Miasto nie chce zerwać asfaltu z Parku Sanguszków i skarży się do ministerstwa
access_time 2019-05-16 08:50:00
Konserwator zabytków podtrzymuje swój brak zgody na legalizację asfaltu, który miasto, bez żadnych uzgodnień, wyłożyło na odcinku ulicy Sanguszków. Zgodnie z jego decyzją, asfalt musi zostać usunięty do końca roku. Jednak magistrat nie poddaje się i składa zażalenie w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Asfalt wyłożono jesienią ubiegłego roku na 240-metrowym odcinku ul. Sanguszków, w miejsce zdemontowanych betonowych płyt, tzw. trylinek. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak zaniepokojeni mieszkańcy zaalarmowali konserwatora zabytków. Andrzej Cetera, ówczesny szef tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie, wstrzymał prace, które uznał za "samowolkę". Układ komunikacyjny znajduje się w obrębie zabytkowego położenia parku i również podlega ochronie prawnej. Tymczasem magistrat nie zgłosił prac do delegatury, nie uzgodniono ich zakresu i rodzaju wykorzystywanych materiałów. W rezultacie, w październiku 2018 r. została wydana decyzja nakazująca wstrzymanie dalszych robót oraz usunięcie nielegalnej nawierzchni asfaltowej. Zarząd Dróg i Komunikacji miał czas do czerwca 2019 r., ale próbował się od tej decyzji odwołać. Bezskutecznie jednak, bo urząd konserwatorski swoje stanowisko podtrzymał i wydłużył termin do końca 2019 roku. 

Miasto stoi na stanowisku, że układ architektoniczny parku nie został zmieniony a droga nie została przebudowana, tylko poddana bieżącemu remontowi, na który zgoda konserwatora nie jest potrzebna. W najbliższym czasie ZDiK zamierza złożyć zażalenie w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jeśli decyzja ministerstwa również będzie niekorzystna dla miasta, drogowcy będą mieli czas do końca roku na zerwanie asfaltu.

Kara za zaasfaltowanie odcinka ulicy prowadzącej do Parku Sanguszków bez wiedzy i zgody konserwatora może wynieść nawet 500 tys. zł., przywrócenie drogi do pierwotnego stanu mogłoby kosztować nawet 300 tysięcy, podczas gdy asfalt, który do tej pory wylano kosztował 50 tys. zł.

Komentarze...