Towarzyskie układy rządziły w tarnowskim magistracie? Czyli co w prasie piszczy
access_time 2015-04-17 10:31:38
W Tarnowie było nam niekiepsko - wspominają serialowi Ferdek i Paździoch. Wstydliwe tarnowskie zakątki. Pomagają Ukrainie przetrwać najgorsze. Biuro prasowe Ciepieli większe od biur prezydenta Krakowa i Rzeszowa - czyli o czym przeczytamy w bieżącym wydaniu Tygodnika Miasto i Ludzie oraz Gazety Krakowskiej.
W dzisiejszym numerze Gazety Krakowskiej można przeczytać m.in. o tym:
  • Towarzyskie układy rządziły w tarnowskim magistracie? Bohaterowie afery łapówkarskiej odsłaniają przed sądem ponure kulisy funkcjonowania tarnowskiego samorządu. Opowiadają nie tylko o wręczonych pieniądzach, ale również o groźbach i personalnych koteriach. W trakcie dwóch ostatnich rozpraw procesu sporo mówiło się m.in. o prezydenckich imieninach zorganizowanych kilka lat temu. Jeden z głównych świadków oskarżenia zarzeka się, że pieniądze na opłacenie imprezy wręczyć mu miał biznesmen Wiesław Frys. Ten ostatni zaprzecza, ale niesmak pozostaje. Bo były prezydent oskarżony jest m.in. o ułatwianie firmie biznesmena wygrywania przetargów na remonty ulic. Nie brakuje innych relacji w tle oskarżenia Ryszarda Ścigały o przyjęcie łapówki od drogowców ze Strabagu. "Będziesz się stawiał, to przepadniesz". Albo "skręcimy panu kark" - takimi słowami dyscyplinowani mieli być dyrektorzy w tarnowskim magistracie. Nie tylko przez prezydenta. Zdzisław Musiał i Jacek Kułaga zeznali to przed obliczem sądu.
  • W Tarnowie było nam niekiepsko - wspominają serialowi Ferdek i Paździoch Od 15 lat Andrzej Grabowski i Ryszard Kotys - czyli Ferdynand Kiepski i Marian Paździoch tworzą serialowy duet w serialu "Świat według Kiepskich". Kto wie, czy ich przyjaźń i serialowe spory nie zaczęły się u nas w Tarnowie. Dokładnie 40 lat temu, gdy spotkali się na deskach miejscowego teatru. Kotysowi w pamięci pozostał żyrandol z winiarni Bachus, zaś Grabowskiemu wyjątkowy smak drobiowych żołądków w spelunie przy ul. Wałowej. - W Tarnowie było nam niekiepsko stwierdzają po latach zgodnie. Paździoch nie zżył się z Tarnowem, spędził tu tylko 2 lata. Ferdek pracował w mieście cztery sezony i do dziś czuje głębokie związki z Tarnowem. Nie tylko dlatego, że mieszkał tu jego ojciec chrzestny. W dzisiejszym numerze Tygodnika Miasto i Ludzie można przeczytać m.in. o tym:
  • Wstydliwe tarnowskie zakątki Na kompleks tarnowskiej starówki składają się nie tylko Rynek, ale i przyległe do niego place oraz uliczki. Niektóre z nich, swym widokiem, odbiegają od dawnej świetności. Wygląd budynków jak i bałagan wokół nich, stwarzają wrażenie zapomnianych przez miejskie służby porządkowe.
  • Pomagają Ukrainie przetrwać najgorsze Sytuacja na Ukrainie cały czas jest niestabilna, nieustannie walki i strach ludzi to codzienność. Od dłuższego czasu wszystkie miasta w Polsce, w tym Tarnów, solidaryzują się z mieszkańcami, niosąc im pomoc nie tylko słowną, ale w postaci darów. Najbardziej potrzebujące są sierocińce, w których nie brakuje dzieci. Dlatego też kolejne tarnowskie organizacje włączają się w pomoc dla poszkodowanych na Ukrainie.
  • Biuro prasowe Ciepieli większe od biur prezydenta Krakowa i Rzeszowa W listopadzie, Ciepiela obiecał 2 tysiące miejsc pracy w Tarnowie. Póki co, sprawdza się to jedynie w biurze prasowym prezydenta. Już teraz jest ono dwa raz większe niż za czasów Ryszarda Ścigały. - To jest po prostu przerost formy nad treścią - kwituje krótko radny Jacek Łabno - Rozsądkiem wytłumaczyć się nie da - dodaje. Biuro prasowe - komórka urzędu miasta, która odpowiada za kontakt prezydenta z mediami, aa dalej mieszkańcami. Więcej szczegółów w dzisiejszych numerach Tygodnika Miasto i Ludzie oraz Gazety Krakowskiej.
  • Komentarze...