przy okazji tej ostatniej roli recenzent paryskiego "Le Monde" napisał: "wirtuozeria tego aktora nigdy jeszcze nie zabłysła tak, jak w tej roli. [Seweryn] przebiega wszystkie rejestry od farsy po tragedię, z tą samą biegłością, z jaką mówi po polsku, niemiecku, rosyjsku i angielsku, jako triumfujący lichwiarz. Ten Shylock z pewnością nie jest sympatyczny. Ale ma w sobie życie." Entuzjastycznie przyjmowano także próby reżyserskie Seweryna: Małżeństwo z przymusu Molière'a (1999) oraz Zło krąży Jacquesa Audibertiego (2000).

W kinie francuskim najważniejszymi osiągnięciami Seweryna są: Steiner w Amoku (1992), Hebrard w nagrodzonych Oscarem Indochinach (1992) oraz dwie role przywódców Wielkiej Rewolucji Francuskiej: Bourdon w Dantonie Andrzeja Wajdy (1982) i Robespierre w Rewolucji francuskiej (1989).

Od 1989 Andrzej Seweryn co jakiś czas pracuje w Polsce. Na początku lat 90. najczęściej gościł go Teatr Telewizji. Wybitne i dojrzałe aktorstwo zaprezentował w tytułowych rolach w Ryszardzie III (1989, reż. Feliks Falk) i Koriolanie (1995, reż. Mirosław Bork) Williama Szekspira oraz Don Juanie Molière'a (1995, reż. Leszek Wosiewicz). O Ryszardzie III napisano:

"To był wielki popis Seweryna. Zbudował postać bardzo złożoną: cynika, mordercy, ale jednocześnie i człowieka bardzo wewnętrznie i zewnętrznie nieszczęśliwego, skrzywdzonego. (...) Seweryn zbudował rolę na aktorstwie dla siebie charakterystycznym: bardzo logicznie, chłodno, wręcz z matematyczną dokładnością" (Łukasz Wyrzykowski, "Wielki popis Andrzeja Seweryna", "Dziennik Zachodni" 13 grudnia 1989).

Zaskakująca i niezwykła była także jego rola w Krawcu Sławomira Mrożka (1997, reż. Michał Kwieciński):

"Seweryn nadaje postaci Mrożka jeszcze więcej nieprzyjemnej, budzącej refleksję wieloznaczności. Aktor zaskakuje wszystkim - od mimiki do mrówczego, przypominającego chód spętanych kimonem japonek sposobu poruszania się. Seweryn jest po prostu absolutnie wielki" (Tomasz Lada, "Do sukcesu po marginesach", "Życie" 29 września 2000).

Andrzej Seweryn pojawił się w głośnych zagranicznych produkcjach, m.in.: La Condanna w reżyserii MarcaBellocchia (1990), Liście Schindlera Stevena Spielberga (1993) oraz u Agnieszki Holland w Całkowitym zaćmieniu (1995). Na małym ekranie aktora można było jeszcze zobaczyć w roli Księcia w Sporze Pierre'a Marivaux (1997, reż. Marcin Ziębiński) i marszałka Stachowskiego w Wajdowskiej inscenizacji powieści Juliusza Kadena-Bandrowskiego Bigda idzie! (1999). Dla Teatru Telewizji Seweryn wyreżyserował ponadto Tartuffe'a, czyli obłudnika Molière'a (2002) i przeniesioną w słowiańskie realia Antygonę Sofoklesa (2004).

W ostatnich latach na scenie dramatycznej w Polsce Seweryn wyreżyserował dwa spektakle - Ryszarda II Szekspira (Teatr Narodowy, 2004) i broadwayowski przebój, na podstawie którego powstał film z Anthony Hopkinsem i Gwyneth Paltrow - Dowód Davida Auburna (Teatr Polonia w Warszawie, 2008) z własną rolą Roberta.

"Trudno zarzucić reżyserowi niezdolność budowania pełnych napięcia scen czy nieczułość na zawarty w dramacie pierwiastek magiczny" - pisała o przedstawieniu Joanna Derkaczew. - "Można tylko się dziwić, że po latach pracy nad Szekspirem, Molierem, Sofoklesem, postanowił przywieźć do kraju amerykańskie kino realistyczne" ("Gazeta Wyborcza" 2008, nr 91).

