"Bergman - Rok z życia" w Millennium Studio
access_time 2018-11-05 04:49:00
12 listopada w Kinie Millennium będzie można zobaczyć film "Bergman - Rok z życia" - skandynawski film dokumentalny o życiu i twórczości wybitnego szwedzkiego reżysera, który zostanie pokazany na jednorazowym seansie w ramach cyklu Millennium Studio. Początek o godz. 20.30.

MILLENNIUM STUDIO

"BERGMAN ROK Z ŻYCIA"

Bergman - rok z życia
A Year in Life
Szwecja, Norwegia 2018 / 117’
reż. Jane Magnusson

1957 był ważnym rokiem dla Ingmara Bergmana - przede wszystkim dlatego, że właśnie wtedy miały premierę filmy  Siódma pieczęć i  Tam, gdzie rosną poziomki, dzięki którym Szwed wszedł do panteonu ówczesnego kina. Dokument Jane Magnusson zdaje raport z tego momentu w karierze mistrza. Opowiada przy tym także o latach, które do niego doprowadziły i które po nim nadeszły, ukazując tak naprawdę całe życie reżysera. Portret, jaki wyłania się z tej meandrycznej narracji, jest zaskakująco ambiwalentny. Z jednej strony Bergman zostaje przedstawiony jako wielki artysta, słusznie podziwiany i nagradzany. Z drugiej zaś raz po raz podejmowane są kwestie związane z jego trudnym charakterem: mitomania, egoizm, despotyzm czy skłonność do zdrady. Dzięki temu  Bergman - rok z życia to znacznie więcej niż kolejna dwuwymiarowa kinfolilska laurka.

Ingmar Bergman był jednym z najważniejszych twórców w historii kina artystycznego. Urodził się w 1918 roku, zmarł w 2007, dokładnie tego samego dnia, kiedy odszedł inny klasyk, Michelangelo Antonioni. Karierę w branży filmowej rozpoczął od poprawiania cudzych scenariuszy. Reżyserskie szlify zbierał jako asystent Alfa Sjöberga na planie Skandalu. Zadebiutował filmem Kryzys. Międzynarodową sławę zdobył dzięki  Uśmiechowi nocy, a swoją pozycję ugruntował nakręconymi niedługo później Siódmą  pieczęcią i Tam, gdzie rosną poziomki. Dalsze dekady przyniosły mu jeszcze więcej sukcesów. Do jego stałych współpracowników należeli operator Sven Nykvist oraz aktorzy Harriet Andersson, Bibi Andersson, Liv Ullmann i Max von Sydow. Pracował także w teatrze.

Religią Ingmara Bergmana była sztuka. Jego niedosiężnym bóstwem - drugi człowiek, którego nie umiemy kochać. (...) Za życia Bergmana do jego domu nie było dostępu. Mieszkańcy wyspy Faro pytani o drogę wskazywali turystom mylny kierunek. Dziś reżyserzy pielgrzymują tu, żeby usiąść przy stole w pracowni twórcy „Persony”. Nikt przed Bergmanem tak otwarcie nie odwoływał się w filmach do własnej biografii. Jak pisał w książce „Obrazy”, jego filmy były poczęte „w trzewiach duszy, w sercu, w mózgu, w nerwach, w genitaliach, a przede wszystkim w jelitach”. (Tadeusz Sobolewski, "Gazeta Wyborcza")


KINO MILLENNIUM:  12 XI 2018

Komentarze...