"Czarny Tydzień" w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Tarnowie
access_time 2018-11-21 12:21:00
Od poniedziałku do piątku, w ramach ogólnopolskiego protestu pracowników pomocy społecznej organizowany jest „Czarny tydzień w pomocy społecznej”. W akcji biorą udział również pracownicy MOPSu w Tarnowie. 21 listopada, czyli w Dniu Pracownika Socjalnego, uczestnicy protestu są ubrani na czarno i noszą znaczek z napisem: "Protest pracowników pomocy społecznej". Nie zamierzają również brać udziału w uroczystościach zaplanowanych z tej okazji.

Protest organizują Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej, Związek Zawodowy Pracowników Socjalnych, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Rodziny i Komisje Zakładowe NSZZ „Solidarność”.

Protestujący domagają się zmian legislacyjnych, między innymi zrównania wynagrodzeń w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej z wynagrodzeniami w urzędach gminnych, przejrzystej ścieżki awansu zawodowego powiązanej z płacą minimalną, dodatkowego urlopu wypoczynkowego w wymiarze 10 dni rocznie po przepracowaniu 3 lat w zawodzie pracownika socjalnego, asystenta rodziny i koordynatora pieczy zastępczej, gwarancji bezpieczeństwa osobistego i cyklicznych szkoleń w zakresie bezpieczeństwa. Postulują też, aby dodatek terenowy dla pracowników socjalnych, asystentów rodziny i koordynatorów pieczy zastępczej zależał od przeciętnego wynagrodzenia.- Protestujemy, żeby zwrócić uwagę na problemy systemu pomocy społecznej. Jesteśmy grupą zawodową, od której dużo się wymaga, a w ogóle nie docenia. Stawia się nas na pierwszym froncie w najtrudniejszych sytuacjach, gdzie nikt inny nie widzi rozwiązania. Wymaga się od nas coraz większych kompetencji i systematycznego dokształcania się, kolejne programy społeczne rządu dokładają nam dodatkowej pracy, a pensje cały czas stoją w miejscu. Dziś mamy 21 listopada dzień pracownika socjalnego, który bojkotujemy w ten sposób że nie uczestniczymy w uroczystości zorganizowanej przez władze miasta  – tłumaczy Marta Twardy, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników MOPS. - Bardzo utrudniają nam pracę również warunki lokalowe. Sześć oddziałów MOPS jest rozrzuconych po całym mieście. Jest to niby dla dobra społeczeństwa, nikt jednak nie pomyśli o nas, o pracownikach, którzy nie mają ze sobą kontaktu. Owszem możemy się kontaktować drogą mailową lub telefoniczną, ale zdarzają się bardzo trudne przypadki, w których musimy kontaktować się ze sobą bezpośrednio. 

Protestujący przez cały tydzień będą chodzili z przypiętymi znaczkami, będącymi wyrazem wsparcia dla trwającego protestu. W ten symboliczny sposób chcą pokazać, że są zdeterminowani i do skutku będą kontynuować działania na rzecz poprawy warunków pracy oraz płacy.

Protestujący ostrzegają, że jeśli ta forma demonstracji nie przyniesie oczekiwanych przez nich rezultatów, będą rozważać strajk włoski, odejście od biurek lub strajk generalny.

Komentarze...