U schyłku lat dziewięćdziesiątych aktor tryumfalnie powrócił do polskiego kina. Jego Jeremi Wiśniowiecki w Ogniem i mieczem Jerzego Hoffmana (1999) "to dynamiczny wizerunek magnata, w którego los wpisany jest konflikt moralny między obowiązkami wobec państwa a indywidualną wolą" (Krzysztof Demidowicz, "Przyciąganie, odpychanie", "Film", nr 4/2001). O postaci Sędziego z Pana Tadeusza Andrzeja Wajdy (1999) napisano, że "z nieciekawego, Mickiewiczowskiego bohatera drugoplanowego Seweryn stworzył doskonały, porywający wieloznacznością portret Polaka - człowieka z jednej strony nieporadnego, z drugiej zapobiegliwego gospodarza, z jednej Fredrowskiego złośnika, z drugiej zimnego, kalkulującego gracza" (Tomasz Lada, "Do sukcesu po marginesach", "Życie" 29 września 2000). Później aktor doskonale odnalazł się, tworząc portret Rejenta Milczka, w Wajdowskiej Zemście (2002). W roku 2000 Seweryn zagrał księdza Stefana Wyszyńskiego w filmie Teresy Kotlarczyk Prymas. Trzy lata z tysiąca.

"Aktor zmierzył się z najtrudniejszą rolą w swoim dotychczasowym dorobku. Musiał zagrać człowieka żyjącego wciąż w polskich umysłach. Osobę duchowną, z całą jej tajemnicą wiary, ukazaną w sytuacji ekstremalnej, a jednocześnie wytrawnego polityka, zdającego sobie sprawę, że jeden nierozważny ruch skończy się tragedią - nie tylko osobistą, ale i całego Kościoła w Polsce. Kardynał Wyszyński w ujęciu Seweryna to przede wszystkim człowiek rozważny i dobry. Aktor, podobnie jak i jego postać, nie mówią wiele. Widz nie dostaje jednoznacznych odpowiedzi. Musi domyślać się, obserwując pozornie nieruchomą, nieprzeniknioną twarz Seweryna kardynała i jego spokojne, wyważone gesty. Aktor nie próbuje deptać sacrum, dotykać tajemnicy wiary. On pokazuje człowieka czczonego i niszczonego jednocześnie - świadomego swojej słabości i silnego wiarą oraz pewnością racji" (Tomasz Lada, "Do sukcesu po marginesach", "Życie" 29 września 2000).

Aktor zagrał także w kręconym w Polsce filmie Petera Greenawaya o życiu Rembrandta Nightwatching (2007). W ostatnich latach można go było zobaczyć na srebrnym ekranie w filmach: Sęp (2011, reż. Eugeniusz Korin), Uwikłanie (2011, reż. Jacek Bromski), Jeszcze nic nie widzieliście (2012, reż. Alain Resnais), Zbliżenia (2014, reż. Magdalena Piekorz) oraz Anatomia zła (2015, reż. Jacek Bromski). W 2006 roku debiutował jako reżyser filmowy. Zrealizował Kto nigdy nie żył..., opowieść o charyzmatycznym księdzu Janie (w tej roli Michał Żebrowski), który dowiaduje się, że jest nosicielem wirusa HIV.Seweryn ma opinię aktora utalentowanego, odważnego i niezwykle pracowitego. "Praca jest wszechogarniającą, wszechpotężną dziedziną mojego życia" ("Jestem naiwnym harcerzem", "Film", nr 1/1995).

Żmudne ćwiczenia fizyczne i dykcyjne są dla niego przyjemnością i obowiązkiem. Żyje w poczuciu ciągłej niedoskonałości. Z drugiej strony emocjonalne chłopięctwo, do którego otwarcie się przyznaje, daje mu wciąż świeże spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.

"Moja naiwność i dziecięcość wyraża się przede wszystkim w tym, że przestałem udawać jakobym był mądrzejszy od autora tekstów. Przestaję go traktować jako pretekst do wyrażania moich poglądów. Dziś staram się przede wszystkim zrozumieć, po co autor tak czy inaczej konkretną kwestię napisał. Nie chcę głosić, chcę pytać. Dziś interesuje mnie dialog, spotkanie z człowiekiem, a nie ze świetnie wyuczonym manekinem" ("Głosić nie zamierzam, chcę pytać", "Dziennik Bałtycki" 24-26 grudnia 1993).

Warsztat i perfekcja czyni z jego ról kreacje najwyższej rangi.

Nie wstydzi się nazywać aktorstwa misją.

"Tego zawodu nie da się zdefiniować. Nie intelekt jest gwarancją powodzenia w aktorstwie. Często, przeciwnie, on przeszkadza. To zawód pełen sprzeczności. Czyż nie jest to rzecz tajemnicza, że publiczność na widok jednego aktora milknie, a nie zauważa wejścia innego. Moim ABC aktorstwa jest tekst Hamleta: 'Zastosuj akcję słów, a słowa do akcji, mając przede wszystkim to na względzie, abyś nie przekroczył granic natury, wszystko bowiem, co przesadzone, przeciwne jest zamiarowi teatru, którego przeznaczeniem jest - jak było dawniej - służyć niejako za zwierciadło naturze'. Praca wykonywana z myślą o innych jest warunkiem dobrego wykonywania zawodu. Toteż ona jest moją, swego rodzaju, religią" ("Głosić nie zamierzam, chcę pytać", "Dziennik Bałtycki" 24-26 grudnia 1993).

