Tarnowianie "wyciekają" z miasta - przegląd prasy
access_time 2018-08-08 09:41:00
Czy wyludnianie się miasta jest przejaskrawionym problemem, czy poważnym zagrożeniem? Zapraszamy na przegląd lokalnej prasy.

W dzisiejszym wydaniu Tygodnika Temi możemy przeczytać m.in. o tym:

  • Czy właśnie u nas znajdą gaz i ropę?

Od kilku tygodni Spółka Geofizyka Toruń SA poszukuje ropy naftowej i gazu ziemnego na południu powiatu tarnowskiego, głównie na terenie gminy Rzepiennik Strzyżewski oraz na ziemi gorlickiej. Toruńska spółka działa na zlecenie firmy Orlen Upstream, której Ministerstwo Środowiska przyznało koncesję na przeprowadzenie badań sejsmicznych. Jak zaznaczają poszukiwacze, szanse na znalezienie bogactw naturalnych akurat w tym regionie są naprawdę spore.

  • Tarnowianie "wyciekają" z miasta

W ubiegłym roku liczba mieszkańców Tarnowa zmniejszyła się o 460 osób - mniej niż w poprzednich latach, gdy ta liczba wynosiła średnio ok. 600-700 osób. Ale i tak Tarnów wciąż należy do grupy miast w województwie małopolskim i kraju, które najbardziej zagrożone są wyludnianiem. Nie może pocieszać fakt, że mieszkańcy Tarnowa najczęściej uciekają niedaleko, do pobliskich gmin, gdyż jest to tylko inna - łagodniejsza w skutkach - odmiana migracji. "Wyciekanie" miasta poza jego granice jest groźnym dla niego zjawiskiem, ale chyba w Tarnowie przez niektórych bagatelizowanym. Być może zbliżająca się kampania wyborcza do samorządów wznowi w Tarnowie dyskusję na ten temat. Może pojawią się nowe pomysły i koncepcje. Czasu jest coraz mniej. W 1996 roku Tarnów miał 122,4 tys. mieszkańców, dziś już 109 tysięcy.

  • Kiedy wyjdziemy z szamba?

Tylko w ubiegłym roku Straż Miejska w Tarnowie wypisała gospodarzom posesji ponad 150 mandatów za niezgodny z prawem sposób pozbywania się nieczystości ciekłych. Ponad 100 było pouczeń. Można się tylko domyślać, co wcześniej działo się z zawartością szamb, ale też nie miejmy złudzeń - o tej sprawie ciągle można pisać w czasie teraźniejszym. Mimo że w Tarnowie i okolicach przybywa sieci kanalizacyjnej, wielu właścicieli domów nie chce się do niej przyłączać. Wprawdzie mają taki obowiązek, ale - jak to w naszym kraju - zawsze go można jakoś ominąć. Z powodu tego "jakoś" powstają w otoczeniu smród i trucizna.


Z kolei w najnowszym wydaniu Gazety Krakowskiej możemy przeczytać m.in. o tym:

  • Połamane słupy leżą kilka tygodni. Kiedy ktoś odbuduje linie?

Mieszkańcy Siedlisk koło Tuchowa od kilku tygodni muszą radzić sobie bez internetu oraz telefonów stacjonarnych. Wszystko przez uszkodzoną przez kierowcę ciężarówki linię telekomunikacyjną. Liczne interwencje u operatora nie pomagają. Sieć dotąd nie została odbudowana.

  • Prace na ul. Gumniskiej są już na finiszu. Może pod wiaduktem pojedziemy jeszcze w sierpniu

W tym tygodniu powinny się rozpocząć odbiory pod nowym wiaduktem kolejowym przy ul. Gumniskiej w Tarnowie. W ubiegłym tygodniu na drodze ułożona została ostatnia, tak zwana ścieralna warstwa asfaltu. Na finiszu są również prace związane z układaniem chodników i montażem barierek odgradzających je od jezdni.

  • Strażacy idą po władzę

Co najmniej trzech byłych strażaków powalczy jesienią o najważniejsze fotele w lokalnym samorządzie. To Krzysztof Kokoszka w Bochni, Andrzej Mróz w Wierzchosławicach i Andrzej Gorzkowicz, który ponownie chce być burmistrzem Szczucina. Strażak to człowiek charakterny. Cechuje nas determinacja i pracowitość. Umiemy działać w zespole. Jesteśmy bardzo odporni na stres. Potrafimy gasić pożary, także te samorządowe. I w ogóle jesteśmy wszędzie tam, gdzie nas potrzebują - przekonuje Andrzej Gorzkowicz.

Komentarze...