W 2001 roku ukazała się książka Teresy Wilniewczyc o Andrzeju Sewerynie, pierwsza monografia aktora. Dekadę później, w 2011r. Seweryn objął dyrekcję warszawskiego Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana przy ul. Karasia 2 . W 2010 roku w rozmowie z Łukaszem Maciejewskim mówił:

W dobrym teatrze aktorzy są przygotowani do zawodu, mają doskonale opanowany warsztat. Taki teatr potrafi zbudować dekoracje, uszyć odpowiednie kostiumy, oświetlić scenę, zapanować nad dźwiękiem, wreszcie jest w stanie równie dobrze i profesjonalnie wystawić sztukę współczesną, jak i dramat napisany trzysta lat temu. („Tygodnik Powszechny”, 01.04.2010)

Swoją upływającą pod znakiem łączenia klasyki z nowoczesnością aktywność zainaugurował występem w monodramie złożonym z tekstów Szekspira inspirowanym krakowskim spektaklem- Wyobraźcie sobie... w reżyserii Jerzego Klesyka. "Szekspir forever", wyreżyserowany przez Seweryna, skomponowany jest z najpiękniejszych fragmentów arcydzieł Szekspira – Hamleta, Makbeta, Romea i Julii, Henryka V, Burzy, Ryszarda III, Sonetów.

Na scenie Polskiego wystąpił m.in. w "Końcówce" Samuela Becketa w reżyserii Antoniego Libery i molierowskiej "Szkole żon" w reżyserii Jacquesa Lassalle'a. " W sekwencjach, gdzie Andrzej Seweryn nie koncentruje się na konwencjonalnych piruetach z kuferkiem, gra dramat mężczyzny, któremu rzeczywistość zaczęła mówić "nie". Chryzald (Mariusz Wojciechowski) rozmawia z nim jak cierpliwy terapeuta, próbując wybić mu z głowy nierealistyczne aspiracje. Arnolf patrzy na niego z uśmiechem wyższości: "Co ty wiesz o głębi mego geniuszu i mego cierpienia". Dopiero gdy wychowanica Agnieszka odmawia mu miłości, rozpada się. Samokontrola puszcza. Arnolf wczepia się w przerażoną, zaciętą w bólu i rozczarowaniu dziewczynę, której twarz w jednej chwili starzeje się o kilkadziesiąt lat." komentowała Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej.

Seweryna można też oglądać w szekspirowskiej "Burzy" chwalonej przez krytyków za aktorską wirtuozerię, fredrowskiej "Zemście", współreżyserowanym "Bolesławie Śmiałym" i "Królu Learze" w reżyserii legendy europejskiego teatru Jacquesa Lassalle'a. Ta rola zachwyciła puibliczność i krytyków:

"Wielu wybitnych aktorów zmagało się z rolą Króla Leara, a teraz Andrzej Seweryn może zapisać kolejne zwycięstwo na swej artystycznej drodze. Był perfekcyjny. Pokazał swój kunszt. Jest to jego wybitna rola. Nie grał starego króla. Był Królem" - pisał Dionizy Kurz, a Roman Sroczyński dodawał: " Do tej pory podziwiałem Andrzeja Seweryna za grę aktorską i umiejętności menedżerskie. Teraz doszło wielkie uznanie wobec Jego kondycji i… pasji. (...)Jako zwykły widz, nie mogę – po raz kolejny – nie ukłonić się przed pozostałymi aktorami, zauważając zwłaszcza (...) " Jan Bończa-Szabłowski w "Rzeczpospolitej" komentował:

"Seweryn wraz z Lassalle'em stworzyli poruszającą opowieść o upadku rodziny. O zachwianych relacjach rodziców i dzieci. Gdy dziś czyta się w Polsce o wysyłaniu starych rodziców do domów opieki, przetrzymywaniu ich w szpitalach, zwłaszcza na czas świąt, by nie (...) "

W styczniu 2013r. reżyserskie konto Seweryna zasilił "Irydion" Krasińskiego z choreografią Leszka Bzdyla i muzyka Olo Walickiego. Spektakl został wystawiony z okazji setnej rocznicy inauguracji tym samym dramatem sceny Teatru Polskiego.

Marzy mi się teatr tradycyjny - mówi Seweryn w wywiadzie dla Gazety Wyborczej. - Ludzie chcą tego teatru, który ja proponuję. To mi dodaje skrzydeł, energii i potwierdza moje przekonanie. Być może to nie są widzowie innych teatrów, ale dobrze - każdy ma prawo do swojego teatru. Chciałbym poruszyć jeszcze jeden wątek - mianowicie szacunek do języka polskiego. I nie chodzi tutaj tylko o wyraźne mówienie, ale o wydobywanie bogactwa intelektualnego i duchowego. My mamy coś do zaproponowania światu, a nie tylko obowiązek naśladowania teatrów niemieckich czy innych.- podkreśla Seweryn.

W ostatnich latach na scenie pojawił się w roli tytułowej w Królu Learze Williama Szekspira w reżyserii Jacques'a Lassalle'a (Teatr Polski w Warszawie, 2014), w Tagore Rabindranatha Tagore'a (Ośrodek Praktyk Teatralnych Gardzienice Lublin, 2014), Cygan w Polskim. Życie jest piosenką Jacka Cygana (Teatr Polski w Warszawie, 2014), w Weselu Wyspiańskiego w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego (Teatr Polski w Warszawie, 2015) oraz gościnnie w Don Juanie w Warszawie Michała Walczaka (Pożar w burdelu w Warszawie, 2015).

W 2015 w kolejnej interpretacji Wesela Stanisława Wyspiańskiego, tym razem w reżyserii Krzysztofa Jasieńskiego, Seweryn wcielił się w rolę Gospodarza/Wernyhory. Paulina Aleksandra Grubek w swojej recenzji pisze o wykreowanej przez aktora postaci.

Gospodarz Seweryna to z jednej strony dobry, silny, polski chłop – z drugiej jednak małe dziecko, marzące o sprawiedliwości i wolności dla swojego kraju. Jego patriotyczne uniesienia i wola walki nie są ani przesadzone, ani zbyt egzaltowane. Podarował swojej postaci nie tylko mądrość życiową i doświadczenie, ale także lekkość – sprawił, że jego bohater stał się zarówno przekonujący, jak i prawdziwy. (…) Jest to bez wątpienia wielka i uczciwie zagrana rola. (Dziennik Teatralny Warszawa, 14.03.2015)

W kwietniu 2016 roku premierę miał kolejny spektakl na deskach Teatru Polskiego – Krapp i dwie inne jednoaktówki Samuela Becketta w przekładzie i reżyserii Antoniego Libery. Na spektakl składają się Ostatnia taśma, Fragment dramatyczny II oraz Impromptu "Ohio". Andrzej Seweryn wciela się w tytułową rolę i kontempluje nad „ciągłością ludzkiego ja”. O jego kreacji pisze Witold Sadowy:

Trudną postać Krappa kreśli precyzyjnie delikatną kreską. Mimiką, gestem, wyrazem twarzy i wzrokiem buduje bezbłędnie postać życiowego rozbitka. Człowieka zgorzkniałego. Przegranego w miłości. Człowieka, który roztrząsaja swoją życiową klęskę, przesłuchując taśmy sprzed lat. Wielkie brawa dla niego. To znakomita rola Andrzeja Seweryna. (e-teatr.pl, 18.04.2016)

Tomasz Miłkowski szuka analogii między Krappem a dotychczasowymi rolami Seweryna:

To współistnienie bohaterów Szekspirowskich i Becketta w repertuarze jednego, wybitnego aktora rodzi nowe połączenia i oddziały-, wania, wcześniej nieprzeczuwane. Kto wie, czy przez Krappa albo Hamma nie mówią bohaterowie Szekspira? Może Krapp to Prospero, który złamał magiczną pałeczkę, a Hamm to oślepły Lear? Jakkolwiek by było, w dojrzałym, mistrzowskim aktorstwie Andrzeja Seweryna nastąpiła kumulacja doświadczeń, owocująca tak głębokimi kreacjami, jak Krapp. ("Nostalgiczny Krapp", Dziennik Trybuna nr 90, 06.05.2016)

Kolejnym wielkim sukcesem Andrzeja Seweryna było zdobycie nagrody dla najlepszego aktora podczas 69. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Locarno za rolę Zdzisława Beksińskiego w filmie Ostatnia Rodzina Jana P. Matuszyńskiego. Film ten jest opowieścią o rodzinie Zdzisława Beksińskiego, jednego z najciekawszych i najbardziej popularnych malarzy polskich XX wieku.

Źródło: portal CULTURE.PL

Cykl „GOŚCIE ŁUKASZA MACIEJEWSKIEGO”

ANDRZEJ SEWERYN

KINO MILLENNIUM: 3 PAŹDZIERNIKA 2016, pocz. g. 19.

Komentarze...